Dwie pierwszej kolejki Amatorskiej Ligi Powiatu Suskiego nie przyniosły większych niespodzianek, co przy układzie gier spowodowało, że stawka mocno się rozciągnęła. W niedzielę emocji było wreszcie bez liku, a końcowe rezultaty zaskoczyły i efekt tego widać gołym okiem w tabeli.
Luz Blues pokazali, że stać ich na wiele
Ostatnio Luz Blues zapowiadało walkę o wielkie cele, to plany szybko trzeba było rewidować. W niedzielę skawicko-zawojska drużyna musiała chyba przed meczem z Woodicą włączyć w szatni przebój zespołu „Feel” i co jeszcze ważniejsze jego słowa przekuła w czyny.
Po tęgim laniu otrzymanym od Mucharz Team ekipa Luz Blues chciała odzyskać zaufanie kibiców, ale zarazem w żaden sposób nie była faworytem konfrontacji z juszczyńską Woodicą. Sytuacja przed zawodami także nie należała do łatwych. - Godzina 8.00. Meldujemy się gołą szóstką na orliku w Suchej Beskidzkiej – wspomina Michał Ficek, kapitan Luz Blues. - Prawie równo z gwizdkiem dojeżdża jeszcze dwóch zawodników i na szczęście mamy zmienników. Plan był prosty: zmazać plamę na honorze po ostatnim meczu – dodaje z ulgą.
Luz Blues z tyłu ustawili Jarosława Franczaka i Arkadiusza Smyraka, w środku Łukasza Stopkę, a w napadzie nagrali Grzegorz Bartyzel i Dariusz Giertuga. Na ławce mecz zaczęli Michał Ficek i Jakub Nosal.
Spotkanie zaczęło się dla Luz Blues. Długa piłka w pole karne do Grzegorza Bartyzela, ale ten został sfaulowany. Do rzutu karnego poszedł Dariusz Gieruga i się nie pomylił. Jednak radość skawiczan i zawojan trwała niespełna dwie minuty. Do remisu doprowadził Łukasz Zajda.
Po dziesięciu minutach oddechu. Wówczas Jakub Nosal zaskoczył wszystkich, a najbardziej bramkarza i zdobył gola olimpijskiego, czyli wprost z rzutu rożnego i taki wynik utrzymał się nie tylko do przerwy, ale i przez kwadrans drugiej odsłony. Inna sprawa, że powinien zmienić się zdecydowanie wcześniej. - Już miała paść bramka na 2:2, ale ręką odruchowo obronił nie nasz bramkarz a obrońca. Na szczęście „jedenastski" nie wykorzystał zawodnik z Woodici i wciąż prowadziliśmy – zauważa Michał Ficek.
Woodica nie przejęła się niepowodzeniem i dążyła mocno do wyrównania. I Łukasz Marek był tym, który celu dopiął. Mało tego po chwili juszczynianie już prowadzili, bo drugi raz w niedzielny poranek ze zdobycia bramki cieszył się Zajda. - Atak za atak wciąż trwa. Mocna i dobrą gra w środku oraz w obronie. Wyprowadzamy kontry, ale brakuje centymetrów, by piłka wpadła. I wtedy pojawiają się oni. Ubrani cali na niebiesko – opisuje filmowo-reklamowo kapitan Luz Blues końcowe minuty. Najpierw Grzegorz Bartyzel przełozył piłkę na lewą nogę i strzelił ściągając pajęczynę z okna bramki, a wynik ustalił Łukasz Stopka. - Decydujące trafienie i tabela zrobi się kolejny raz ciekawa. Zostajemy w grze o podium a nawet i o mistrza – ogłasza głośno Michał Ficek.
Luz Blues Skawica/Zawoja – Woodica Juszczyn 4:3
Bramki: G. Bartyzel, Giertuga, Nosal, Stopka – Zajda (2), Marek
* * * * *
Czarne Cienie lepsze od Betonu2
W meczu ligowych maruderów nie było zbyt wielu emocji. Czarne Cienie nie uniknęły ciosów, ale same zadały ich zdecydowanie więcej i zasłużenie sięgnęły po wygraną z Betonem2.
Wynik po niespełna kwadransie gry otworzył Rafał Polak i zawojanie objęli prowadzenie, którego jak się okazało się oddali już do końca zawodów. Zadbali o to najpierw Maciek Baca zdobywając bramkę do szatni, a już po zmianie stron na 3:0 podwyższył Grzegorz Głuszek.
Sebastian Fronczak spróbował jeszcze poderwać suszan do walki, ale spotkało się to z podwójną ripostą – bramki Łukasza Dudziaka i Macieja Bacy. W tej sytuacji gol Marcina Plewy niewiele już zmienił, choć Beton2 miał jeszcze siedem minut na przeprowadzenie frontalnego ataku ostatniej szansy. - Zarówno my, jak i Beton staliśmy pod ścianą przed meczem. Czuć było napięcie. Cieszy postawa całej drużyny, bo każdy dołożył cegiełkę do zwycięstwa. Pierwsza połowa 2:0 dla nas i w miarę kontrola meczu. W drugiej połowie mieliśmy tak naprawdę 5 minut słabej gry kiedy Beton nas przycisnął. Ofensywna gra Betonu dawała nam mnóstwo okazji do strzelenia bramki. Wynik zasłużony. Byliśmy drużyną lepszą, ale nie można odmówić walki Betonowi – mówi Łukasz Dudziak, kapitan Black Shadows.
Black Shadows Zawoja – Beton2 Sucha Beskidzka 5:2
Bramki: Baca (2), Dudziak, Głuszek, Polak – S. Fronczak, Plewa
* * * * *
Los Asfaltos zaczynają prężyć muskuły
Od falstartu zaczęli sezon piłkarze suskich Los Asfaltos, ale tydzień później rozgromili Black Shadows, a w niedzielę w arcyważnym dla aktualnego układu tabeli, ale i końcowego rozrachunku starciu, zainkasowali trzy punkty kosztem Mucharz Team.
Jak przystało na renomowane, ułożone zespoły kibice nie obejrzeli wielu bramek. Na trafienie Marcina Pęczka w 8 min. meczu rywale odpowiedzieli dopiero w minucie 42, a zrobił to Bartłomiej Polak. Suszanie ani jednak myśleli dzielić się punktami, gdyż remis mocno komplikowałby im sprawę walki i o tytuł mistrzowski i o podium. Przycisnęli i po niespełna trzech minutach Paweł Józefiak ustalił wynik meczu na 2:1 dla Los Asfaltos.
Los Asfaltos Sucha Beskidzka – Mucharz Team 2:1
Bramki: Pęczek, Józefiak – Polak
* * * * *
Piłkarski roller coaster na finał, czyli pojedynek snajperów
Na zakończenie kolejki spotkały się kurowski Monter i suska Golden Street, czyli zespoły, które w swoich wcześniejszych meczach podzieliły się z rywalami punktami. Efekt? A jakże – remis! Za to po jakim meczu!
Wieńczące niedzielę na Orliku spotkanie zaczęło się niczym dobry thriller, czyli od prawdziwego trzęsienia ziemi. Najpierw Robert Sumera, a po chwili dwukrotnie Rafał Piątek umieścili piłkę w kurowskiej siatce i po zaledwie ośmiu minutach meczu Golden Street prowadzili 3:0! I gdy wydawało się, że Monter nie zdoła się podnieść z kolan Adrian Brytan w końcowych minutach pierwszej połowy ustrzelił dublet, co pozwoliło złapać jego drużynie kontakt z rywalami. Mało tego, już w trzeciej minucie drugiej odsłony Damian Gracjasz doprowadził do remisu.
To był dopiero przedsmak prawdziwych emocji. Wówczas bowiem prywatną wojnę Monterowi wypowiedział Robert Sumera. Na dwa jego skuteczne ataki identycznie równie udanie odpowiedział Adrian Brytan, który w barwach Montera pokazuje swój ogromny potencjał.
Gdy gola na 6:5 dla Montera zdobył Paweł Gach mogło się wydawać, że szala zwycięstwa zaczyna się przechylać. Ale Robert Sumera się nie zatrzymywał. On strzelał, a pan Bóg piłki nosił. Snajper ze Złotej Uliczki przymierzył nie tylko na 6:6, ale i zdążył jeszcze odpowiedzieć ogniem gdy na kilkadziesiąt sekund przed końcowym gwizdkiem Szymon Tlałka zdobył siódmego gola dla kurowian. - Mecz zaczął się dla nas idealnie. Szybkie trzy akcje i prowadzimy 3:0. Później coś się popsuło i rywal dochodzi do głosu przez co wychodzi na prowadzenie. Czy to my, czy rywal każdy wykorzystywał swoje szanse. Mecz walki i myślę, że remis jest tu sprawiedliwym wynikiem – mówi Robert Sumera, zdobywca aż pięciu bramek dla Golden Street.
- Mecz bardzo podobny do poprzedniego z Relaxem. Szybko tracimy bramki i musimy odrabiać. Po przerwie wymiana ciosów, choć to myśmy ciągle gonili wynik. Wyszliśmy na 7:6 i koniec był blisko. Zamiast przypilnować, postawić na obronę, napaliliśmy się i poszła kontra. Można powiedzieć, że wynik sprawiedliwy, ale można jednak było pokusić się o trzy punkty. Pocieszające, że strzelamy dużo bramek, ale za dużo ich stracimy. Mamy dwa punkty i walczymy dalej. Przed nami Woodica i znowu łatwo nie będzie. Choć Luz Blues pokazał, że juszczynianie są do ruszenia - mówi Tadeusz Copija, kapitan Montera.
Golden Street Sucha Beskidzka – Monter Kurów 7:7
Bramki: Sumera (5), Piątek (2) – Brytan (4), Gach, Gracjasz, Tlałka.
| Poz | Zespół | M | Pkt | Bramki+ | Bramki- |
|---|---|---|---|---|---|
| 1 | Luz Blues | 8 | 21 | 45 | 23 |
| 2 | A.K.P RELAX | 8 | 15 | 56 | 40 |
| 3 | Los Asfaltos | 8 | 13 | 29 | 32 |
| 4 | Mucharz Team | 8 | 13 | 33 | 26 |
| 5 | Woodica | 8 | 12 | 43 | 30 |
| 6 | Monter | 8 | 10 | 38 | 40 |
| 7 | Golden Street | 8 | 8 | 22 | 34 |
| 8 | Black Shadows | 8 | 7 | 29 | 44 |
| 9 | Beton 2 | 8 | 3 | 22 | 48 |
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze