Reklama


Kibicowskie porachunki

17/12/2022 10:48

Od kilku miesięcy Sucha Beskidzka stała się swego rodzaju areną kibicowskiej rywalizacji. Na szczęście obywa się bez bijatyk i dużo gorszych zdarzeń. Polem bitwy stały się ściany, mury i inne miejsca, na której swoje przywiązanie do dwóch… krakowskich drużyn piłkarskich wyrażają nie zawsze zidentyfikowane osoby. Dlaczego nie są one ustalane? I tu rodzi się pytanie bez odpowiedzi…

- Kiedy byłem młody, a to było dobre 20 lat temu na terenie Suchej Beskidzkiej w wielu miejscach można było zobaczyć graffiti lub coś co ich twórcy szumnie tak nazywają. Odnosiły się do Wisły i Cracovii – mówi jeden z mieszkańców Suchej Beskidzkiej (dane do wiadomości redakcji). Wspomina, że od lat większość mieszkańców Suchej Beskidzkiej interesującą się piłką nożną sympatyzowała z Wisłą Kraków, choć są wśród nich wyjątki, które nie tyle kibicują Cracovii, która swoich zagorzałych fanów ma w Makowie Podhalańskim. Bardziej mowa tutaj o Legii Warszawa, ale i Górniku Zabrze, czy Widzewie Łódź.

Niemniej przez lata to właśnie kibice Wisły Kraków i Cracovii starali się bazgrołami zaznaczyć swoją strefę wpływów, a jeśli nawet jej nie posiadali, to na złość rywalom, żeby nie napisać wrogom na jego „terenie” wychwalali potęgę swojego klubu.

Reklama

Trudno powiedzieć co się wydarzyło, ale z czasem graficiarze zaprzestali swojej działalności, nie licząc tych, którzy zaczęli się realizować na wagonach kolejowych. Jednak ten odłam środowiska graficiarzy ze środowiskiem piłkarskim nie ma nic wspólnego.

Okazuje się, że nic nie jest dane raz na zawsze. Od kilku miesięcy na terenie miasta widać ponowną walkę kibiców, czy pseudokibiców Wisły i Cracovii. Ci o sobie dali znać między innymi malując kładkę pieszą nad Stryszawką pomiędzy stacją kolejową a skateparkiem, mur w rejonie placu targowego. W tych przypadkach miasto podjęło działania i zawiadomiło organy ścigania, co przyniosło skutek.

Reklama

Ale jak widać miłość do ukochanego klubu i nienawiść do przeciwnego jest dużo większa. W ostatnich dniach na terenie miasta pojawiło się kilka kolejnych malowideł. Powstały głównie na transformatorach na osiedlu Beskidzkim, przy Szkole Podstawowej nr 1. Natomiast na ul. Spółdzielców doszło do swego rodzaju meczu na ścianie. Jedna z ekip umieściła napis (zazwyczaj jedna, dwie osoby piszą, a inne stoją na przysłowiowych czatach), a następnie doszło do jego przerabiania, przekreślania, dopisywania.

- Nie prowadzimy żadnej sprawy w sprawie zniszczenia lub uszkodzenia mienia, która miałaby związek z wykonaniem graffiti. W takich przypadkach określa się wartość szkód i od tego zależy czy jest to przestępstwo, czy wykroczenie. Jednak każdorazowo postępowanie jest prowadzone na wniosek, a nie z urzędu. Zatem osoba poszkodowana musi domagać się ścigania sprawcy. W tych przypadkach takich zgłoszeń nie mieliśmy – mówi Wojciech Copija, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Suchej Beskidzkiej.         

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama
Reklama

 

Reklama
Reklama