Burmistrz stolicy regionu uspokaja mieszkańców – skutki ewentualnej budowy oczyszczalni w Makowie Podhalańskim mieszkańcy miasta – jeśli w ogóle poniosą - to niewielkie.
Trwają dyskusje dotyczące utworzenia nowej, makowsko – zawojskiej aglomeracji. Jej powstanie wiązałoby się z okrojeniem już istniejącej aglomeracji suskiej. O sprawie pisaliśmy TUTAJ. Ponadto nie jest wykluczone, że w przypadku powstania nowej aglomeracji, tworzące ją gminy– a więc gmina Maków Podhalański oraz Zawoja – zdecydują się na budowę nowej oczyszczalni ścieków. Mogłoby to skutkować zrezygnowaniem z usług tej już pracującej w Suchej Beskidzkiej. Czy to oznacza wzrost kosztów dla mieszkańców stolicy Ziemi Suskiej? Jej włodarz uspokaja. - W moim przekonaniu w przypadku odłączenia się Makowa od aglomeracji suskiej i wybudowania wspólnie z Zawoją oczyszczalni w Makowie, koszty takiego pomysłu finansowo odczują przede wszystkim mieszkańcy Makowa i Zawoi – stwierdza Stanisław Lichosyt, burmistrz Suchej Beskidzkiej. - Mieszkańcy Suchej Beskidzkiej jeśli już, to w stopniu niewielkim. Jak wyjaśnia, w przypadku znacznego zmniejszenia ilości ścieków istnieje możliwość stałego wyłączenia jednego ciągu technologicznego oczyszczalni, zatem koszty zostaną zmniejszone.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze