W niedzielny wieczór na deskach Centrum Kultury i Filmu w Suchej Beskidzkiej ponownie wystąpiła grupa teatralna Street Art. Publiczność, która szczelnie wypełniła salę kinowo-widowiskową raz po raz wybuchała śmiechem. Bo wystawiony spektakl „Brzechwa na czasie” nie pozwalał nikomu na zachowanie powagi.
- Każdy zna te wiersze, ale nie o to chodzi, by je po prostu wyrecytować. Przed nami stanęło wyzwanie przekształcenia ich w zgrabne dialogi, jednocześnie nie kopiując tego, co już widzieliśmy – mówi Sylwia Kopacz, założycielka Street Art, która wraz z Dorotą Żmudą trzy miesiące pisały scenariusz i dialogi do nowego spektaklu. A jego oryginalność opiera się na angażowaniu drugiego planu, co stało się znakiem rozpoznawczym grupy już przy „Małym Księciu”. – Każda scena, nawet na drugim planie, mogłaby być samodzielną etiudą – mówi Kopacz. To, jak aktorzy operowali głosem, mogłoby śmiało konkurować z profesjonalnymi produkcjami. Uwagę zwracała perfekcja w grupowych wypowiedziach, gdzie kilku aktorów jednocześnie musiało wypowiedzieć tę samą kwestię, jakby od linijki.
Całość dopełniała muzyka na żywo, w wykonaniu perkusisty Wiktora Wyszyńskiego, skrzypaczki Agnieszki Pająk oraz klawiszowca Roberta Pająka. Jednak największym zaskoczeniem były efekty specjalne – w jednym z momentów z sufitu spadała… oranżada! Publiczność była zachwycona, a atmosfera na scenie zmieniała się zgodnie z rytmem dynamicznej zabawy wierszem i muzyką. W rolę wodzireja wcielił się Pan Kleks, który poprowadził widzów przez kolejne sceny pełne humoru i niespodzianek.
Street Art, dzięki swojemu nieustannemu rozwojowi, nie tylko zaskoczył, ale i zyskał kolejne grono fanów. Sylwia Kopacz, założycielka grupy, już zapowiada nowe projekty. Zimą planowane jest wznowienie spektaklu „Dziewczynka z zapałkami”, jednak w nowej, zmodyfikowanej wersji scenariusza. – Nasze dzieci rozwijają się niesamowicie, a ja chcę wydobyć z nich jeszcze więcej. Na pewno znów uda nam się zaskoczyć publiczność – podsumowuje Kopacz.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze