Nie mają dziś szczęścia kierowcy fiatów, poruszający się drogą wojewódzką łączącą Suchą Beskidzką z Żywcem. O poranku w Suchej Beskidzkiej jeden z nich wjechał kołem do otwartej studzienki kanalizacyjnej, a po południu jeszcze większe nieszczęście spotkało w Kukowie prowadzącego fiata fiorino.
O kolizji w Suchej Beskidzkiej, mogącej mieć dalece poważniejsze konsekwencje, pisaliśmy rano.
Po południu w jadącym przez Kuków fiacie fiorino z komory silnika zaczął wydobywać się dym. Zanim na miejsce dotarła wezwana jednostka OSP Kuków (w działaniach uczestniczyła także JRG Sucha Beskidzka) płomienie (dym był wynikiem pożaru) wydostały się na zewnątrz komory i objęły cały pojazd. Akcja strażaków z góry skazana była już na niepowodzenie. Co prawda szybko opanowano sytuację, ale ogień zdążył całkowicie strawić fiata.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze