Do nieszczęścia doszło w sobotę w Kojszówce -dwóch nietrzeźwych mężczyzn przebywało razem nad lokalnym potokiem, do domu wrócił tylko jeden.
Mężczyźni prawdopodobnie wspólnie raczyli się alkoholem nad potokiem w Kojszówce. Jeden z mężczyzn upadł na kamienie tak nieszczęśliwie, że poniósł śmierć na miejscu. Jego kompan poszedł do domu, pozostawiając mężczyznę bez udzielenia mu pomocy.
Policja ustala okoliczności zdarzenia, mężczyźnie, który zostawił ofiarę na miejscu zdarzenia zostanie postawiony zarzut nie udzielenia pomocy poszkodowanemu. Na razie został on zatrzymany do dyspozycji policji.
Dokładną przyczynę śmierci ustali sekcja zwłok.
Jak podaje rzecznik prasowy suskiej policji Anna Gąsiorek-Rezler:
„W nocy z piątku na sobotę dwóch mieszkańców Kojszówki na skarpie znajdującej się około 5 metrów nad potokiem spożywało alkohol. W nieustalonych okolicznościach 61-latek spadł ze skarpy w rejon potoku. Na drugi dzień martwy mężczyzna został znaleziony nad potokiem. Na polecenie prokuratora zwłoki zostały zabezpieczone do sekcji, która powinna wykazać, czy śmierć nastąpiła na skutek obrażeń po upadku, czy z wychłodzenia organizmu”.
Drugi z mężczyzn po wytrzeźwieniu został przesłuchany. Zeznał, iż odszedł z miejsca zdarzenia zanim jego kolega upadł.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze