Na pierwszy rzut oka – malownicze górskie przysiółki powiatu suskiego. Chaty rozsiane na zboczach, lasy, cisza. Dla wielu to miejsce spokoju. Ale tam, za cichym oknem, mieszkają seniorzy – często samotni, schorowani, daleko od bliskich. Odcięci od świata, niewidoczni z dołu. Niektórzy z nich nie słyszą ludzkiego głosu przez wiele dni.
W takich chwilach pomoc pojawia się… przez pukanie do drzwi. Ta pomoc nosi imię: Koło Polskiego Czerwonego Krzyża w Lachowicach, którego przedstawiciel Grzegorz Krawczyk opowiada: „My. Wolontariusze. Sąsiedzi z doliny. Zwykli ludzie, którzy postanowili nie pozwolić im zniknąć z pamięci świata”. Wędrują często pieszo, niosąc żywność, opał, leki i przede wszystkim – obecność.
Zima to śnieg po kolana, wiatr tnący twarz, brak przejazdu. Dlatego zanim zapuka się do drzwi – trzeba odśnieżyć ścieżki, przyjechać z łopatą, sankami często terenowym autem. Wiosną i latem pomagają – koszą trawę, rąbią drewno, naprawiają płoty, zbierają ziemniaki. Dla seniora to często pomoc ratująca zdrowie.
Najważniejsza bywa jednak rozmowa i dotyk dłoni. Seniorzy czasem szepczą: „Nie wiem, co by było, gdybyście nie przyszli”. Odrobinę bliskości przynosi więcej niż ciepłe jedzenie – daje nadzieję.
Ta pomoc ma już regionalne wsparcie – od lat z PCK współpracuje Komenda Powiatowa Policji, pomagając przy dostawach i odwiedzinach. Są też spotkania – wigilie, śniadania wielkanocne, dni św. Mikołaja. Seniorzy choć raz w roku siedzą przy stole – razem z drugim człowiekiem.
Ta lokalna historia wpisuje się w większy, ogólnopolski obraz samotności seniorów:
W Polsce żyje ponad 9 mln osób po 60. roku życia, z czego ponad 55 % mieszka samotnie, a 40 % odczuwa izolację społeczną
W grupie 80+ samotność dotyka nawet 60 % osób
W Małopolsce ponad 20 % populacji to seniorzy, a do 2050 roku ich liczba ma wzrosnąć do prawie 40 % mieszkańców regionu
Co czwarty senior powyżej 60. roku życia w Polsce odczuwa samotność jako „brak relacji” i „bycie niepotrzebnym”
Taka skala wymaga regionalnego, systemowego wsparcia. PCK realizuje kampanie i działa praktycznie przez cały rok – to nie tylko prezenty i paczki – ale regularne wizyty, wsparcie psychiczne i realna pomoc w codziennym funkcjonowaniu.
Klucz tym, co działa, jest prosty: ludzie, nie instytucje. To sygnał od sąsiada, sołtysa, listonosza alarmuje: „Coś złego dzieje się u tej pani”. Staje grupa – wolontariusz, policjant, pielęgniarka. Sieć dobra chroni tych, którzy bywają sami.
Dane pokazują, że samotność to problem zdrowotny – nie tylko emocjonalny. To depresja, osłabiona odporność, ryzyko wypadków. W regionie górskim – w powiecie suskim – gdzie odległości i warunki pogodowe potęgują izolację, działa to jak kluczowe zabezpieczenie zdrowia.
Zgłaszaj samotnych seniorów do PCK lub urzędu gminy
Zostań wolontariuszem – godzina raz w tygodniu może być ratunkiem
Zaangażuj się w sołeckie akcje: zima – odśnież, lato – koszenie, ogród
Wspieraj zbiórki – opał, koce, sprzęt rehabilitacyjny
Tę drogę trzeba kontynuować. Z łopatą, piłą, torbą, ale przede wszystkim – z sercem. Bo za każdym stołem, pod każdą pierzyną, pod każdą górską chatą – jest ktoś, kto czeka na nasz krok.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze