Roman Ficek o godzinie 9 ruszył z Wołosatego na Główny Szlak Beskidzki. Cel to pobicie rekordu należącego do Rafała Bielawy, który wynosi 108 godzin i 55 minut.
Ostatecznie Roman Ficek wyruszył samotnie w bieg Głównym Szlakiem Beskidzkim - Rafał Kot, który miał się z nim ścigać na dystansie najdłuższego w naszym kraju szlaku turystycznego, zrezygnował. - Dla Mnie jednak jest, to za dużo przygotowań a za mało przeszkód bym przesunął start. Różnych rzeczy się boję, ale najbardziej ataku słabości na trasie - powiedział Ficek.
Tuż przed startem Roman odpowiadał jeszcze na pytania internautów! - Dziś zamierzam dobiec do Komańczy, czyli około 94 kilometry. Planuję cztery noclegi po każdych 100 kilometrach - sądzę, że zajmie to 19 godzin. Trasę podzieliłem na 5 etapów. Nocleg? 3-4 godzin w zależności od tego, jak będę wyglądał pod względem czasowym. Nie wykluczam też drzemek po drodze takich krótkich na 15-20 minut - powiedział.
- Banany, orzechy, woda, sok - tak się będę odżywiał. Główne dania będę jadł w knajpakach czy schroniskach - tak co 50 kilometrów. Mój plecak waży około 5 kilom - dodał.
- Wiem, że czekają mnie dobre i złe chwile na trasie. Cały maj i czerwiec biegałem po błocie, kiedy była burza i uważam, że taki trening może mi pomóc w warunkach, które mnie czekają. Biegłem przez Rumunię, która była też fatalnie oznaczona, więc nic nie jest mi straszne na trasie GSB. Zapraszam wszystkich na trasę, może będzie okazja przybić piątkę - powiedział Ficek tuż przed niedzielnym startem.
- Szkoda, że Rafał nie biegnie ze mną. Będzie brakowało takiej dodatkowej rywalizacji i kto wie, czy dzięki temu nie zapoczątkowalibyśmy takiej rywalizacji w 10, 20 osób? - przyznał Ficek.
Na bieżąco trasę Romka Ficka można śledzić TUTAJ.
Nasz portal już po raz trzeci jest patronem medialnym wyprawy Romka Ficka.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze