Reklama


Romek Ficek musi się naprawić i mówi pas

08/09/2021 12:35

Najpierw zejście z trasy podczas Ultra Trail du Mont Blanc, a następnie podobna historia w trakcie Europejskiego Festiwalu w Krynicy - pod względem sportowym nie będzie miło wspominał przełomu sierpnia i września Roman Ficek.

27 sierpnia o godzinie 17 na trasie najbardziej prestiżowego biegu na świecie Ultra Trail du Mont Blanc na dystansie 170 kilometrów stanął Roman Ficek. Z marzeń o przebiegnięcie tego dystansu i sprawdzenia się z najlepszy biegaczami wysokogórskimi nic jednak nie wynikło - Ficek musiał zejść z trasy.

- Nie znalazłem jednej przyczyny, która by się przyczyniła do takiego zakończenia UTMB. Na pewno zabrakło mi mentalnego przygotowania do startu, przesyciłem się startem. Nie żałuję na pewno tego, że tam wystartowałem. Psychicznie zabolało, ale tak bywa w sporcie - mówi Ficek.

Reklama
Roman FicekRoman Ficek

Po 80 kilometrach, Romek Ficek stracił dynamikę biegu, a nogi stały się ciężkie. Przez kolejne dwadzieścia kilometrów truct

- Nie mogłem pojąć, dlaczego jeszcze kilka dni po biegu bolały mnie plecy, nogi, ramiona. Każdy może mieć swoje teorie na ten temat. Po powrocie z Francji zrobiłem m.in. badanie poziomu żelaza. Co 3-4 tygodnie powtarzam takie badanie. Od czerwca cały czas wynik leciał w dół. Przy wyjeździe na UTMB miałem 13 jednostek, po powrocie ponad 10, czyli mniej niż minimum. Bez żelaza nie pobiegną nogi. Głowa chce, ale ciało mówi stop.  - wylicza Ficek.

Reklama

Bardzo szybko biegacz ze Skawicy chciał wrócić do rywalizacji i sprawdzić swój faktyczny stan fizyczny. Podczas biegu w ramach Europejskiego Festiwalu Biegowego, Ficek miał "powtórkę z rozrywki" z UTMB.

- Chciałem tam wystartować dla własnego spokoju. Wahałem się patrząc na swoje wyniki, ale ostatecznie podjąłem decyzję na tak. Po 40 kilometrach pojawił się jednak ten sam problem, co we Francji. Nogi zaczęły mnie boleć na całej ich długości, przeżyłem standardowy etap załamania, czyli świński trucht i ledwie podchodziłem do góry. Do 60 km dotruchtałem i zdałem sobie sprawę, że muszę się naprawić, żeby móc dalej biegać. Moja forma została zablokowana i w żadnym stopniu nie mogę jej wykorzystać. Sygnały, które wysyła moje ciało, są bardzo wyraźne i muszę doprowadzić się do porządku. Z drugiej strony cieszę się z wizyty w Krynicy, bo zobaczyłem ile osób mnie wspiera i przesyła swoją pozytywną energię  - dodaje Ficek.

Reklama
Roman FicekRoman Ficek

Plan na najbliższe półtora miesiąca dla Ficka to wyleczenie się z wszelkich dolegliwości. 

Będę trenował tak, żeby utrzymać formę. Zamierzam maksymalnie skoncentrować się na zdrowiu. Sezon nie jest zakończony, wchodzę tylko w stan uśpienia.  W październiku i listopadzie chcę wystartować w dwóch biegach - podsumował Roman Ficek.

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama
Reklama

 

Reklama
Reklama