Reklama


Reaktywacja sekcji lekkoatletycznej Babiej Góry, a zadbają o to Marek Witkowski i Justyna Smyrak

24/02/2020 19:32

W czwartek o godzinie 18 w hali SP1 w Suchej Beskidzkiej odbędzie się spotkanie dla wszystkich zainteresowanych wstąpieniem do reaktywowanej sekcji lekkoatletycznej Babiej Góry. - Najważniejsze są chęci! Resztą się my zajmiemy! - mówią Justyna Smyrak i Marek Witkowski.

Maciej Krzyśków/Sucha24.pl: Były piłkarz Babiej Góry, już nie były ale obecny ratownik na suskim basenie i również aktualny trener Suskiej Grupy Biegowej. Za niedługo do tej wyliczanki będzie można dodać trener sekcji lekkoatletycznej Babiej Góry.  To właśnie SGB spowodowała, że zapragnąłeś być trenerem lekkoatletyki?

Marek Witkowski: - Suska Grupa Biegowa powstała dość kuriozalnie, przypadkowo. Iwona Miklusiak i Szymon Mamcarz, którzy rozpoczynali swoją przygodę z bieganiem, przyłączyli się do moich czwartkowych treningów. Chcieli, żebym im zaprezentował prawidłową rozgrzewkę, pokazał ćwiczenia uzupełniające i rozpisał początkowy plan treningowy. Od słowa do słowa grupa zaczynała zyskiwać nowych członków i sympatyków. Byłem już wtedy po kilku zjazdach w PZLA. Praca w SGB sprawiała mi ogromną satysfakcję i właśnie wtedy podjąłem decyzję o pracy z dziećmi i młodzieżą. Do tego, żeby zostać trenerem, niewątpliwie przyczyniła się również moja wieloletnia pogoń za życiówkami w biegach długodystansowych. Wpływ na moją decyzję miały również zawierane nowe znajomości, wymiana doświadczeń z zawodnikami i trenerami na różnym poziomie. Najpierw dojrzewała we mnie myśl, żeby spróbować swoich sił z drugiej strony, aż w końcu przyszło postanowienie dlaczego miałbym nie spróbować podzielić się swoimi doświadczeniami z innymi? I tak złożyłem aplikację na kursy do PZLA.

Reklama

Choćbyś nie wiem co mówił, to zawsze będziesz mi się kojarzył z krótkimi sprintami. 

M.W.: - Kiedyś byłem szybki, nawet szybszy od piłki (śmiech). Tak właśnie mówili do mnie koledzy z drużyny. Ciągłe kontuzje, obowiązki zawodowe zmusiły mnie wiele lat temu do porzucenia gry dla Babiej Góry. Zacząłem jednak dla zdrowia biegać i spodobało mi się to na tyle, że na piłkę już nie spojrzałem i zakochałem się na nowo w biegach. Byłem całkiem niezłym średniodystansowcem, ale piłka zawróciła mi w głowie w pewnym momencie. Na szczęście zmądrzałem (śmiech).

Reklama

Spotkanie organizacyjne sekcji LA Babiej Góry tuż, tuż, bo w najbliższy czwartek w hali SP1 w Suchej Beskidzkiej (na samym dole tego newsa można znaleźć plakat informacyjny), ale może już teraz zdradzisz zarys tego, co chciałbyś wspólnie z Justyną wprowadzić, do czego dążyć?  Bo będziesz prowadził zajęcia wspólnie z Justyną Smyrak.

M.W.: - Justyna to bardzo aktywna osoba, jedna z najlepszych biegaczy w powiecie. Prowadzi zajęcia z najmłodszymi w okolicach Zawoi, jest również trenerem w UKS Zawojak Zawoja. Osoby, które interesują się sportem, na pewno ją znają. Justyna należy także należy do Suskiej Grupy Biegowej przeznaczonej dla nieco „starszej” grupy amatorów biegania.

Reklama

Justyna Smyrak: - Zaczęłam biegać od 6 lat, a bardziej intensywnie włącznie ze startami w zawodach to od lat trzech. Początkowo sama przygotowywałam się do startów, w czym pomagają mi studia - jestem studentką trzeciego roku wychowania fizycznego. Na Podbabiogórskim Biegu w Lachowicach w 2019 roku dowiedziałam się od Marka, że w czwartki odbywają się treningi w Suchej Beskidzkiej i zaprosił mnie na nie. W październiku wygrałam w biegu w Żywcu i od tego czasu Marek zaczął mnie prowadzić. W miarę upływu czasu zaczęła formować się Suska Grupa Biegowe, której jestem zawodniczką. Jestem członkiem zarządu Zawojaka i prowadzę treningi marszobiegowe oraz ogólnorozwojowe  w hali sportowej.

M.W.: - Wracając do czwartkowego spotkania, to będziemy chcieli poznać i spotkać się z rodzicami. Wiele osób może mnie nie znać, bo nie jestem nauczycielem pracującym w szkole. Uczę owszem, ale pływania.  Na samym początku nie zamierzamy robić szczególnego podziału uczestników, a jedynie określić przedziały wiekowe 6-9 lat, 10-14 lat, 15 lat i starsi. Zajęcia odbywać się będą dwa razy w tygodniu, a w  miarę upływu czasu będziemy elastyczni i liczba zajęć zostanie zwiększona. Dla najmłodszych główna część treningu będzie polegać na odpowiednich „zabawach” umożliwiających prawidłowy rozwój. W starszej grupie chciałbym pokazać dzieciom, że LA to nie tylko biegi.

Reklama

J.S.: - Na zajęciach będę chciała kształtować poprawne nawyki ruchowe i zdolności motoryczne dzieciaków bez ukierunkowywania się na konkretną dyscyplinę sportową.

Sekcja LA w Babiej Górze powstanie "dla zdrowia", dla zawodów?

M.W.: - Najważniejszą rzeczą będzie zachęcenie młodzieży do aktywności, tak, jak kiedyś zaraził mnie do tego pan Witold Zajączek. Z biegiem czasu oczywiście będziemy nastawiali się na sportową rywalizację.

Na zajęcia i treningi zapraszacie zatem wszystkich chętnych. 

M.W.: - Oczywiście i nie ma znaczenia tutaj, kto jest z jakiej miejscowości. Wiek również nie ma znaczenia. Najważniejsze są chęci! Resztą zajmiemy się my!

Reklama

Waszym konikiem zapewne będą biegi, ale nie zamykacie się na inne konkurencje?

J.S.: - Cieszę się, że rzeczy, których uczę się na studiach, będę mogła wdrażać w życie w Babiej Górze.

M.W.: - Każda konkurencja lekkoatletyczna bazuje na odpowiedniej proporcji siły, szybkości i wytrzymałości. Odpowiednią technikę nabywa się w późniejszych latach. W młodym wieku konkurencje rzutowe są zastępowane rzutami piłeczką palantową. 

Jest już jeden klub z sekcją LA w powiecie i to z ogromnymi sukcesami. Jesteście po rozmowie z bardziej doświadczonym kolegą po fachu, Rafałem Kuklą z UKS Bieganie.pl Stryszawa?

Reklama

M.W.: - Rafał ma mnóstwo utalentowanych zawodników, którzy dzięki ciężkiej pracy osiągają duże sukcesy. Oczywiście, że z nim rozmawiałem na ten temat. Rafał jest osobą, która kocha i rozumie sport i niejednokrotnie mnie namawiał do prowadzenia zajęć lekkoatletycznych! To dla nas bardzo ważne, że zadeklarował pomoc na początku naszej drogi, za co już teraz mogę bardzo mu podziękować. To trener z wielkim doświadczeniem, a ja jestem na początku tej drogi. Mam nadzieję, że z czasem powstaną w powiecie jeszcze inne kluby z sekcją lekkoatletyczną, bo nic nie podnosi poziomu sportowego jak zdrowa rywalizacja. 

Długo, bardzo długo nie było sekcji LA w Babiej Górze, a ta ma przecież piękną kartę nie tylko na lokalnej, ale i ogólnopolskiej sportowej mapie.

Reklama

M.W.: - Mam nadzieję, że wkrótce Babia Góra powróci na zawody w LA, bo infrastrukturę mamy kapitalną! Trzeba tylko zachęcić odpowiednio dzieci, a jestem przekonany, że doczekamy się pięknych czasów z udziałem zawodników spod Babiej Góry w zawodach ogólnopolskich. To na razie tylko piękne marzenia, które mogą się spełnić dzięki pracy u podstaw. Największy nacisk chcemy położyć na pracę z najmłodszymi.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama
Reklama

 

Reklama
Reklama