Reklama


Przecena na złocie, czyli ruszyła Suska Liga Futsalu

06/12/2022 22:10

W sobotnie popołudnie i wieczór w hali widowiskowo-sportowej w Zawoi Centrum rozegrano pierwszą serię gier nowej edycji Suskiej Ligi Futsalu. Udowodniła ona, że choć czasy dziś niepewne, to stawianie na złoto nie było dobrym pomysłem…

Im dłużej szli Złotą Uliczką, tym było im łatwiej

Nowy sezon Suskiej Ligi Futsali rozpoczęło starcie suskiej Golden Street z Wolnymi Strzelcami. Okazało się, że przestawienie się ze sztucznej murawy na twardy parkiet nie jest bułką z masłem.

Pierwsze minuty spotkania wskazywały na to, że Golden Street jednak będą potrafili nie tyle wykorzystać doświadczenie, co przenieść umiejętności z zielonego boiska na parkiet. Prowadzili 2:0, a po tym, jak rywale zdołali odrobić straty, to ponownie ukłuć. Tyle, że potem w wykonaniu suszan spotkanie już tak dobrze nie wyglądało i sezon zaczęli od porażki 3:5. - Zaczęliśmy dobrze mecz. Szybko strzelona bramka i wydawało się, że mamy mecz pod kontrolą. No ale niestety. Jak to się mówi, pierwsze koty za płoty. Zabrakło chłopakom zgrania. Niektórzy po rocznej przerwie mieli styczność z halą. Nie załamujemy się, bo nie o wynik tutaj chodzi, a o dobra zabawę i grę – podsumował inauguracyjne spotkanie Paweł Gołuszka, kapitan Golden Street.

Reklama

- Cóż, mecz nie rozpoczął się dla nas dobrze, bo przegrywaliśmy 0:2, a do przerwy było 3:2 dla przeciwników. Udało się nam wyjść z trudnej sytuacji i i po końcowym gwizdku mogliśmy się cieszyć z 3 punktów – mówi Mateusz Chorąży, kapitan Wolnych Strzelców.

Wolni Strzelcy – Gloden Street 5:3
Bramki: Borzęcki (2), Pluta (2), Wójciak – Ł. Gołuszka (2), Bielarz
* * * * *

Historia kołem się toczy

W drugim spotkaniu kolejki również mieliśmy do czynienia ze złotem i ponownie okazało się ono tym razem niskiej próby.

Reklama

Mowa rzecz jasna o konfrontacji Peaky Grajki z Golden 2.0, która zakończyła się dwubramkowym zwycięstwem pierwszej z wymienionych ekip. Przyrównując to spotkanie do trwających Mistrzostw Świata w Katarze można mieć przed oczami spotkanie Brazylii z Koreą Południową. Pierwsza połowa w wykonaniu Peaky Grajki była po prostu koncertowa i zakończyła się wynikiem 5:0! W drugiej do głosu doszli rywale. - Pierwszy mecz w naszym wykonaniu w nowej lidze. Nie wiedzieliśmy czego się spodziewać, tym bardziej, że gramy zmienionym składem. Pierwsza połowa to świetne parady naszego bramkarza i nasza skuteczność pod bramką przeciwnika. Druga połowa to słabsza gra z naszej strony. Lekko zwolniliśmy, co przeciwnik wykorzystał i  strzelił nam trzy bramki. Skończyło się zatem 5:3 dla nas. Cieszymy się i gramy dalej – komentuje Jacek Gałka, kapitan Peaky Grajki.  

Co zrozumiałe, gorsze nastroje panowały po meczu w Golden 2.0. - Zaczęliśmy trochę jak dzieci we mgle z powodu braku zgrania drużyny, co niestety dobitnie pokazała pierwsza połowa. W drugiej poszło nam lepiej. Zaczęliśmy bardziej czuć grę, lepiej trzymaliśmy pozycje, czuliśmy piłkę, przez co byliśmy pewniejsi. Niestety nie udało nam się odrobić wyniku, pomimo o wiele lepszej skuteczności i pewności w rozgrywaniu. Gratulacje dla przeciwników  – podsumowuje Dawid Steczek, kapitan Golden2.0

Reklama

Peaky Grajki – Golden 2.0 5:3
Bramki: Sroka (3), Wróbel (2) – Sochacki (2), Fronczak

* * * * *

Kibicom mogli doznać kontuzji… szyi

Kibice, którzy wybrali się na trzeci mecz kolejki mogli po nim mieć spore trudności z poruszaniem szyjami. A to dlatego, że obejrzeli ciekawe, prowadzone w szybkim tempie spotkanie, gdzie akcje szybko przenosiły się z jednej połowy na drugą.

A tak znakomite widowisko stworzyły FC MTS i Relax, czyli drużyna, która zanotowała udaną końcówkę sezonu w Amatorskiej Lidze Powiatu Suskiego. Na hali nie poszła jednak za ciosem i zaczęła sezon od porażki. Inna sprawa, że w tym meczu każdy wynik był możliwy, bo strzałów i obron bramkarzy było tyle, że można byłoby nimi obdzielić kilka spotkań.  - Cieszy wygrana na inaugurację sezonu. Relax postawił ciężkie warunki i zagrali dobrze w obronie. My natomiast zagraliśmy bardzo fajne spotkanie, mimo, że nie pokazaliśmy wszystkiego, co mamy najlepsze. Popracujemy nad skutecznością i będzie tylko lepiej. Najważniejsze zacząć sezon od wygranego meczu i my to zrobiliśmy – mówi Michał Groń, kapitan FC MTS.

Reklama

W podobnym tonie jak Michał Groń wypowiedział się jego vis a vis. - Mecz bardzo wymagający, z dużą ilością sytuacji bramkowych z obu stron. Rywale mieli dwa składy, a my jednego na zmianę. Pewnie dlatego ruszyli na nas z taką intensywnością, co zaowocowało dwoma bramkami. Później mecz się wyrównał, jednak końcówka znowu należała do rywali i koniec końców punktów nie zdobyliśmy – dzieli się spostrzeżeniami Michał Bargiel, kapitan Relaxu

FC MTS – Relax Białka 4:2
Bramki: Groń (2), Steczek, Witek – Dyrcz, W. Polak

Reklama

* * * * *

Luksus Team nie miał litości

Po trzech wyrównanych spotkaniach nadeszły dwa jednostronne widowiska. W pierwszym z nich Lukus Team rywalizował z Wiśniowe Love

Zawodnicy zespołu Wiśniowe Love chyba zbyt mocno wzięli sobie do serca nazwę drużyny. W stosunku do rywali wykazali się miłością wręcz niepojętą i robili co w swojej mocy, aby nie zrobić im krzywdy. Mając taki komfort snajperzy Luksus Team nie mieli litości i wykorzystali niemoc przeciwników.

Luksus Team – Wiśniowe Love 9:0
Bramki: Gromczak (4), Rapacz (2), Kusper, Rzeszótko, Szklarz

Reklama

* * * * *

Radan zatamował Bystrzankę

W przedostatnim meczu kolejki rywalizowały Bystrzanka z Radwanem. Druga z drużyn solidnie zatamowała rywali. Może pewne dziury w tamie były, ale niewielkie.

Jak pokazały wcześniejsze mecze cztery zdobyte bramki pozwoliłyby na nawiązanie wyrównanej walki z rywalami, a nawet pokuszenie się o punkt. Jednak na drużynę Radwana było to zdecydowanie za mało. Jej siła ognia była bowiem ogromna, co przełożyło się na trzykrotnie większy dorobek bramkowy. – Fajna inicjatywa, że to powstało, że co roku komuś chce się to robić. Cykliczność cotygodniowego grania, dla mnie, bardzo super – rozpoczął podsumowanie Marcin Kopacz, kapitan Radwan Skomielna Czarna.  Co do samego meczu, to jak zauważył była duża niewiadoma, gdyż było to pierwsze spotkanie z ligą halową po długiej przerwie. – Większość drużyn gra na trawie. Było to widać, u nas zresztą podobnie. Bardzo sztywno to się zaczynało. Cieszy pierwsza wygrana i dobre wejście – mówi Marcin Kopacz, dodając, że wynik ma drugorzędne znaczenie. Liczy się głównie to, że można rywalizować tydzień w tydzień. – Jest opcja i to cieszy – zauważa.     

Reklama

Radwan – Bystrzanka 12:4
Bramki: W. Kluska (5), Kosek (3), A. Kluska (2), Wojtasik (2) – Kulka, Lipa, Pałka, Radoń

* * * * *

Dzikie Wieprze nie dały się Sile Spokoju

Pierwszą serię zamknęło starcie Dzikich Wieprzy, a zatem drużyny obytej już z ligą futsalu, z Siłą Spokoju.

Podobnie jak w trzech pierwszych spotkania, tak i w ostatniej konfrontacji wynik do ostatnich chwil pozostał sprawą otwartą. Wszak w lidze futsalowej dwie bramki, to tyle co nic. A wniosek z tego jest jeden. Kolejne kolejki zapowiadają się iście ciekawie, gdyż widać, że drużyny, które stanęły di rywalizacji prezentują wysoki, ale przede wszystkim wyrównany poziom. Nic tylko się cieszyć.

Reklama

Dzikie Wieprze – Siła Spokoju 6:4
Bramki: Dominik Kachel (2), Daniel Kachel, Gwiazdoń, Lasik, samobójcza  – Burliga, Janiczak, Mirocha, Wągiel  

Poz Zespół M Pkt Bramki+ Bramki-
1 Wolni Strzelcy 11 31 71 30
2 FC MTS 11 24 98 63
3 Peaky Grajki 11 23 89 45
4 Luksus Team 11 22 73 43
5 Golden Street 11 21 62 52
6 A.K.P RELAX 11 19 59 46
7 Bystrzanka 11 13 50 71
8 Dzikie Wieprze 11 12 39 65
9 Radwan 11 12 57 63
10 Golden 2.0 11 10 42 66
11 Wiśniowe Love 11 4 23 79
12 Siła Spokoju 11 3 23 63


Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama
Reklama

 

Reklama
Reklama