Reklama


Powiatowe Zawody Strażacko-Pożarnicze w Makowe Podhalańskim

21/06/2026 12:11

Emocje sięgnęły zenitu na stadionie MKS Halniak w Makowie Podhalańskim. To tutaj, w sercu powiatu suskiego, rozegrano widowiskowe Powiatowe Zawody Sportowo-Pożarnicze. Po miesiącach morderczych treningów, druhowie i druhny z lokalnych jednostek OSP stanęli do bezwzględnej, ale czystej rywalizacji. Choć stawką były puchary, to na pierwszym planie pojawiły się ludzkie historie – pot, zmęczenie, uściski dłoni i duma z noszenia strażackiego munduru.
Kobiety na start: Sztafeta pełna pasji
Najbardziej elektryzującym momentem całego dnia była bez wątpienia sztafeta pożarnicza kobiet. Gdy zawodniczki stanęły na liniach startowych, na trybunach zapadła pełna napięcia cisza, którą sekundę później przerwał ogłuszający doping kibiców.
Rywalizacja kobiet to nie tylko pokaz niesamowitej dynamiki, ale przede wszystkim dowód na to, jak ogromną siłę stanowią druhny w strukturach współczesnego pożarnictwa. Dziewczyny, które na co dzień łączą pracę, naukę i życie rodzinne z wymagającą służbą (znane lokalnie m.in. z głośnych akcji społecznych jak kalendarz „Kobiety Straży” z OSP Maków Dolny), pokazały na bieżni prawdziwy sportowy pazur. Każda zmiana, każdy dynamicznie przekazany prądowniczy łącznik i precyzyjne przeskoki przez przeszkody udowodniły, że w strażackim rzemiośle liczy się serce, technika i absolutne zaufanie do partnerki z drużyny. Walka o ułamki sekund trwała do samego końca, a na metę zawodniczki wpadały skrajnie zmęczone, lecz natychmiast tonęły w ramionach swoich zespołów.

Bojówka, czyli test żelaznych nerwów
Zaraz po sztafetach przyszedł czas na widowiskowe ćwiczenie bojowe, nazywane przez strażaków potocznie „bojówką”. To dyscyplina, która najwierniej oddaje realia prawdziwej akcji ratowniczej. Liczy się tu bezbłędne zgranie całej sekcji:
• Sekundy na wagę złota: Błyskawiczne rozwinięcie linii ssawnej i tłocznej.
• Presja czasu: Sprawne uruchomienie motopompy.
• Precyzja: Trafienie silnym strumieniem wody w tarcze i przewrócenie pachołków.
Wzrok wszystkich skupiał się na mechanikach obsługujących pompy oraz przodownikach rot. Jeden fałszywy ruch, splątany wąż czy chwila nieuwagi przy łączeniu nasad mogły przekreślić szanse na podium. Zaciekła walka trwała w każdym sektorze stadionu. Na twarzach zawodników malowało się maksymalne skupienie, przeplatane z czystą, sportową złością, gdy coś nie szło zgodnie z planem.
Więcej niż sport – strażacka rodzina
Mimo ogromnej rywalizacji, w Makowie Podhalańskim najbardziej urzekała atmosfera solidarności. Gdy jednej z drużyn zgasła motopompa, rywale z sąsiedniej gminy pierwsi ruszyli ze słowami wsparcia. To pokazuje ludzką twarz tych zawodów. Ci ludzie na co dzień nie rywalizują ze sobą – ramię w ramię wyjeżdżają do pożarów, wypadków drogowych czy lokalnych podtopień.
Zawody w Makowie po raz kolejny udowodniły, że ochotnicze straże pożarne to nie tylko formacja ratownicza, ale przede wszystkim zgrana społeczność łącząca pokolenia – od najmłodszych z Młodzieżowych Drużyn Pożarniczych, po doświadczonych weteranów, którzy z dumą oklaskiwali swoich następców. 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 21/06/2026 14:07
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama