Nie żartowaliśmy w zapowiedzi drugiej edycji SunLake Festival, że takiego lata pełnego muzyki elektronicznej jeszcze na Podbabiogórzu i Żywiecczyźnie nie było! Podczas długiego weekendu na mapie festiwalowej Polski z impetem pojawiła się impreza, która ma szansę stać się wydarzeniem ściągającym fanów techno i house z całej Polski.
Lotnisko pod górą Żar, otoczone innymi szczytami Beskidu Małego i wodami Jeziora Międzybrodzkiego, zamieniło się w nocy z 16 na 17 sierpnia w wielki parkiet z 3 scenami i ponad 30-osobowym line-upem. Sporą reprezentację wśród imprezowiczów miał powiat suski. Wszyscy wracali z krótkim postanowieniem: za rok powtórka!
Jedną z uczestniczek była suszanka, Katarzyna Maciejowska:
„Spodziewałam się mniejszego festiwalu z niedużą frekwencją, a byłam pozytywnie zaskoczona tym, jak spore było to przedsięwzięcie. Dwie sceny plus technobus - tam się nawet nie pchałam, bo ilość ludzi w środku była zatrważająca. Na Sun Stage panował house, z kolei w technobusie oraz na drugiej scenie mieliśmy cięższe brzmienia, nawet zdecydowanie powyżej 150 bpm. Dużo miejsca - więc nie było tłoczno pod scenami. Moim zdaniem było za mało budek z jedzeniem - wszędzie kolejki i trzeba było czekać. Na miejscu organizatorów podczas następnej edycji zadbałabym o cysternę z wodą pitną, bo płacić za wodę na festiwalu elektronicznym w upale to trochę słabo.
Co do dojazdu, to byliśmy autem i pojechaliśmy na prywatny parking, który miał być 100 metrów od festiwalu. Okazało się, że jednak jakieś ponad pół kilometra. Wiem, że dla uczestników były parkingi za darmo i miały jeździc autobusy, ale.. były naprawdę daleko od miejsca docelowego. A z tego, co się orientuję, to autobusy miały spore opóźnienia (nawet do półtorej godziny). To można byłoby ulepszyć - skombinować gdzieś bliżej jakieś pole z miejscami parkingowymi. To nowy festiwal, dopiero druga edycja, więc tak naprawdę nie oczekiwałam w tym temacie cudów. Na terenie festiwalu były namioty oraz miejsca do siedzenia - leżaki, stoły. W moim odczuciu było ich również za mało, wiec niekiedy do siedzenia pozostawała jedynie trawa. Możliwe jednak, że organizatorzy nie spodziewali się tak sporej ilości osób. Naprawdę festiwal na plus”.
Jako patron medialny wydarzenia dzięki naszym konkursom także wysłaliśmy dodatkowych uczestników. Wśród nich był autor filmów załączonych do tekstu.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze