Reklama


[KONKURS] „W naszych rejonach brakowało wydarzeń z takim klimatem”. Poznajcie SunLake Music Festival pod Górą Żar

09/07/2025 18:00
SIER16

Międzybrodzie Żywieckie, lotnisko Żar godz: 18:00

Takiego lata pełnego muzyki elektronicznej jeszcze na Podbabiogórzu i Żywiecczyźnie nie było! W tym roku oba regiony z impetem pojawiły się na wakacyjnej mapie festiwalowej Polski. Już za lekko ponad miesiąc na lotnisku pod górą Żar rozkręci się 10-godzinna impreza z 3 scenami i ponad 30-osobowym line-upem. Od stolicy powiatu suskiego to mniej niż godzina drogi. Dla czytelników Sucha24 przygotowaliśmy 3 podwójne wejściówki na SunLake Music Festival 2025 (16.08.25) – szczegóły w tekście.

Wśród międzynarodowej obsady można odnaleźć Sophie Essel, wydającą dla kultowej wytwórni Toolroom, która w naszym kraju pojawi się po raz pierwszy. Na liście nazwisk są też weteran housowych brzmień Robert Chetcuti, działający obecnie pod aliasem Wh0 m.in. dla sławnego labelu Ministry of Sound oraz Michael Klein, „wychowanek” legendarnego klubu Cocoon. Mocną reprezentację polskiej sceny otwierają z kolei takie ikony jak Carla Roca i Siasia.

Reklama

Co sprawiło, że wydarzenie odbywa się na festiwalowej „białej plamie”? Jaki klimat będzie można spotkać pod każdą ze scen oraz... jak najłatwiej trafić na imprezowe lotnisko? Więcej o samym SunLake Music Festival 2025 dowiecie się z naszego poniższego wywiadu z Michałem Moskwikiem, jednym z współorganizatorów.

 

  • KONKURS: Który set najbardziej zachęca Ciebie do przyjazdu do Międzybrodzia Żywieckiego i dlaczego? Cały line-up dostępny jest na oficjalnej stronie.
  • Najciekawsze odpowiedzi wysłane do 13 lipca na redakcyjnego maila (kontakt@sucha24.pl) z dopiskiem „SunLake – konkurs” nagrodzimy 3 podwójnymi zaproszeniami na całonocny festiwal (16.08.25).
  • Nie udało się wygrać? Nic straconego, bilety dostępne są już w III puli TUTAJ.

 

Tomasz Mielczarek: W sierpniu zeszłego roku, gdy już udało się wszystkim wrócić do codzienności po pierwszej edycji SunLake, pisaliście, że „stworzyliśmy wspólnie coś pięknego w Międzybrodziu Żywieckim. Lepszego rozpoczęcia naszej przygody nie mogliśmy sobie wymarzyć”. Do tamtego momentu Żywieczczyzna, samo Jezioro Międzybrodzkie jak i sąsiednie rejony Beskidów (w tym nasz powiat suski) nie kojarzyły się z outdoorowymi imprezami z muzyką elektroniczną. Co Was ujęło w tej lokalizacji, by podjąć się wyzwania stworzenia festiwalu?

Reklama
  • Michał Moskwik: To prawda – to, co wydarzyło się w sierpniu zeszłego roku, przeszło nasze najśmielsze oczekiwania. Wybór Międzybrodzia Żywieckiego jako lokalizacji nie był przypadkowy. Ujęła nas przede wszystkim bliskość natury, niesamowity klimat jeziora otoczonego górami oraz potencjał miejsca, które do tej pory nie kojarzyło się z wydarzeniami muzyki elektronicznej. Co więcej – w naszych rejonach, zarówno na Żywiecczyźnie, jak i w okolicach Bielska-Białej czy Suchej Beskidzkiej, praktycznie nie odbywały się podobne wydarzenia. Brakowało festiwalu, który łączyłby muzykę elektroniczną z przestrzenią outdoorową – czymś, co w innych częściach Polski czy Europy jest już naturalnym zjawiskiem. Stwierdziliśmy, że warto to zmienić. Lotnisko w Międzybrodziu, otoczone górami i w bliskim sąsiedztwie jeziora, wydało nam się idealnym miejscem, by stworzyć coś wyjątkowego. Chcieliśmy pokazać, że również w mniejszych miejscowościach można organizować wydarzenia na wysokim poziomie – z duszą, z pasją i w pięknym otoczeniu. I – co najważniejsze – spotkaliśmy się z ogromnym entuzjazmem ze strony uczestników i lokalnej społeczności. To tylko utwierdziło nas w przekonaniu, że podjęliśmy dobrą decyzję.

Po postawieniu obok siebie plakatu z debiutanckiej edycji i postera tegorocznej odsłony można pokusić się o teorię, że zrealizowaliście złotą zasadę sequeli: więcej, mocniej, bardziej. Jak urośliście w porównaniu do wydarzenia z 2024 roku na plaży Jeziora Międzybrodzkiego. Czy tamte doświadczenia sprawiły, że teraz było łatwiej?

  • Totalnie! Jak patrzymy na to, gdzie byliśmy rok temu, a gdzie jesteśmy teraz, to serio robi się ciepło na serduchu. Pierwsza edycja to był totalny spontan – decyzję, że robimy festiwal, podjęliśmy dosłownie trzy tygodnie przed wydarzeniem. Bez wielkich planów, po prostu chcieliśmy sprawdzić, czy lokalna społeczność w ogóle ma ochotę na coś takiego. I okazało się, że... ma I to bardzo! Festiwal był niebiletowany, a i tak przerósł nasze najśmielsze oczekiwania – ludzi przyszło więcej, niż się spodziewaliśmy, a feedback był mega pozytywny. W tym roku postanowiliśmy zrobić krok dalej – nowa lokalizacja, większy rozmach, konkretniejsza organizacja i pomysł na to, jak rozwijać się w przyszłości. Jasne, że po zeszłym roku zobaczyliśmy, co można usprawnić – cały czas się uczymy, popełniamy błędy, ale każdy taki krok to dla nas nauka i motywacja, żeby robić to jeszcze lepiej. Wiemy jedno – nie jest lekko, ale warto.

Niewielkie lotnisko pod górą Żar wydaje się dużym testem logistycznym w kontekście organizacji wydarzenia muzycznego. Jakie wyzwania okazaly się dla Was najtrudniejsze? Dla Waszych gości przygotowaliście też ułatwienia w dojeździe – jak uczestnicy mogą skorzystać z transportu na SunLake?

Reklama
  • Największe wyzwania? Zdecydowanie logistyka. Wszystko musimy zorganizować tam sami – od zaplecza technicznego, przez scenę, aż po dostęp do prądu i wody. To spore przedsięwzięcie, ale staramy się podchodzić do tego na spokojnie i robić wszystko najlepiej, jak tylko potrafimy. Międzybrodzie to nie jest duża okolica, więc pomyśleliśmy też o ułatwieniach dla uczestników.

    We współpracy z firmą Drobisz-Tur uruchamiamy zorganizowany transport, który będzie kursował przez Katowice, Oświęcim, Bielsko-Białą i Żywiec – bezpośrednio na teren festiwalu i z powrotem. Wszystkie szczegóły, godziny oraz bilety na transport są dostępne na naszej stronie internetowej. Dzięki temu można bez problemu ogarnąć nocleg w większym mieście i dojechać bez stresu.

W line-upie drugiej edycji SunLake mamy m.in. tak odległych od siebie w muzycznych klimatach artystów jak Michael Klein, kojarzony z berlińskimi rejwami oraz Sophie Essel, której brzmienie jest jak z słonecznych prywatek house'owych na Ibizie. Czy nieograniczanie się do jednej wersji muzyki elektronicznej było od początku Waszym celem? Jak opowiedzilibyście o obu scenach SunLake osobie, która jest otwarta na niespodzianki, jakie dostarcza Techno i House?

  • Od początku wiedzieliśmy, że nie chcemy zamykać się na jeden konkretny gatunek. Kochamy elektronikę w różnych jej formach i zależało nam, żeby SunLake dawał przestrzeń zarówno na taneczny vibe house’owy, jak i mocniejsze, bardziej hipnotyczne techno. Sun Stage to nasza główna scena — pełna kolorów, światła i letniej energii. Tu króluje House, melodyjne brzmienia, groove i vibe, który sprawia, że buzia sama się uśmiecha. To trochę jak impreza pod palmami, tylko że z widokiem na góry i jezioro. Z kolei na Dark Stage przenosimy się w nieco bardziej mroczny i surowy klimat. To tu Techno przejmuje kontrolę — intensywne rytmy, cięższe brzmienia, stroboskopy i undergroundowy klimat, który wbija w ziemię. Chcieliśmy, żeby każdy uczestnik miał możliwość wyboru swojej drogi — albo skakanie w słońcu, albo taniec w półmroku. A najlepiej jedno i drugie!

Czy łatwo było nawiązać współpracę z Waszymi headlinerami, mającymi za sobą granie na wielu zagranicznych festiwalach, jako marka wciąż nowa na festiwalowej mapie Polski? W pierwszej chwili znalezienie przez nich na Google Maps lokalizacji SunLake pewnie nie było takie proste.

Reklama
  • Na początku oczywiście nie było łatwo – jesteśmy świeżą marką, a Międzybrodzie Żywieckie raczej nie pojawia się na festiwalowych radarach Europy. Ale... zaskakująco wielu artystów bardzo pozytywnie reagowało na naszą zajawkę, klimat wydarzenia i lokalizację. Nie ukrywamy – trochę musieliśmy tłumaczyć, że SunLake to nie jezioro w Chorwacji, tylko lotnisko pod Górą Żar w Polsce (śmiech), ale kiedy pokazaliśmy im wizualizacje, nasz plan na event i podejście do jakości — wielu z nich szybko złapało z nami vibe. Finalnie okazało się, że nie trzeba być wielką marką z wieloletnim doświadczeniem, żeby zaprosić ciekawych artystów — wystarczy autentyczność, pasja i dobra komunikacja. I fakt, że nie gramy w półśrodkach, tylko od razu lecimy na pełnej (śmiech).

Na terenie Lotniska Żar zaparkuje bardzo nietypowy autobus - Technobus będzie Waszą trzecią sceną. Sam pomysl imprezowania wewnątrz “pasażerskiego mechanicznego pojazdu drogowego” budzi zawsze spory entuzjazm wśród uczestników festiwali. Jakiej liczby BPM'ów można spodziewać się po wejściu?

  • Technobus to nasza najmocniejsza broń – scena dla prawdziwych wariatów dźwięku. Tutaj tempo zaczyna się tam, gdzie inne sceny kończą. Królować będzie Hard Techno, Techno po użyciu 140 BPM-ów, a jak dobrze pójdzie, to i Hardstyle się pojawi. Nie ma litości – będzie ciemno, ciasno, duszno i intensywnie. Jazda bez trzymanki, czyli dokładnie to, czego oczekuje się po scenie ukrytej w przerobionym autobusie. To nie miejsce na chill – to miejsce na czysty rave!

W Waszym bio przedstawiacie się jako „ekipa pasjonatów z południa Polski, która marzyła o undergroundowym evencie w swoim regionie”. Na elektronicznej scenie Bielska-Białej nie jesteście anonimowymi nazwiskami, jednak w imieniu osób spoza aglomeracji bielskiej, do których też przecież kierujecie swój festiwal, zapytajmy: Jaka jest Wasza historia? Kto tworzy Waszą ekipę?

  • Jesteśmy grupą znajomych, którzy znają się od lat — i od lat kręcimy się wokół muzyki. Jeździliśmy razem na największe imprezy w Polsce i Europie, chłonęliśmy klimat, inspirowaliśmy się tym, co widzieliśmy... i w końcu padło pytanie: czemu coś takiego nie mogłoby powstać u nas? W naszych rejonach brakowało wydarzeń z takim klimatem. Pomyśleliśmy więc: raz się żyje — spróbujmy zrobić coś własnego, lokalnie, od serducha. Tak narodził się kolektyw SunLake — z pasji, potrzeby i zajawki.
    W naszej ekipie są producenci muzyczni, DJ-e, artyści i ludzie, którzy po prostu kochają elektronikę. Muzyka była z nami zawsze, a teraz próbujemy tą pasją zarazić innych. Chcemy tworzyć przestrzeń, gdzie ludzie czują się dobrze, gdzie jest energia i gdzie każdy może poczuć, że jest częścią czegoś fajnego. Poza naszą główną ekipą, jest też grono super zaangażowanych przyjaciół i ludzi dobrej energii, bez których ten projekt po prostu by nie powstał. Każdy z nas dokłada swoją cegiełkę — jedni ogarniają produkcję, inni grafikę, social media, logistykę czy po prostu wspierają nas mentalnie. I właśnie dlatego ten festiwal ma tak autentyczny klimat. Bo jest robiony przez ludzi — dla ludzi.
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 10/07/2025 11:05
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama
Reklama

 

Reklama
Reklama