Ponad metrowa pokrywa śniegu, a do tego jego dalsze intensywne opady i mgła. Takie warunki panują dziś na Babiej Górze. Dla blisko 40-letniego turysty z Nowego Sącza nie stanowiły one problemu… Do czasu! I do akcji musieli ruszyć ratownicy GOPR.
Turysta na górską eskapadę wyruszył z Zawoi Markowej o 5.00. O własnych siłach zdobył szczyt, ale potem pobłądził. Zszedł na południowy stok. Gdy znajdował się około 200 metrów na wschód od byłego schroniska Beskidenverein uznał, że Królowa Niepogód i natura go pokonały! O 10.30 za pomocą aplikacji „Ratunek” wezwał na pomoc ratowników Górskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego. Oświadczył, że „już dalej nie da rady”, a do tego mgła spowodowała, że stracił orientację w terenie.
Na pomoc mężczyźnie ruszyło trzech ratowników. Zanim dotarli do turysty jego stan się pogorszył. Dopiero po ogrzaniu i podaniu ciepłej herbaty był w stanie kontynuować marsz. W asyście ratowników został sprowadzony na Polanę Stańcowa w Lipnicy Wielkiej. Tam zdążył dojechać samochodem drugi zespół ratowników, który wyszedł pierwszemu naprzeciw.
Na koniec turysta został przetransportowany do Zawoi Markowej i przekazany pod opiekę żony. Akcja zakończyła się o 15.30.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Głupota ludzka nie zna granic. Alerty, ostrzeżenia, warunki tragiczne a ten lezie. Jeszcze naraża ratowników.
Idioci powinni płacić z własnej kieszeni za akcje ratunkowe.Jeszcze mu herbatkę z grądem podali ????????????????
Głupota ludzka nie zna granic. Alerty, ostrzeżenia, warunki tragiczne a ten lezie. Jeszcze naraża ratowników.