Utalentowana wokalistka z Sidziny Justyna Biedrawa może pochwalić się kolejnym utworem. Nie pierwszy raz jest on jej muzyczną refleksją nad aktualną sytuacją.
Justyna Biedrawa swoją prawdziwą przygodę z muzyką zaczęła od nagrywania coverów, czyli wykonywania utworów innych artystów. Z czasem nawiązała współpracę z Kubą „Bobasem” Wilkiem. Wtedy też rzuciła się na jeszcze głębszą wodę i skupiła się na pisaniu własnych piosenek. Jak sama przyznaje nie ma gotowego przepisu na nie. Jak mówi zazwyczaj wpada jej do głowy jakaś melodia i do niej stara się napisać słowa.
Jednym z pierwszych jej własnych utworów był świąteczny utwór „List do M.”, utrzymany w stylistyce lat 50-60 minionego wieku. W wielu innych jej kawałkach wyraźnie słychać jednak fascynację soul i RnB, choć nie boi się sięgać po inne gatunki. A, że bawi się muzyką z wielkim smakiem można przekonać się w takich kawałkach jak „Róża”, „Ciebie nie ma”, czy „Motyle”.
Teraz artystka postanowiła, zresztą nie pierwszy raz, opowiedzieć za mocną słów i muzyki opowiedzieć o tym czego doświadczamy i z czym się stykamy w codziennym życiu. -Piosenka powstała podczas pandemii, kiedy to wszystko się nagle zatrzymało – mówi Justyna Biedrawa, zapraszając do posłuchania co jej w duszy gra.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.3mam kciuki za Justynę ???? Ma genialny głos ???? Wałcz o swoje marzenia ????????????
3mam kciuki za Justynę ???? Ma genialny głos ???? Wałcz o swoje marzenia ????????????