Reklama


Pociągi się zatrzymują, ale... nie można do nich wsiąść

Od kilku tygodni mieszkańcy Makowa Podhalańskiego i nie tylko protestują przeciwko decyzji PKP Intercity o zaprzestaniu zatrzymywaniu się w tym mieście pociągów tej spółki. Jak pokazuje życie taki krok był irracjonalny, gdyż wiele pociągów nadal… staje w Makowie Podhalańskim i to na kilka minut!, ale nie można do nich ani wsiąść, ani z nich wysiąść.

Jak już pisaliśmy po wprowadzeniu zimowego rozkładu jazdy pociągów na stacji w Makowie Podhalańskim przestały zatrzymywać się pociągi pospieszne obsługiwane przez spółkę PKP Intercity, która swoją decyzję argumentowała małą ilością pasażerów korzystających z tego rodzaju połączeń. Mieszkańcy Makowa Podhalańskiego oburzeni tą decyzją zorganizowali na peronie protest, a Andrzej Sala utworzył internetową zbiórkę podpisów pod petycją w sprawie ponownego zatrzymywania się pociągów Intercity w Makowie Podhalańskim.

Reklama

Swój sprzeciw przeciwko decyzji władz spółki PKP Intercity wyrazili również radni gminni, kierując petycję.

W tej sprawie interwencję podjęli również posłowie Mariusz Krystian oraz Filip Kaczyński. Ten drugi wystosował do ministra infrastruktury Dariusza Klimczaka pismo, w którym przypomniał, że z chwilą wejścia w życie nowego rozkładu jazdy pociągów w grudniu br. wykluczona zostanie możliwość dojazdu ze stacji PKP Maków Podhalański do takich miast jak: Warszawa, Gdańsk, Szczecin, Poznań czy Bydgoszcz. Problem dotyczy pociągów: IC-TLK Karpaty, IC-IC Podhalanin, IC-IC Witkacy, IC-IC Malinowski, IC-IC Halny, IC-TLK Małopolska. - Praktycznie z dnia na dzień mieszkańcy Gminy Maków Podhalański zostali pozbawieni możliwości podróżowania, dojazdu do pracy, dalszego rozwoju, w czasie kiedy liczba podróżnych korzystająca z dworca systematycznie wzrastała, a infrastruktura została kompleksowo zmodernizowana (parking, peron, dworzec). Pragnę podkreślić, iż Gmina Maków Podhalański planuje kolejne inwestycje w otoczeniu dworca PKP – napisał poseł Filip Kaczyński. Jednocześnie poprosił o odpowiedź na następujące pytania: Dlaczego spółki podległe Ministerstwu Infrastruktury postanowiły wykluczyć stację PKP Maków Podhalański z tras pociągów dalekobieżnych? Czy Ministerstwo Infrastruktury ma w planach zamknięcie podobnych stacji jak Maków Podhalański? Jeśli tak, proszę o podanie argumentacji oraz nazw stacji. Jakie rozwiązania planuje Ministerstwo Infrastruktury dla gmin w podobnej sytuacji, aby zrekompensować wykluczenie w podróżach dalekobieżnych? W jakim kierunku Ministerstwo Infrastruktury zakłada rozwój polskiej kolei, w których regionach Polski? Czy wracamy do rozwoju polaryzacyjno-dyfuzyjnego lub podziału Polski na A i B?

Reklama

W udzielonej odpowiedzi dowiadujemy się, że od 9 marca 2025 r. zostanie przywrócony postój na stacji Maków Podhalański dla pociągów: „Lubomirski” oraz „Małopolska”. Dodano, że  z uwagi na uwarunkowania techniczne i zarządzenie rozkładu jazdy nie jest możliwa realizacja złożonego postulatu we wcześniejszym terminie. Poinformowano również, że Ministerstwo Infrastruktury, jako organizator dalekobieżnych przewozów kolejowych dokłada wszelkich starań, aby rozkład jazdy pociągów w jak największym stopniu spełniał oczekiwania społeczne przy jednoczesnym uwzględnieniu aktualnych warunków i możliwości. - Należy również wziąć pod uwagę, że pociągi dalekobieżne co do zasady mają ograniczoną siatkę postojów, a ich podstawowym zadaniem jest łączenie głównych węzłów komunikacyjnych kraju. Stacja obsługiwana jest również przez pociągi regionalne Spółki Polregio w kierunku Zakopanego oraz Krakowa, który jest jednym z największych węzłów przesiadkowych w kraju – napisano. Wskazano jeszcze, że obecnie trwają prace nad koncepcją kompleksowych zmian funkcjonowania transportu kolejowego. Projekt pn. Horyzontalny Rozkład Jazdy w perspektywie lat trzydziestych zaowocuje nowym wzorcem zatrzymań oraz układem skomunikowań pociągów regionalnych i dalekobieżnych, co wpłynie na zwiększenie dostępności do transportu kolejowego i będzie odpowiedzią na potrzeby pasażerów.

Podjętą przez PKP Intercity decyzję można byłoby próbować zrozumieć, gdyby nie sytuacje, jakie obserwują każdego dnia mieszkańcy Makowa Podhalańskiego i okolic korzystający z połączeń kolejowych. - Paradoksów ciąg dalszy. Wracam regio, a tu IC Malinowski czeka na mijankę w Makowie. Pociąg stanął, drzwi otwarte ale wsiąść nie można.... – napisał niedawno w mediach społecznościowych jeden z internautów. - Nadmieniałem to na proteście. I tak pociągi często czekają tu na siebie, żeby się minąć, to jaki sens jest usuwania tych połączeń? Zwłaszcza, że nie za często są podwójne tory w naszej okolicy – napisał w komentarzu Maciej Koziana.

Reklama

- No cóż jest jeszcze więcej takich absurdów poc. 5361 ten popularny "Witkacy" ma postój 2 min w Makowie i z niczym nie krzyżuje (taka specyfika linii jednotorowej) tylko postój techniczny i klapa. Mamy już 1300 podpisów (obecnie jest ich już 1482 – przy.) pod petycją. Myślę, że wspólnie osiągniemy cel. Tylko mam ogromną prośbą do podpisujących petycje o potwierdzenie na swoim e-mail swojego podpisu jest jeszcze około 50 podpisów nie potwierdzonych zróbcie to bo wasz podpis jest nie ważny – dzielił się obserwacjami Andrzej Sala.

Mając na uwadze obserwacje mieszkańców gminy Maków Podhalański dotyczących dużej ilości podróżnych korzystających z pociągów Intercity oraz sytuacji jakie mają miejsce po zmianie rozkładu jazdy poprosiliśmy PKP Intercity o odpowiedź na pytania dotyczące zaprzestania zatrzymywania się pociągów IC na stacji w Makowie Podhalańskim: czym podyktowana jest ta decyzja?, czy informacje mieszkańców, że z pociągów IC korzysta spora ilość podróżnych są nierzetelne? oraz odniesienie się do faktu, że obecnie na stacji w Makowie Podhalańskim pociągi IC wciąż się zatrzymują, ale obecnie tylko "technicznie", a nie "handlowo" i tym samym dlaczego nie można tego czasu przeznaczyć na wymianę pasażerów?

Reklama

Rzecznik prasowy PKP Intercity Maciej Dutkiewicz niemal natychmiast, bo dosłownie w ciągu kilku minut przesłał odpowiedź, ale odniósł się w niej tylko do pierwszego z postawionych pytań. - Decyzję o braku zatrzymania na stacji Maków Podhalański podjęto z powodu niskiej liczby pasażerów korzystających z pociągów dalekobieżnych na tym przystanku. Jest to związane także z tym, że bilet na pociągi regionalne jest w niższej cenie. Decyzja została podjęta wspólnie z organizatorem przewozów – napisał Maciej Dudkiewicz.

Poprosiliśmy zatem o odpowiedź na pozostałe pytania! Reakcja była, ale raz już nie natychmiastowa, a dwa odpowiedź była delikatnie mówiąc nie na temat. - Jesteśmy w kontakcie z organizatorem przewozów w sprawie postojów pociągów PKP IC na stacji Maków Podhalański. Brany jest pod uwagę scenariusz powrotu do rozkładu 2 par naszych pociągów od korekty marcowej. O szczegółach będziemy informować w późniejszym czasie – napisał po pięciu kolejnych dniach Maciej Dudkiewicz, nie odnosząc się w żaden sposób do pytania o postoje techniczne, które mogłyby już teraz stać się handlowymi, a przy tym w znacznie większym wymiarze niż 2 par pociągów. Ponadto nie podjął wątku na, który zwracają mieszkańcy, że wbrew przekazywanym przez przewoźnika informacjom, do pociągów IC w Makowie Podhalańskim bardzo dużo osób wsiadało i z nich wysiadało. To tylko pokazuje, że dla krajowego przewoźnika głos mieszkańców nie ma żadnego znaczenia.  

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 28/12/2024 15:54
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama
Reklama

 

Reklama
Reklama