7 godzin i 45 minut nad morze do Trójmiasta, 4 godziny i 15 minut do stolicy - do 14. grudnia w takim czasie będzie można dotrzeć z Makowa Podhalańskiego do wspomnianych celów podróży. Od następnego dnia, już nie.
Nowy rozkład jazdy PKP, który wejdzie w życie w połowie grudnia, nie zawiera połączeń Makowa Podhalańskiego z Warszawą czy Trójmiastem. Pociągi oczywiście będą nadal jeździły przez Maków Podhalański, lecz nie będą się tam zatrzymywać.
Informacja o nowym rozkładzie jazdy została podana na fanpage Maków Podhalański:Ziemia Makowska i rozsierdziła makowską gminę. Okazało się, że wiele osób nic nie wiedziało o takiej "kolejowej niespodziance świątecznej" i postanowiło coś z tym zrobić.
Dziś wieczorem o godzinie 19:57 zaplanowano na stacji w Makowie Podhalańskim happening przy okazji przyjazdu pociągu IC Witkacy relacji Gdynia Główna-Zakopane. To jeden z tych składów, który już od 15. grudnia nie będzie miał postoju w Makowie.
Przyjazdowi pociągu towarzyszyły gromkie brawa i okrzyki. Wielu zdezorientowanych pasażerów wyciągnęło telefony, żeby uwiecznić sytuację w Makowie Podhalańskim.
- Chciałem, żeby to był symboliczny gest wsparcia mieszkańców dla utrzymania tych połączeń. Akcja została zorganizowana spontanicznie, a odzew społeczny okazał się zaskakująco duży. Pozbawienie Makowa Podhalańskiego pociagów intercity odbywa się akurat w okresie, kiedy kolej cieszy się u nas narastającym zainteresowaniem, a infrastruktura koło stacji została wyremontowana... - powiedział Bartosz Kawula, administrator fanpage Maków Podhalański:Ziemia Makowska.
Reklama
Wtórował mu Andrzej Sala, kolejarz i aktywista kolejowy, który tym pociągiem akurat wracał z pracy.
- Wydźwięk tego happeningu ma odbić się takim echem, żeby wszyscy wiedzieli, że gmina Maków Podhalański chce nadal korzystać z usług pociągów intercity. Niebawem będzie można podpisać specjalne w tej sprawie petycje, o czym będę informował - przyznał Andrzej Sala.
Emocjonalnie i merytorycznie do sprawy wycofania możliwości połączeń Makowa Podhalańskiego ze stolicą czy Trójmiastem podeszli w wypowiedziach dla naszego portalu: Iwona Staśkiewicz, Agnieszka Kuk oraz radny powiatowy Krzysztof Chudzik.
Tymczasem według naszych informacji, zostały już podjęte działania ze strony samorządu, jak i osób prywatnych w celu obrony połączeń dalekobieżnych w Makowie. Interpelację do ministra Infrastruktury Dariusza Klimczaka wystosował w tej sprawie poseł Filip Kaczyński.
Do tego tematu będziemy oczywiście wracać.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze