Reklama


Pierwsze koty za płoty. Ruszyła Amatorska Liga Powiatu Suskiego

22/04/2024 21:07

Spotkaniem Montera z Relaxem zainagurowany został nowy sezon Amatorskiej Ligi Powiatu Suskiego w piłce nożnej. Było ono obok konfrontacji Los Asfaltos z Woodicą starciem, które na dłużej zapisze się kibicom w pamięci.

Monter omal nie wypuścił wygranej z rąk

Niewątpliwie faworytem spotkania kurowian z białczanami byli ci pierwsi. I szybko pokazali, że w tym sezonie ponownie będą bić się o najwyższe cele. Ekipa Montera musi jednak popracować nad koncentracją, która już w poprzednim sezonie pozbawiła ich punktów. Tym razem także niewiele brakowało.

Monter po pierwszej połowie prowadził już 4:0, a bramki w tej części gry zdobyli kolejno Paweł Gach, Maciej Świerkosz, Damian Gracjasz i Sebastian Starowicz. A gdy krótko po zmianie stron Arkadiusz Kachel podwyższył rezultat, to wydawało się, że jest po meczu. – Nie wiem czy za szybko uwierzyliśmy, ale na pewno wkradła się w nasze szeregi dekoncentracja. No i rywale zdobyli jedną bramkę, potem gdzieś się tam piłka odbiła i padł kolejny gol. No zrobiło się nerwowo. Nie ma co ukrywać, że mając mecz pod kontrolą niemal wypuściliśmy z rąk trzy punkty – mówi Tadeusz Copija, kapitan Montera Kurów.

Reklama

Sygnał do ataku dał białczanon Tomasz Kaczmarczyk, którego bramka na 1:5 jeszcze nie zwiastowała emocji. Gdy jednak potem piłkę w siatce umieścili Dawid Dyrcz, Michał Marek i ponownie Tomasz Kaczmarczyk, to na Orliku w Białce temperatura momentalnie się podniosła. Obniżył ją Adrian Brytan, którego trafienie uspokoiło sytuację. Co prawda w końcówce Michał Bargiel ponownie sprawił, że Relax złapał kontakt, ale białczanom zabrakło już czasu na powalczenie o punkt, na który za ambitną postawę na pewno zasłużyli. – Na własne życzenie musieliśmy się denerwować. Nie ma jednak co patrzeć wstecz. Cieszymy się z udanego otwarcia sezonu, bo to zawsze pozwala z optymizmem podchodzić do kolejnych spotkań – mówi Tadeusz Copija.

Monter Kurów – Relax Białka 6:5
Bramki:
Gach, Świerkosz, Gracjasz, Starowicz, Kachel, Brytan – Kaczmarczyk (2), Dyrcz, Marek, Bargiel

Reklama

* * * * * *

Derby dla Luz Blues

Nie było niespodzianki w derbach gminy Zawoja. Trzecia drużyna edycji jesiennej – Luz Blues Skawica/Zawoja nie dała się zawojskim Black Shadows, choć nie wszystko przebiegło po myśli faworytów.

Brązowi medaliści zameldowali się na Orliku w dziesięcioosobowym składzie. Na bramce jak zwykle niezawodny Dawid Bartyzel, a dalej żelazna obrona z Jarosławem Franczakiem i Mirosławem Bartyzelem, zaś przed nimi Łukasz Stopka, Grzegorz Bartyzel oraz „Bartek” Smyrak. Na ławce zostali ławce Kacper Marek, Michał Ficek, Dariusz Giertuga i Tomasz Tomczak. - Pierwsza połowa wyglądała super, przejęliśmy inicjatywę, nie dopuszczaliśmy przeciwników do sytuacji a sami co chwila zagrażaliśmy bramce przeciwnika. Brakowało tylko najważniejszego czyli bramek – wspomina Michał Ficek, rzecznik Luz Blues. A okazji ku zdobyciu gola Luz Blues mieli co najmniej kilka. Jednak Jarosław Franczak kropnął w poprzeczkę, Arkadiusz „Bartek” Smyrak ostemplował słupek, Łukasz Stopka nie trafił w światło bramki, a i Grzegorz Bartyzel i Dariusz Giertuga mieli sposobność żeby wpisać się na listę strzelców.

Reklama

W myśl piłkarskiego porzekadła, niewykorzystane okazje zemściły się. Jarosław Franczak zagrał piłkę ręką i rywale otrzymali rzut wolny. Podszedł do niego Łukasz Dudziak i uderzył tak, że futbolówka jak zaczarowana mijała obrońców aż wreszcie zatrzepotała w siatce. – Przegrywamy 0:1 i dalej nie może nic wpaść. Wtedy sytuację sam na sam ratuje nasz bramkarz, który uprzedził napastnika Black Shadows. Ten jednak przeskakując nad nim trafią naszego bramkarza w głowę. Nie przyjemna sytuacja ale zadziałał na nas jak kubeł zimnej wody – opowiada Michał Ficek o wydarzeniu, które odmieniło oblicze spotkania.

Już pierwsza akcja po „incydencie” przynosi Lus Blues bramkę, autorstwa Kacpra Marka. Chwilę później Grzegorz Giertuga powalczył z obrońcą rywali, zmuszając go do błędu, który zakończył się samobójem. Coraz składniejsze akcje suną na bramkę Black Shadows i Dariusz Giertuga wykorzystuje swoją szybkość i podwyższa prowadzenie.

Reklama

Black Shadows mogli wrócić do gry, ale Tomasz Tomczak wybił głową piłkę z pustej bramki. Podśmiechując się skomentował, że następnym razem przeciwnicy muszą strzelać „dołem”. Na 4:1 trafił ponownie Dariusz Giertuga, a wynik ustalił ten, który rozpoczął strzelanie dla Luz Blues, czyli Kacper Marek. - Super rozpoczęcie sezonu – mówi Michał Ficek.

- Cóż powiedzieć. Kiepski początek sezonu. Prowadzenie 1:0, chwila radości, a potem nas docisnęli. I niestety wtopa. Luz Blues był zespołem lepszym i niestety wynik to pokazał. Chyba brakło nam sił na cały mecz. Trudno. Atmosfera w drużynie jest bardzo dobra, więc szykujemy się na kolejny mecz. Trzeba patrzeć w przód, a nie do tyłu – komentuje porażkę Łukasz Dudziak, kapitan Black Shadows.

Reklama

Luz Blues Skawica/Zawoja – Black Shadows Zawoja 5:1
Bramki: Marek (2), Giertuga (2), samobójcza – Dudziak

* * * * * *

Los Asfaltos i Woodica na huśtawce

W trzecim niedzielnym spotkaniu Los Asfaltos zagrali z Woodicą. Zgodnie z przewidywaniami mecz dostarczył emocji, a obie drużyny przeżyły huśtawkę nastrojów.

Pierwsza połowa wyraźnie należała do Los Asfaltos, którzy w tej edycji ALPS bronią wywalczonego jesienią wicemistrzostwa. Wynik otworzył Karol Głuc, a prowadzenie suszan podwyższył Michał Talaga.

Reklama

Trudno powiedzieć czy w przerwie w drużynie Woodici padły mocne słowa (tajemnica szatni) czy też po prostu juszczynienie potrzebowali chwili oddechu. Tak, czy owak kilka minut odpoczynku dobrze im zrobiło. Kontaktowego gola strzelił Łukasz Zajda, a do remisu doprowadził Arkadiusz Piątek, który po chwili miał już na koncie dublet, zaś jego ekipa objęła prowadzenie. Nie zdołała go jednak dowieźć do końcowego gwizdka. Szyki pokrzyżował im Tomasz Bielarz. – W takiej sytuacji trzeba szanować punkt. Z drugiej strony prowadząc 2:0 należy w przysłowiowy sposób dobić przeciwnika i zamknąć mecz. Swoją drogą spotkanie mogło się podobać – mówili po nim zawodnicy Los Asfaltos.

Los Asfaltos Sucha Beskidzka – Woodica Juszczyn 3:3
Bramki: Bielarz, Talaga, Głuc – Piątek (2), Zajda

Reklama

* * * * * *

Golden Street pierwszym liderem

Mocno w sezon weszła suska Golden Street. Nie miała litości dla zawojskiego Thunder Team, aplikując mu aż 13 bramek.

Królami polowania podczas niedzielnego spotkania byli Kamil Habowski i Dawid Sochacki, którzy po cztery razy wpisali się na listę strzelców. Hat-tricka ustrzelił Robert Sumera, a po razie ze zdobytego gola cieszyli się Tomasz Rozum i Ksawery Fidelus. - Cieszymy się, że dobrze rozpoczęliśmy sezon. Mimo wysokiego wyniku nie lekceważyliśmy przeciwnika, który w końcówce poprzedniego sezonu i w sezonie halowym prezentował się z dobrej strony. Uważam, że ten zespół ma duży potencjał, ale brakuje mu jeszcze doświadczenia. Jeśli chodzi o samo spotkanie, wszystko zagrało tak, jak powinno. Skuteczność w obronie i ataku, bardzo dobra postawa całego zespołu, która będzie procentować z każdym kolejnym meczem. Takie zwycięstwo motywuje i daje siłę na resztę sezonu – komentuje Paweł Gołuszka, kapitan Golden Street.

Reklama

Golden Street Sucha Beskidzka – Thunder Team 13:0
Bramki: Habowski (4), Sochacki (4), Sumera (3), Rozum, Fidelus

* * * * * *

Mucharz Teamowi zabrakło jednego gola

Drużyna Mucharz Team przystępując do rywalizacji z wracającymi do ligi Kanonierami znała już wynik potyczki Golden Street z Thunder Team. I robiła co mogła, aby co najmniej wyrównać tamto osiągnięcie. Ostatecznie zabrakło niewiele.

Pierwszym liderem klasyfikacji najskuteczniejszych zawodników został Paweł Wajdzik, który bramkarza Kanonierów pokonał aż sześć razy. Cztery razy tej sztuki dokonał Sławomir Tłok. Po razie trafili jeszcze Piotr Bachorczyk i Bartłomiej Polak. - Z jednej strony wynik mówi sam za siebie. Ale nie do końca tak to wyglądało. Chłopaki zagrały znakomite zawody i należą im się słowa uznania. Jednak jeżeli ktoś myśli, że Kanonierzy będą za darmo oddawali punkty, to się może przeliczyć. Widać, że brakuje im zgrania, bo doświadczenia na pewno nie. Wielu młodych może się od nich uczyć, ale tak jak powiedziałem muszą się dotrzeć w nowym składzie żeby każdy z nich wiedział, co ma w danym momencie robić. Bo choć to starzy wyjadacze, to na razie są nowicjuszami  – podsumowuje spotkanie Dominik Gajda, kapitan Mucharz Team.  

Reklama

Mucharz Team – Kanonierzy 12:0
Bramki: Wajdzik (6), Tłok (4), Bachorczyk, Polak

Poz Zespół M Pkt Bramki+ Bramki-
1 Golden Street 9 21 47 19
2 Los Asfaltos 9 19 45 25
3 A.K.P RELAX 9 18 61 29
4 Luz Blues 9 17 39 21
5 Monter 9 16 53 36
6 Woodica 9 14 50 27
7 Mucharz Team 9 14 46 26
8 Black Shadows 9 6 30 42
9 Kanonierzy 9 3 11 90
10 Thunder Team 9 3 20 87


Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 22/04/2024 23:33
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama
Reklama

 

Reklama
Reklama