Reklama


Pierwsze koty za płoty… Ruszyła nowa edycja ALPS

04/05/2023 22:25

Zima w tym roku ciągła i ciągła się. Ale wreszcie nastała wiosna i to taka prawdziwa. A wraz z nią nastąpił start nowego sezonu Amatorskiej Ligi Powiatu Suskiego w piłce nożnej. Choć pierwsze mecze z jednym wyjątkiem nie przyniosły większych emocji.

Luz Blues zaczęło z polotem

Sezon zainaugurowały derby gminy Zawoja, w których skawicko-zawojski Luz Blues mierzył się z zawojskimi Black Shadows. Wielu emocji się jednak nie doczekaliśmy.

Już w drugiej minucie Jarosław Franczak dostał piłkę na prawą stronę, zagrał po linii i Dariusz Giertuga wpakował ją do bramki. Gra nabierała tempa, ale prowadzili ją Luz Blues, choć Czarne Cienie starały się odgryzać. Niemniej dopiero w 20 minucie Michał Ficek oddał strzał, po którym bramkarz odbił jeszcze futbolówkę, ale ta wróciła pod nogi Ficka. Uderzył ponownie, a tor lotu piłki zmienił jeszcze Giertuga. - Shadowsi się rozpędzili, ale z tyłu Mirek Bartyzel i Arkadiusz Smyrak uniemożliwiają im grę – mówi Michał Ficek.

Reklama

Czarne Cienie za swoją ambicję zostały szybko nagrodzone. Rafał Polak wykorzystał zawahanie bramkarza i spowodował, że zawojanie złapali kontakt. Fakt ten zapewne rozwścieczył Łukasza Stopkę, który kilkanaście sekund później huknął jak z armaty po długim rogi i szybko zrobiło się 3:1. Następnie swoje show rozpoczął Giertuga, który strzelił kolejne piękne dwie bramki, a zaledwie minutę po drugiej Michał Ficek huknął z dystansu i zrobiło się 6:1.

Shadowsi nie rezygnowali, atakowali ale bili głową w mur a raczej w Mirka Bartyzela, Arkadiusza Smyraka i Jakuba Nosala. Uzupełniał ich jeszcze rozgrywający dobry mecz bramkarz Dawid Bartyzel. - Nasze ataki kończyły się strzałami niecelnymi. Grzegorzowi Bartyzelowi zabrakło kilka razy po centymetrze do szczęścia, Arkadiusz "Bartek" również próbował strzelać z dystansu a Franek strzelił w słupek – opowiada Michał Ficek o meczu, który ostatecznie kończy się wygraną Luz Blues 8:2. - Kolejny sezon i kolejna walka o mistrza. Tym razem skauci Luz Blues się postarali i sprowadzili nam napastnika z prawdziwego zdarzenia – podsumowuje Ficek.

Reklama

- Kiepski mecz i tyle. Pokaz naszych słabości – komentuje krótko Łukasz Dudziak, kapitan Black Shadows.

Luz Blues Skawica/Zawoja – Black Shadows Zawoja 8:2
Bramki: Giertuga (5), Ficek, Nosal, Stopka – Bienias, Polak

***

Woodica w spokoju ograła Los Asfaltos

Kończące poprzedni sezon spotkanie juszczyńskiej Woodici z suskimi Los Asfaltos dostarczyło wielkich emocji, a na boisku mocno iskrzyło. Tym razem mecz przebiegał w zgoła odmiennej atmosferze.

Drużyna Los Asfaltos mogłaby przed sezonem zmienić nazwę na Hospitalos. Wszak mniejsze lub większe urazy, niezaleczone kontuzje na tyle dają się suszanom we znaki, że już na starcie ligi mieli trudności ze zmontowaniem solidnego składu. Stąd solidna Woodica stała przed zawodami na wygranej pozycji.

Reklama

Jednak nie wolno dzielić skóry na niedźwiedziu. Juszczynienie podeszli z szacunkiem do rywali. A, że byli w pełni skoncentrowani to po 10 minutach i bramkach Łukasza Marka i Łukasza Zajdy prowadzili 2:0. Przeprowadzony w końcówce tej odsłony frontalny atak przyniósł kolejne trafienia (Maciej Job, Dominik Chorąży i ponownie Zajda). Rafał Pietrusa co prawda zdobył gola do szatni, ale był to łabędzi śpiew. Bo straty były już ogromne.

I losów rywalizacji nie zmienił fakt, iż druga połowa została przez Los Asfaltos wygrana. Tyle, że skromnie 2:1. Błysnął bowiem Daniel Knatt. Zanim to jednak nastąpił jeszcze raz suszan ukłuł Job.

Reklama

Woodica Juszczyn – Los Asfaltos Sucha Beskidzka 6:3
Bramki: Job (2), Zajda (2), Chorąży, Marek – Knatt (2), Pietrusa

***

Remis, który nikogo nie skrzywdził

Początkowo jednostronny, a w przebiegu całego spotkania dramatyczny mecz rozegrali kurowski Monter i białczański Relax. Zakończył się remisem, który wydaje się bardzo sprawiedliwy.

Zanim kurowianie przebudzili się z zimowego letargu przegrywali 3:0 po bramce Michała Bargiela i dwóch trafieniach Kamila Lenika. Odpowiedź Szymona Tłałki niewiele wniosła, gdyż na 4:1 podwyższył Lenik kompletując hat-tricka, a kurowianie szybko otrzymali jeszcze jeden cios, który zadał im Tomasz Kaczmarczyk

Reklama

Po zmianie stron na boisko wyszedł odmieniony Monter, który ruszył niczym Rudy 102 na Berlin. Pozyskany w zimowej przerwie Adrian Brytan potrzebował trzech minut na ustrzelenie hat-tricka!, a potem kolejne dołożył Paweł Gach i zrobiło się 5:5!

Za sprawą Kamila Białończyka Relax podniósł się z kolan, ale to Paweł Pluta ustalił rezultat i tym samym doszło do podziału punktów. – Pierwszy mecz po zimowej przerwie. Nasza gra wyglądała całkiem nieźle, choć na początku rywale mocno nas zaskoczyli, strzeląc cztery bramki. Zagraliśmy zbyt ofensywnie. W przerwie obrońcy zamienili się z napastnikami i to był strzał w dziesiątkę. Maszyna zaczęła pracować. Przy stanie 6:6 oba zespoły miały swoje szanse, a wcześniej zmarnowały po jednym rzucie karnym. Zatem sprawiedliwy remis – mówi Tadeusz Copija, kapitan Montera. Nie bez przyczyny chwali nowego w szeregach Adriana Brytana, a także powracającego do drużyny Pawła Gacha.

Reklama

W podobnym tonie pierwszy mecz w sezonie ocenił kapitan Relaxu. - Mecz fajny dla kibica - krótko mówiąc dużo się działo. Zaczęliśmy świetnie, co pozwoliło nam zakończyć pierwsza połowę wynikiem 5:1. Po przerwie rywale zmienili ustawienie, łącznie z wystawieniem do gry dwóch bramkarzy. Nam natomiast wkradło się rozluźnienie przy korzystnym wyniku oraz brakło sił (cały mecz bez zmian w zestawieniu z piątką rezerwowych Montera). Remis 6-6 myślę, że jest sprawiedliwym wynikiem, chociaż niedosyt pozostał – komentuje Michał Bargiel .

Monter Kurów – Relax Białka 6:6
Bramki: Brytan (3), Tlałka, Gach, Pluta – Lenik (3), Kaczmarczyk Bargiel, Białończyk

Reklama

***

Mucharz wziął młot i skruszył Beton2

Powiedzieć, że starcie Mucharz Team z Betone2 było jednostronnym widowiskiem to nic nie powiedzieć. W zasadzie była to konfrontacja Marcina Banasia z rywalami!

Trudno co innego napisać o tym spotkaniu, jak Marcin Banaś dwa razy do przerwy i dwa razy po przerwie. Tyle w tym temacie. - Zaczęliśmy sezon w mocno osłabionym składzie, brakło podstawowych zawodników w ataku oraz bramkarza, ale to nas nie tłumaczy z przegranego meczu. Zamiast wyjść na prowadzenie i wykorzystać karnego, to sami sprokurowaliśmy w kuriozalnych okolicznościach rzut karny. Później ruszyliśmy do ataku, ale jak na 7 zawodników 5 to nominalni obrońcy, to ciężko coś stworzyć. Mobilizujemy się już na następny mecz – podsumowuje Mateusz Fronczak, kapitan Beton2.

Reklama

Mucharz Team – Beton2 4:0
Bramki: Banaś (4)

Poz Zespół M Pkt Bramki+ Bramki-
1 Luz Blues 8 21 45 23
2 A.K.P RELAX 8 15 56 40
3 Los Asfaltos 8 13 29 32
4 Mucharz Team 8 13 33 26
5 Woodica 8 12 43 30
6 Monter 8 10 38 40
7 Golden Street 8 8 22 34
8 Black Shadows 8 7 29 44
9 Beton 2 8 3 22 48


 

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama
Reklama

 

Reklama
Reklama