Reklama


Pierwsze koty za płoty, czyli start III Edycji SALF

24/11/2015 11:22

W sobotę 21 listopada wystartowała III edycja SUSKIEJ AMATORSKIEJ LIGI FUTSALU.

 

Jakie prognozy, przewidywania, typy czy emocje szykują się w bieżącym sezonie? O głos poprosiliśmy Jakuba Nosala- kapitana broniącej tytułu Gamby Furiosa z Zembrzyc:

Na otwarcie nie lada emocje zgotowała nam Granda Kojszówka, która była blisko sprawienia sensacji w faworyzowaną ekipą AKS Las. Gra Grandy była przez długi okres tego meczu zupełną odwrotnością postawy z Orlika. W rozgrywkach na Orliku chłopaki z Kojszówki musieli zaliczyć kilka solidnych knock-downów by podjąć walkę. W sobotnim meczu AKS próbował, starał się, lecz albo brakowało szczęścia albo na posterunku był rewelacyjny tego dnia Adrian Gratka- bramkarz Grandy. Tym czasem Granda zaczęła punktować rywala.  Kiedy po dwóch bramkach Jakuba Stanka i jednym trafieniu Grzegorza Frydla (przy wszystkich 3 golach asystował Jarosław Folwarski) Granda prowadziła 3-0 wydawało się, że już po meczu. Że Kojszowianie wejdą w sezon „z buta”. Ale kiedy widzisz krzyczącego koło linii kapitana Grandy Karola Dudziak, mimo wyniku 3:0 strofującego swój zespół za zbyt nonszalancką grę- wiedz że coś się dzieje! I niestety słowa kapitana- który apelując o większe zaangażowanie wieszczył, że strata jednej bramki pociągnie za sobą kolejne- sprawdziły się w 100%.

Reklama

AKS zaczął przeważać, raz po raz nacierając na bramkę Gratki.

Najpierw bramka na 3:1 po rzucie rożnym i fatalnym zachowaniu obrońców Grandy (M.Sali i Ł.Nogawki) piłkę wpakował Kluzik. Chwilę później kolejny korner i kolejna bramka dla AKS. Tym razem szczęśliwy strzał napastnika z Lasu, piłka odbita od parkietu ląduje w samym oknie bramki Grandy. 3:2!

Szykuje się nerwowa końcówka. Szansę na uspokojenie sytuacji w końcówce daje drużynie z Kojszówki Karol Dudziak, którego  strzał z dystansu zatrzymuje się na ręce obrońcy AKSU.  A że sytuacja ta miała miejsce w polu karnym, arbiter nie zawahał się użyć gwizdka i wskazał na „wapno”. Szansę na podwyższenie prowadzenia i dobicie rywala zmarnował Jakub Stanek. Jego strzał podbity przez bramkarza wylądował na poprzeczce.

Reklama

Chwilę później ten sam zawodnik pozbawił kojszowian szans na 3 punkty, po nieudanym dryblingu, tuż przed swoim polem karnym przeciwko trójce rywali, stracił piłkę, co gracze z Lasu wykorzystali zdobywając upragnioną bramkę wyrównującą.

  Zdawało się, że mocno podbudowani gracze AKS pójdą za ciosem i zgarną całą pulę, jednak w końcówce Adrian Gratka wykazał się znakomitym refleksem, ratując w trudach wywalczony punkt.

  Jako że organizatorowi nie udało się przeprowadzić wywiadu z zawodnikami po tym spotkaniu, zamieszczamy to co udało się nam zdobyć: screen z czatu zawodników Grandy. 

Reklama


 GRANDA-AKS 3:3

 Bramki: 2x J.Stanek, G. Frydel (Granda);    W. Kluzik,  K.Lenart, M. Bargiel  (AKS)

 

W kolejnym spotkaniu mistrz I Ligi ALPS na Orliku i wicemistrz ubiegłej edycji halówki- makowski The Dreamers podejmował absolutnych nowicjuszy 2ez (wymowa: tju ezz;).

Wbrew wcześniejszym prognozom debiutanci stawili czoła utytułowanym rywalom, ulegając po pięknej walce 4:6. Mateusz Stopka- gracz the Dreamers stwierdził, że nie był to  łatwy m ecz dla jego drużyny. "Oba zespoły miały problemy kadrowe. Rywale zagrali bardzo dobrze. Dobrze rozgrywali piłkę od tyłu, radzili sobie w grze kombinacyjnej. Ostatecznie wygralismy, ale nie możemy być w pełni zadowoleni. Średnio, bardzo średnio, ważne są jednak punkty. W kolejnych meczach musimy grać lepiej."

Reklama

Materiał zaczerpnięty z oficjalnej strony 2ez:

Mamy już za sobą pierwsza kolejkę SALF. Już na samym początku rozgrywek przyszło nam się mierzyć ze zwycięzcami pierwszej ligi ALPS – The Dreamers. Przed pierwszą kolejką do gry zgłosiliśmy 8 zawodników, niestety, jeden z nich doznał kontuzji kolana, przez co nie zagra (prawdopodobnie) do końca rozgrywek, kolejny zachorował. Zostało nas 6, jednak w przeddzień meczu okazało się, że nasz bramkarz ma pilny wyjazd, wiedzieliśmy, że musimy stawić czoła przeciwnikowi grają bez zmia n oraz – co najgorsza – bez bramkarza. Przed mecze, wiedząc na kogo przyjdzie nam zagrać, zakładaliśmy, że chcemy uniknąć blamażu. Jedynym faktem, który nam sprzyjał, był fakt, że gramy prawie w domu – na hali w „Goetlu” – gdzie na co dzień uczęszczamy do szkoły.
W szatni przed mecze, mimo bardzo złej sytuacji kadrowej, panował dobra atomosfera, jednak wszyscy byli skupieni i świadomi, tego, że będzie to bardzo ciężki mecz. Wreszcie, gdy już wszyscy ubrali swoje białe koszulki, które do tej pory służyły tylko na WFach, wychodzimy na arene. Chwila rozgrzewki i zaczęło się – PIEWSZY MECZ W HISTORII 2ez.
Jak już wcześniej pisałem naszym głównym założeniem było uniknąć ośmieszenia, więc nie chcieliśmy stracić więcej niż dziesięciu bramek i chociaż jedną strzelić. Od samego początku zagraliśmy bardzo defensywnie więdząc, że zakładając pressig nie wytrzymamy całego meczu. Na samym początku bardzo dobrze nam to wychodziło, w pewnym momencie przejmując piłkę w obronie wyprowadziliśmy szybką kontrę po której Bartłomiej Mirocha strzela pierwszą bramke w historii 2ez. Jak łatwo się domyślić było to bramka na 1:0, niestety po strzeleniu bramki, jak to często bywa, straciliśmy troszkę koncentracje a wraz z nią 3 bramki – głupie bramki, przede wszystkim błąd w ustawieniu, zapewne też kondycja dawała się we znaki. Mimo wszystko staraliśmy się grać swoje i udało się – Michał Dędys daje nadzieje, bramka kontaktowa. Pierwsza połowa kończy się wynikiem 2:3.
Po chwili przerwy, złapaniu powietrza i łyku wody, która wtedy wydawała się zbawieniem, wracamy walczyć, świadomi tego, że osiągnęliśmy jeden z głównych celów – strzeliliśmy bramke. Druga połowa zaczęła się fantastycznie dla nas, ponieważ na samym początku strzelamy bramke wyrównującą, Łukasz Ocieczek trafia do siatki rywali – 3:3. Jednak znów długo nie trzeba było czekać na odpowiedź zawodników w (tak samo jak my) białych koszulkach jednak z numerami na plecach – 3:4. Gdy wydawało się, że już nic nie ugramy z powodu braku sił, dostajemy dodatkowa motywacje, swoją drugą bramkę w meczu strzela Dędys. Potem udało nam się przeprowadzić kilka składnych akcji lecz żadna nie kończyła się bramką, bramki strzelali jedynie przeciwnicy – na koniec udało im się to dwukrotnie.

Reklama

Oprócz zawodników, którzy strzelili bramki, warty uwagi był występ Damiana Dyrdy.

Biorąc pod uwagę okoliczności w jakich przyszło nam zagrać pierwszy mecz, jesteśmy zadowoleni, nawet pozostaje lekki niedosyt. Może następnym razem się uda.

The DREAMERS 6:4 2EZ Sucha

Bramki: 3x Pęczek, 2x Piątek, Biel (The Dreamers);   2x Dędys, Ocieczek, B. Mirocha (2ez)  

 

Oddajemy głos zawodnikom obu drużyn: 

 

 

Potyczka mistrza z ubiegłego sezonu- Gamby Furiosa Zembrzyce z bardzo dobrze dysponowanym Rafkopem miała być największym hitem 1 . kolejki. Niestety jak to często bywa- mecz typowany jako szlagierowy- rozczarowuje. Tym razem rozczarował Rafkop- nie tyle gra czy brakiem zaangażowania- bo gra wyglądała przyzwoicie a i zaangażowania graczom z Grzechyni odmówić nie można- co frekwencją na meczu. Wyjść na mistrza bez zmienników oznacza niemal zawsze pogrom. Tym razem pogromu nie było jednak wynik 8:2 to chyba najniższy wymiar kary. Co powiedzieć można o Gambie? Chyba tylko tyle, że  zapowiedzi o obronie mistrzostwa nie są słowami rzucanymi na wiatr- zwłaszcza jeśli dysponuje się takim killerem z przodu jakim w tym meczu był Mariusz Kopacz. 

Reklama

Gamba Furiosa- Rafkop Grzechynia 8:2

Bramki: 3x Kopacz, 2x Kotlarz, Nosal, Pajak, Czaicki (Gamba);  2x Kozina (Rafkop)

 

Ciekawie zapowiadało się spotkania pomiędzy zawoiski.pl a FC Fikoł. Mecz nie zawiódł. Był toczony w szybkim tempie. Zawojski atakował, Fikoł mądrze się bronił i skutecznie kontrował. 

Zawojski-FC Fikoł 4:5

Bramki: 2x Matusik, Lupa, Wrona (Zawojski); 3x Sumera, 2x Czarny (FC Fikoł)

 

Z pewnością wiele osób czekał z niecierpliwością na debiut w rozgrywkach drużyny SynowieLuja z Jordanowa. Intrygować mogła nie tylko nazwa zespołu, ale i personalia. Zawodnicy z Jordanowa to absolutni debiutanci w rozgrywkach SALF, nie grali też na orliku w ramach ALPS. Stąd dla zespołu Playboys z Budzowa mecz ten stanowił sporą niewiadomą. Chyba z tego powodu zespoły dość długo "badały się" wzajemnie. Kiedy opadła trema i mecz się rozkręcił ciężko było oderwać od niego wzrok. Akcja za akcję, strzały, parady bramkarskie, emocje do samego końca. Kilka sekund do końca a na tablicy widniał wynik 2:2. Debiutanci z Jordanowa postanowili zagrać va banque. By zgarnąć pełną pulę bramkarz wyszedł daleko z bramki by stworzyć przewagę... i padł gol... tyle że...

Reklama


Synowie Luja-Playboys 2:3

bramki: Teper, Bednarz (SynowieLuja);   Nowak, Bukowski, Sikora (Playboys)

Wszyscy dużo obiecujemy sobie po grze młodych chłopaków z Wieprzca. Dzikie Wieprze bez problemu awansowały w ALPS do II ligi już przy pierwszym podejściu, ulegając tylko bardzo silnym blancosom z Palczy. Czy dyspozycja z orlika zostanie przeniesiona na halę? Po pierwszym meczu już to wiemy na pewno- Dzikie Wieprze tanio skóry nie sprzedadzą. W sobotni wieczór zdemolowali Drink Team Zawoja 9:2, choć i wynik dwucyfrowy nikogo by nie zdziwił. O ile do połowy gra była wyrównana, to po przerwie był to mecz tylko do jednej bramki. Szkoda Drink Teamu, pierwsza połowa w ich wykonaniu była bardzo obiecująca w brakło jednak skuteczności. Jednak parafrazując słowa klasyka: w piłce tak jak na rybach- ważne to co w sieci.   A że piłka w drugiej połowie lądowa niemal wyłącznie w sieci Drink Teamu- wynik nie może dziwić.

Reklama

Ps. Szymek Pająk, pełniący obowiązki trenera Dzikich Wieprzów musi zachowania przed kamerą uczyć się od zawodnika rywali. Mniej stresu, więcej luzu;) Już w następnej kolejce to sprawdzimy:)

Dzikie Wieprze- Drink Team Zawoja 9:2

bramki: 4x P.Bachul, 3x Murzyn, 2x A.Gwiazdoń (Dzikie Wieprze);  Czarny, Rzeszótko (Drink Team) 

***

Strzelcy po pierwszej serii gier:

4 gole Patryk Bachul (Dzikie Wieprze)

  gole   Tomasz Murzyn (Dzikie Wieprze)

          Dawid Sumera (FC Fikoł)

          Maciej Pęczek (The Dreamers)

Reklama

***

"5" I kolejki:

Gratka(Granda)- Bachul (Dzikie Wieprze), Kopacz (Gamba), Sumera (FC Fikoł), Pęczek (The Dreamers)

***

Od drugiej kolejki w rozgrywkach zadebiutuje kolejny zespół z Jordanowa. Jako że drużyny z Jordanowa zawsze zaskakiwały dość oryginalnymi nazwami- nie inaczej będzie i tym razem. Proszę państwa- od II kolejki uczyć nas zoologi będzie "GUZIEC-TAKA ŚWINIA Z AFRYKI" .  Wszyscy liczymy, że równie dużą kreatywności jak przy wyborze nazwy raczyć nas będą na parkietach SALF.

 

 

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama
Reklama

 

Reklama
Reklama