12-letni Kamil Deja z Makowa Podhalańskiego potrzebuje drogiego, nierefundowanego przez Narodowy Fundusz Zdrowia amerykańskiego leku. Od tygodni trwa zbiórka środków na ten cel. Prowadzone są także aukcje charytatywne. Poprzez OSP Maków Dolny dwa przedmioty przekazała na nie małżonka Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Agata Kornhauser-Duda.
Pierwsza Dama w celu wystawienia na licytację podarowała broszkę z masy perłowej oraz apaszkę wraz z bilecikiem. - Pani Prezydentowa ma nadzieję, że przekazany dar trafi w ręce hojnego nabywcy oraz, że łączna suma zebranych środków będzie jak największa – informują druhowie z OSP Maków Dolny.
Cena wywoławcza przedmiotów to 500 zł, a licytacja potrwa do 6 marca do godz. 21.00. Prowadzona jest na portalu Facebook. Licytujemy tylko i wyłącznie w komentarzach wybranej rzeczy, a zwycięzcę ogłasza administrator lub twórca posta. Osoba, która wygrała licytację w ciągu dwóch dni wpłaca wylicytowaną kwotę na stronę https://www.siepomaga.pl/kamil-deja, a potwierdzenie wkleja pod wygraną licytacją lub w wiadomości do administratora, podając imię, a jako nazwisko wylicytowany przedmiot.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.I to ma być pomoc? Broszka? Katastrofa co te piski robią
A ty co dałeś? Łatwo się dilomyslic, że broszka trafi na licytację.
O co chodzi z całym tym hejtem dla OSP Maków Dolny, wiem ze jak dostali samochód to członkowie z Juszczyna chcieli świat zawojować żeby to auto dostać no ale ile można, maja znajomości, maja kontakty i zamiast nękać gminę na zakup załatwili sami dotacje. Co do gestu Pierwszej Damy, za pewne poza tym pomogła inaczej. To jest szczyt żeby nawet dogryzać pod czymś jak zbiórka na chore dziecko.
I to ma być pomoc? Broszka? Katastrofa co te piski robią
A ty co dałeś? Łatwo się dilomyslic, że broszka trafi na licytację.
O co chodzi z całym tym hejtem dla OSP Maków Dolny, wiem ze jak dostali samochód to członkowie z Juszczyna chcieli świat zawojować żeby to auto dostać no ale ile można, maja znajomości, maja kontakty i zamiast nękać gminę na zakup załatwili sami dotacje. Co do gestu Pierwszej Damy, za pewne poza tym pomogła inaczej. To jest szczyt żeby nawet dogryzać pod czymś jak zbiórka na chore dziecko.