W najnowszym artykule Krzysztof Rybak z portalu Forsal ostrzega, że nadchodzi czas, gdy instalacja paneli fotowoltaicznych może stać się obowiązkowa – i to szybciej, niż myślimy. Dlaczego? To efekt wprowadzenia unijnego systemu ETS‑2, który obejmie nie tylko przedsiębiorstwa, ale też prywatne budynki i transport. Według autora, od 2027 roku każdy właściciel domu lub użytkownik pojazdu będzie miał obowiązek uwzględnić koszt emisji CO₂ – czyli coraz trudniej będzie uniknąć instalacji paneli słonecznych
Co to oznacza dla mieszkańców powiatu suskiego i Małopolski? Jeśli mieszkasz w zabytkowym domu pod lasem, węglowym piecu to już za mało. Wkrótce trzeba będzie albo zainwestować w fotowoltaikę, albo liczyć się z rosnącymi kosztami ogrzewania i paliwa. Już teraz eksperci mówią o dodatkowych 560 zł za tonę węgla do 2030 r., a za 20 lat to aż ponad 4 000 zł więcej rocznie .
Rybak przypomina również, że polskie domy są często starsze, słabo ocieplone, co oznacza, że obciążenie z ETS‑2 może być dotkliwe. I dodaje to, co można usłyszeć w górskim domu – „w sezonie grzewczym bez paneli nie będzie tanio ani ekologicznie” .
To dobry moment, by rozważyć inwestycję – zwłaszcza w regionie, gdzie słońca bywając mimo wszystko pod dostatkiem. Lokalni instalatorzy i doradcy oferują już oferty dostosowane do domów z dachem spadzistym, często z dopłatami gminnymi.
Choć sam wyrok ETS‑2 nie wymaga montażu paneli, to kolejne ułatwienia i ulgi podatkowe przez UE i nasz rząd „w naturalny sposób skierują Polaków ku fotowoltaice” .
Dzięki inwestycji zyskasz tani prąd – a w przyszłości być może unikniesz dotkliwych kosztów emisji.
Instalacje fotowoltaiczne szybko zyskują na wartości – często zwracają się w 6–8 lat.
Dla budynków regionalnych to szansa na modernizację – ocieplenie, wymiana pieca, inteligentne zarządzanie energią.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze