Od kilku sezonów piłkarze Zawojskiego.pl, a szczególnie ich kapitan zapowiadali, że walczą o mistrza. Tymczasem po cichu montowali skład i teraz dopięli swego. Mało tego, nie musieli nawet stawiać w niedzielę kropki nad „i”. Tytuł trafił w ich ręce zanim jeszcze zdążyli wyjść na boisko. Ba, stało się to na dwa dni przed przedostatnią kolejką!
Beton2 zgubił się na Złotej Uliczce
Z powodu zamieszania wywołanego przez wycofanie się z rozgrywek Propan-Butanu Budzów na początku rozgrywek doszło do zmian w terminarzu. By nie powtarzać całej serii gier zdecydowano, że Beton2 i Golden Streeet, którzy w pierwszej kolejce nie wyszli na plac gry (pauzowali lub nie zagrali z budzowianami) zmierzą się ze sobą w dogodnym dla siebie momencie. Czas leciał no i wreszcie w piątkowy wieczór doszło do derbowej potyczki.
Dla Golden Street wynik meczu był sprawą prestiżową. Natomiast Beton 2 miał o co walczyć. Tylko wygrana przedłużała jego szanse, choć i tak już czysto matematyczne, na wywalczenie mistrzostwa. Ekipa Betonu2 dwukrotnie obejmowała prowadzenie po golach Michała Czaickiego i Jakuba Lupy, ale za każdy razem na trafienie rywali odpowiadał niezawodny snajper Golden Street – Robert Sumera. I tym sposobem doszło do podziału punktów, który ucieszył drużynę Zawojski.pl. Stało się jasne, że bez względu na wynik ich dwóch ostatnich meczów, już nikt nie zdoła ich wyprzedzić. - Po meczu z Golden Street jest lekki niedosyt, bo tworzyliśmy sobie sytuację bramkowe ale brakło czasami wykończenia albo ostatniego podania żeby sfinalizować akcję. Nie mieliśmy problemu z wyprowadzeniem piłki oraz operowaniem nią w środku, natomiast w polu karnym było gęsto od rywali i gdy przejmowali piłkę to grali z kontry. Momentami było intensywnie bo piłka latała od jednej bramki do drugiej, ale było dużo zmian także można było grać na pełnych obrotach. Goldeni też dochodzili do sytuacji bramkowych także uważam, że remis był sprawiedliwy – komentuje Mateusz Fronczak, kapitan Beton2.
- Mecz na wysokim poziomie, dużo biegania od jednej i drugiej bramki. Pokazujemy po raz kolejny ze potrafimy przegrywając dogonić przeciwnika – podsumowuje ten sam mecz Paweł Gołuszka, kapitan Golden Street.
Beton2 Sucha Beskidzka – Golden Street Sucha Beskidzka 2:2
Bramki: Czaicki, Lupa - Sumera (2)
Beton2: M. Fronczak, S. Fronczak, K. Semik, M. Czaicki, D. Wrona, J. Lupa, K. Nikiel, M. Plewa, B. Mika, A. Maciaszek, T. Rzepka
Golden Street: Sumera,P.Gołuszka, G.Gołuszka, D.Gołuszka, Pyka, Banaś, Bargieł, Wróbel, Fidelus, Sochacki
*****************************************************
Relax nie rezygnuje z wicemistrzostwa
Wicemistrzostwa ligi przypieczętował w niedzielę białczański Relax, który poza Zawojski.pl wykazuje się w tym sezonie bardzo stabilną, a co najważniejsze wysoką formą. Niemniej kilka wpadek zaliczył, ale najmniej z grona zespołów, które poza suszanami pretendowały do korony.
Przystępując do pojedynku z Golden Street białczanie mogli mieć powodu i do radości, ale i do obaw. Z jednej strony suszanie pozbawili inną suską drużynę, czyli Beten2 dwóch cennych punktów, co przybliżyło Relax do wicemistrzostwa (nie wiedzieli jeszcze, że kilka godzin później Beton2 polegnie z Woodicą). Ale właśnie tym samym pokazali, że nie wolno ich lekceważyć. - Obawialiśmy się tego meczu ponieważ w dalszym ciągu nie gramy pełnym składem. Jednak udało się szybko uzyskać prowadzenie i mecz był już przez nas kontrolowany. Cieszymy się utrzymaniem drugiego miejsca kolejny sezon z rzędu – mówi Krzysztof Polak, kapitan Relaxu. Chyba on sam nie spodziewał się, że jego drużyna tak gładko przejedzie po Złotej Uliczce.
- Duże braki kadrowe odbijają się nam kolejny raz czkawką. Mecz do zapomnienia, bez historii. Nie ma co szukać wymówek tylko wyciągać wnioski – stwierdził krótko po zawodach Paweł Gołuszka, kapitan Golden Street.
Relax Białka – Golden Street Sucha Beskidzka 7:1
Bramki: Bargiel (4), Kaczmarczyk, Pacyga (2) – Sumera
Relax: Bargiel, Fidelus, Kaczmarczyk, Pacyga, K. Polak,
Golden Street: Banaś, Fidelus, P. Gołuszka, G. Goluszka, Pochopień, Pyka, Sumera, Wróbel,
*****************************************************
Drewno twardsze od Betonu!
To nie kryptoreklama, ale w niedzielę okazało się, że czasami drewno potrafi być mocniejsze od betonu. W iście ciekawie zapowiadającym się spotkaniu Woodica nadspodziewanie łatwo pokonała Beton2, który definitywnie stracił szanse na wicemistrzostwo ligi, a kto wie czy w ogóle znajdzie się na podium.
- Tutaj nie ma wiele do komentowania. Ostatni mecz w sezonie, gdzie walczymy o podium i przychodzimy „gołą szóstką” i w dodatku bez bramkarza. Zaczyna się dobrze bo jest 2:0 dla nas, ale później wychodzi brak tego, że nie mieliśmy bramkarza oraz, że nie było nikogo na zmianę. Gdyby było nas więcej, to myślę, że moglibyśmy tutaj powalczyć o jakiekolwiek punkty, ale to sobie możemy tylko gdybać. Gdyby niektórzy wykazali trochę więcej zaangażowania było by inaczej, a tak to oddajemy mecz jak frajerzy – stwierdził po meczu gorzko i bez gryzienia się w język Mateusz Fronczak, kapitan Beton2.
Trudno się dziwić, że w zupełnie innych nastrojach są po niedzielnym meczu zawodnicy Woodici, którzy dzięki wygranej wskoczyli na podium i zrobią wszystko, by nie dać się z niego zrzucić. - Mecz niestety zaczęliśmy bardzo słabo. Popełniliśmy trochę błędów w obronie i szybko straciliśmy dwie bramki. Mimo to, wiedzieliśmy, że w tym spokojnie możemy wygrać tylko musimy poukładać grę w obronie. Na szczęście szybko zaczęliśmy odrabiać straty, a potem powiększać przewagę. Było to ważne zwycięstwo które realnie pozwala nam myśleć o podium – mówi Mateusz Surmiak, kapitan Woodica Juszczyn.
Beton2 Sucha Beskidzka – Woodica Juszczyn 3:8
Bramki: M. Fronczak, Lupa, Plewa – Kwaśniewski (4), Piątek (3), Rusin
Beton2: S. Fronczak, M. Fronczak, Lupa, Plewa, Rzepka
Woodica: Bury, Kwaśniewski, Marek, Piątek, Sałapatek, M. Surmiak, K. Surmiak
*****************************************************
Nie dogadali się
W trzecim niedzielnym meczu Monter Kurów miał zagrać z Grandą Kojszówka. Pojawił się jednak pomysł przeniesienia spotkania na 8.00. Zakończyło się tym, że każdy chciał grać o innej porze i to niekoniecznie o 11.00. Ostatecznie powstało gigantyczne zamieszanie i nikt już nie wiedział o której ma się stawić na suskim orliku. Stąd, by uniknąć nieporozumień, obustronnego walkowera, czy też wygranej jednej ze stron przy przysłowiowym zielonym stoliku ustalono, że w najbliższą niedzielę kurowianie i kojszowianie rozegrają po dwa pojedynki, w tym jeden między sobą.
******************************************************
Upieczony mistrz nie przeszedł obok meczu
Przystępując do meczu z Mucharz Teamem drużyna Zawojski.pl już nic nie musiała, a jedynie mogła. Mistrzostwo miała już w kieszeni. Suszanie jednak nie kalkulowali i jak przystało na lidera zagrali o pełną pulę!
- Po remisie Golden Street z Betonami, sytuacja w tabeli była jasna. Niezależnie od wyniku dwóch ostatnich meczy zdobywamy 1 miejsce. Jednak niezależnie od tego chcieliśmy zachować passę meczy bez porażki. Mucharz miał w planach przedłużyć passę zwycięstw. Wszystkie znaki więc wskazywały, że to będzie ciekawy mecz… i tak się stało – mówi Marcin Pająk, kapitan Zawojski.pl
Suszanie pierwsi strzelili gola, ale z prowadzenie nie cieszyli się długo. Drużyna z powiatu wadowickiego nie tylko odrobiła straty, ale i w dość kuriozalnych okolicznościach objęła prowadzenie. W zamieszaniu w polu karnym przewrócił się Damian Gracjasz. Piłka pozostała jednak mu pod nogami. Jeden z suskich obrońców nawet ją na chwilę wyłuskał. - Chwycił jego nogę swoimi nogami i nasz obrońca zamiast wybić piłkę, to dopadł do niej zawodnik Mucharza i pakuje ją pod poprzeczkę – opisuje kapitan Zawojski.pl
To był dopiero początek emocji. Zawojski.pl wziął się do pracy i strzelania na całego. Efekt? Z 1:2 zrobiło się 3:2. Warto podkreślić, że jedną z bramek zdobył Łukasz Stopka, który ponownie przymierzył z rzutu wolnego. Zanim jednak obie ekipy zeszły na przerwę Damian Gracjasz doprowadził do remisu.
- Żar z nieba leje się niemiłosierny. W tym dniu mamy krótką ławkę, ale nadal jesteśmy groźni. Wychodzimy z groźną kontrą, Pająk do Franczaka, Franczak do Pająka i on pakuje bramkę z 5 metrów – emocjonuje się Marcin Pająk. W odpowiedzi piłka po groźnym strzale Dominika Gajdy ostemplowała poprzeczkę. Ostatnia bramka to piękny rajd Michała Ficka lewą stroną boiska, zakończony uderzeniem z ostrego kąta lewą nogą pod poprzeczkę. - Spełniają się prorocze słowa redaktora Sucha24.pl z początku sezonu: „Jednak już poprzedni sezon pokazał, że krok po kroku Zawojski.pl dążył do perfekcji i wspinał się na wyższy poziom. Kolejne wzmocnienia i czas wykorzystany na zgranie się procentują i w tym sezonie suszanie mogą być naprawdę groźni jak jeszcze nigdy dotąd.” – podsumowuje mecz i niemal cały sezon kapitan Zawojski.pl
Mucharz Team – Zawojski.pl Sucha Beskidzka 3:5
Bramki: Brytan (2), Gracjasz – Stopka (2), Ficek, Gigoń
Mucharz Team: Bargiel, Brytan, D. Gajda, B. Gajda, Gracjasz, Małysa, Pilarczyk, Poniakowski, Tłok, Wolski
Zawojski.pl: Ficek, Franczak, Gigoń, Pająk, T. Smyrak, Spyrka, Stopka
*****************************************************
Mistrz w odwrocie
Po tym jak Los Asfaltos stracili szanse na obronę tytułu mistrzowskiego wyraźnie zeszło z nich powietrze. W niedzielę mogli wykorzystać potknięcia rywali i odzyskać przynajmniej miejsce na podium. Tyle tylko, że chcieć, nie zawsze oznacza móc…
- Nareszcie przebudzenie Black Shadows. W końcu zagraliśmy dobrą drugą połową. Każdy dał z siebie maxa i za to dziekuję chłopakom. Myślę, że w przyszłym sezonie powalczymy o wyższe cele. Na koniec jeszcze potyczka z Monterem, której na pewno nie odpuścimy – mówi z zadowoleniem po nieoczekiwanej wygranej z Los Asfaltos Sucha Beskidzka Łukasz Dudziak, kapitan Black Shadows Zawoja.
Los Asfaltos Sucha Beskidzka – Black Shadows Zawoja 2:5
Bramki: Knatt, Pietrusa – Baca, Bienias, P. Dudziak, Ł. Dudziak, Toczek
Los Asfaltos: Guzik, Jurowaty, Karlak, Knatt, Pęczek, Pietrusa, Pilarczyk, Polak, Rak, Talaga
Black Shadows: Baca, Biesias, P. Dudziak, Ł. Dudziak, Głuszek, Leżański, Polak, Pudalik, Toczek
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze