Od 1 stycznia, a zatem już blisko od roku w powiecie suskim apteki nie prowadzą dyżurów nocnych i świątecznych. Problem ten był w ostatnim czasie omawiany zarówno przez radnych powiatowych, a także na sesji Rady Miasta Sucha Beskidzka.
Jak już informowaliśmy na początku roku, 1 stycznia weszła w życie nowelizacja ustawy o refundacji leków, środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego oraz wyrobów medycznych, zwana potocznie ustawą refundacyjną, która wywróciła do góry nogami obowiązujący system dyżurowania aptek. Przed zmianami dyżur w nocy i w święta był dla apteki go pełniącej przymusowy i nieodpłatny, ale w Powiecie Suskim funkcjonował sprawnie, gdyż apteki w Suchej Beskidzkiej pełniły je solidarnie, a tym samym dzieliły się tym obowiązkiem.
Ustawodawcy zwracali uwagę, że nocna wizyta w aptece jest dla chorego dodatkowym kosztem, gdyż placówki pobierały opłatę nocną. Ta od lat była niezmienna i wynosiła… 3,20 zł. Uznano jednak, że należy ją zlikwidować i od nowego roku za pracę w godzinach nocnych oraz w dni wolne od pracy farmaceuci otrzymają wynagrodzenie „w kwocie stanowiącej równowartość 3,5 proc. minimalnego wynagrodzenia za pracę określonego na podstawie przepisów o minimalnym wynagrodzeniu za pracę, w przeliczeniu na 1 godzinę faktycznie przeprowadzonego dyżuru”, czyli 148,47 zł, wypłacane z budżetu Narodowego Funduszu Zdrowia. Tyle tylko, że w ramach dyżurów refundowanych przez NFZ apteki są otwarte maksymalnie do 23.00.
WYLANO DZIECKO Z KĄPIELĄ
Przepisy sprawdziły się jednak tylko w teorii, a w praktyce wylano dziecko z kąpielą. W wielu powiatach, w tym suskim od 1 stycznia 2024 roku apteki nie prowadzą nocnych dyżurów, na co podczas sesji Rady Miasta Sucha Beskidzka zwrócił uwagę radny Mateusz Szklarczyk, będący przewodniczącym Komisji Spraw Społecznych RM. – Rodzice przyjeżdżają o 3.00 na SOR i muszą po leki jechać do Wadowic – mówił radny, występując w imieniu mieszkańców, a korzystając z obecności na sesji RM radnej powiatowej Joanny Jaworskiej – Nowak. Zaapelował, aby jako asystent wicemarszałek Sejmu Doroty Niedzieli zwróciła uwagę ustawodawców na sytuację jaka obecnie ma miejsce, gdyż nie występuje ona jedynie w powiecie suskim.
Joanna Jaworska – Nowak poinformowała, że w Wadowicach działa apteka całodobowa i po zmianie przepisów nadal może być otwarta w nocy. Nowelizacja ustawy o refundacji leków, środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego oraz wyrobów medycznych, zwana potocznie ustawą refundacyjną wprowadziła natomiast bardzo istotne zmiany w pracy aptek, które pełniły jedynie nocne dyżury. Obecnie dyżurować mogą jedynie te placówki, którym w wyniku kontroli nie wydano żadnych zaleceń pokontrolnych. – Kontrola odbywa się raz na pięć lat. Jeżeli apteka otrzyma jakieś zalecenie, to przez 3 lata nie może dyżurować. A zalecenia pokontrolne otrzymuje się prawie zawsze – mówiła Joanna Jaworska-Nowak. Zaznaczyła przy tym, że NFZ płaci aptekarzom jedynie za dwie godziny dyżurów. Co więcej w ustawie wskazano, że dyżur pełniony jest tylko przez dwie godziny od zamknięcia ostatniej ogólnodostępnej apteki w przedziale czasowym między godzinami 19.00 a 23.00. – W Suchej Beskidzkiej ostatnia apteka jest zamykana o 21.00, więc dyżur i tak mógłby trwać tylko do 23.00. Chyba, że powiat znajdzie środki, aby zapłacić za pozostałe godziny. Nikt z nami nie konsultował zmian przepisów. W dużych miastach są apteki całodobowe, ale nie u nas. Z naszej strony jako aptekarzy była chęć dyżurowania, ale i tak nie możemy tego robić – tłumaczyła zawiłość przepisów radna powiatowa Joanna Jaworska-Nowak.
TEMAT DYŻURÓW APTEK OMAWIANO TAKŻE NA SESJI POWIATOWEJ
- Czy ktoś jest za to odpowiedzialny? Najbliższa nocna apteka jest w Wadowicach. Pacjenci, którzy korzystają z porad w nocnej i świątecznej opiece zdrowotnej czy w Szpitalnym Oddziale Ratunkowym w Suchej Beskidzkiej, kierowani są po jakieś pilne lekarstwa do Wadowic – rozpoczął debatę na sesji Rady Powiatu Suskiego radny Jan Świerkosz.
Starosta Józef Bałos wskazał, że winna jest zmiana przepisów, które obligują apteki do składania oświadczeń, że po kontrolach nie mają uchybień, co do ich działalności, a tym samym zwrócił uwagę na ten sam problem, który na sesji Rady Miasta poruszyła Joanna Jaworska-Nowak. Dodał, podobnie jak ona, że tylko brak uchybień umożliwia uzyskanie dofinansowania z NFZ na prowadzenie dyżuru. – Żaden z podmiotów, który prowadził wcześniej dyżury nie zdecydował się na nie, mimo, że aż do bólu prowadziliśmy rozmowy z aptekami – poinformował starosta suski, dodając, że władze powiatu wciąż podejmują rozmowy. Jednak w jego ocenie najlepszym rozwiązaniem byłaby zmiana przepisów i powrót do modelu, który obowiązywał przed 2024 rokiem. Ponadto sekretarz powiatu Krzysztof Kołacz przypomniał, że NFZ płaci tylko za dwie godziny dyżurów nocnych i kilka godzin w weekendy i dni świąteczne. – Zadaniem Zarządu Powiatu jest wyłonić aptekę, która będzie pełnić nocne dyżury, ale nie można tego zrobić na siłę, jeżeli apteki tego nie chcą – komentuje Krzysztof Kołacz, podkreślając, że w naszym powiecie nie funkcjonuje tak jak Wadowicach apteka całodobowa, która tam rozwiązuje problem nocnych dyżurów.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze