Reklama


Niczym w dobrym… filmie

28/10/2021 00:09

- Film powinien zaczynać się od trzęsienia ziemi, potem zaś napięcie ma nieprzerwanie rosnąć - mawiał mistrz dreszczowców Alfred Hitchcock. I taka też była niedzielna, już 9 kolejka Amatorskiej Ligi Powiatu Suskiego.

Obawy lidera nie były bezpodstawne

Przed niedzielnym spotkaniem z Luz Blues kapitan Montera studził nastroje tych, którzy przed meczem dopisywali jego drużynie trzy punkty. Okazało się, że miał rację.

Patrząc w tabelę można było uznać, że Monter pewnie pokona Luz Blues. – Spodziewałem się zaciętego meczu i taki też był. Wiedziałem, że skawiczanie potrafią grać w piłkę – powiedział po niedzielnym starciu Tadeusz Copija, kapitan Luz Blues. Choć to jego drużyna objęła prowadzenie i miała kilka dobrych okazji do zdobycia kolejnych. Nie można jednak nie zauważyć, że i rywale mieli swoje szanse. Trzeba jednak przyznać, że zawodnicy obu drużyn nieco inaczej spoglądają na wydarzenia jakie rozegrały się na placu gry. - Ciężki mecz walki, szczególnie w środku pola. Nasz napastnik Przemek Smyrak miał 3 sytuacje - 80%, 90% i 100%. Bardzo dobrze zagraliśmy w obronie. Kamil Gigoń i Ryszard Domżał wyłączyli z gry napastników. Jedyny błąd został popełoniony przy bramce, którą strzelił Monter. Długa piłka na napastnika obraca się z naszym obrońcą na plecach i bramka – tak Marcin Pająk, kapitan Luz Blues opisał mecz i akcję po której Łukasz Folęga wyprowadził Monter na prowadzenie.

Reklama

Skawiczanie wyrównali po strzale z rzutu karnego, który zdaniem kurowian Luz Blues się nie należał. Ci zupełnie inaczej widzieli zdarzenia. - Długa piłka mija jednego obrońcę Montera, drugiego wyprzedza Jarek Franczak z piłką przy nodze. Obrońca spóźniony interweniuje i uderza w nogi naszego napastnika – mówi Marcin Pająk. Sam poszkodowany pewnie wymierzył sprawiedliwość i wynik utrzymał się do końca meczu. - Przed meczem remis bralibyśmy w ciemno. Po nim jednak jest lekki niedosyt, bo patrząc z sytuacji meczowych mieliśmy więcej szans na wygraną. Nie sposób nie wspomnieć o dobrze dysponowanych zmiennikach, którzy dawali naszym podstawowym graczom tak potrzebny oddech. Cytując Michała Ficka "W końcu oprócz skuteczności wszystkie zęby tej maszyny do zabijania zaczęły działać" – podsumowuje kapitan Luz Blues.

Monter Kurów – Luz Blues Skawica 1:1
Bramki: Folęga – Franczak
Monter: R. Barzycki, Folega, Karcz, Knapczyk, Pluta, Skrzypek, Spyrka, Szwed, Tlałka, Wolana, Ząbek
Luz Blues: Ficek, Franczak, Gigoń, P. Smyrak, T. Smyrak

Reklama

* * * * *

Kandydat do mistrzostwa za(Beton)owany

Drugie spotkanie tej serii gier także zapowiadało wielkie emocje. Tych aż tak dużo nie było, co nie znaczy, że na boisku nic się nie działo. Wręcz przeciwnie. Piłkarze białczańskiego Relaxu w niedzielne przedpołudnie dostali betonowe obuwie, a wręcz w całości zostali zabetonowani.

Patrząc na ostatnie rezultaty uzyskiwane przez Beton2 można było podejrzewać, że suszanie postawią się pretendującemu do mistrzostwa Relaxowi. Trudno było jednak przypuszczać, że na suskiego orlika już na pierwszy gwizdek wjedzie grucha pełna betonu i zaleje nim nie tylko plac gry, ale i przeciwników. -  Od pierwszej minuty przeważaliśmy na boisku. Stworzyliśmy kilka groźnych akcji, których niestety nie udało się zamienić na gola. Druga połowa ponownie zaczęła się pod nasze dyktando i w końcu udało się zdobyć długo wypracowywaną bramkę. Potem Relax otworzył się jeszcze bardziej, a my wykorzystaliśmy to bardzo skutecznie, dokładając jeszcze trzy trafienia. Taki Beton chcemy oglądać w każdym meczu – nie kryje radości Mateusz Fronczak, kapitan Beton2.  

Reklama

Beton2 Sucha Beskidzka – Relax Białka 4:0
Bramki: Czaicki (2), M. Fronczak, Semik
Beton2: Czaicki, S. Fronczak, M. Fronczak, , Grajny, Mika, Plewa, Rzeźniczak, Semik,  Śladewski, Wrona
Relax: Bargiel, Białończyk, Ceremuga, Dyrcz, Kaczmarczyk, Migas, M. Pacyga, P. Pacyga, W. Polak

* * * * *

Przedpołudniowa niespodzianka

Po serii dobrych, a przede wszystkim wygranych spotkań Woodica na całego włączyła się do walki o mistrzostwo ligi. I nadal się liczy w batalii o najcenniejsze trofeum. Niemniej nieoczekiwana strata punktów z Black Shadows mocno skomplikowała życie juszczynianom, którzy nie wykorzystali potknięcia lidera.

Reklama

Niedzielny pojedynek nie tylko okazał się roller coasterem, ale od początku pachniało w nim niespodzianką. Tym, który rzucił rękawicę faworytowi był Szymon Stachnik. Jego trafienie otworzyło wynik. Gdy jednak do sitaki piłkę skierowali piłkę Mateusz Sałapatek i Krystian  Kwaśniewski wydawało się, że Woodica zażegnała kryzys.

Nic bardziej mylnego. Szymon Stachnik ponownie dał o sobie znać, a w jego ślady poszedł jeszcze Dariusz Giertuga i juszczynianie ponownie byli na minusie. Bramkę na wagę punktu i utrzymania się w wyścigu do tytułu (w ostatniej kolejce Woodica zmierzy się z Monterem!) zdobył Łukasz Marek.

Reklama

- Mecz walki. Każdy dał z siebie 300 procet. Chwała chłopakom, że mimo, iż gramy już o pietruszkę, to zbieramy się na treningach i na meczach. Nie mamy żadnych problemów kadrowych, a myślę, że z czasem i gra będzie lepsza. Dziękuje Panowie za walkę – powiedział po meczu Łukasz Dudziak, kapitan Black Shadows.

Woodica Juszczyn – Black Shadows Zawoja 3:3
Bramki: Kwaśniewski, Marek, Sałapatek – Stachnik (2), Giertuga
Woodica: Job, Kwaśniewski, Marek, Piątek, Rusin, Sałapatek, Śpiewla
Black Shadows: Baca, Bienias, Dudziak, Giertuga, Polak, Putyra, Sikora, Stachnik

Reklama

* * * * *

Granda nie przeszła się Złotą Uliczką

W kolejce thrillerów krótka chwila, kiedy widzowie mogli nieco ponudzić się lub po prostu przestać obgryzać paznokcie z nerwów była przedostatnia potyczka. Przed Złotą Uliczką ustawiono barykadę, która skutecznie -co nie jest zaskoczeniem – zatrzymała piłkarzy Grandy.

- Nie ma zbytnio co tu komentować. Wykonaliśmy zadanie - zagrać dobry mecz i wygrać jak najwięcej. Cała drużyna zagrała bardzo dobre. Cieszą na pewno dwie bramki Xaviego (Ksawerego Fidelusa – przyp. autor). Teraz trzeba myśleć o kolejnym przeciwniku – komentuje krótko wysoką wygraną z Grandą Paweł Gołuszka, kapitan Golden Street.

Reklama

Golden Street Sucha Beskidzka – Granda Kojszówka 13:2
Bramki: Sumera (4), Sochacki (2), Fidelus (2), M. Banaś, Pyka, Śmietana, Wróbel, Żmija – Biel, Szewczyk
Golden Street: M. Banaś, Fidelus, P. Gołuszka, Pyka, Śmietana, Sochacki, Sumera, Wróbel, Żmija  
Granda: Biel, Groń, Sowa, Szafraniec, Szewczyk, Wala, Zając

* * * * *

Rutyna zrobiła swoje

Na zakończenie 9 kolejki kibice obejrzeli kolejny mecz, który trzymał w napięciu od pierwszej do ostatniej minuty. Zmierzyły się w nim dwie nie tylko bardzo doświadczone, ale i mające ogromne aspiracje drużyny.

Reklama

Przystępując do meczu z żywieckim Legionem ekipa suskich Los Asfaltos wiedziała już o remisach Montera i Woodici. Tym samym zdawała sobie sprawę, że wygrana nad drużyną znad Soły sprawi, że znajdzie się tuż za plecami lidera. Tyle, że Legion to nie są chłopcy do bicia. A o ich klasie najlepiej świadczy fakt, że niedawno zostali mistrzami Żywieckiej Amatorskiej Ligi Piłki Nożnej, co nie uszło uwadze portalowi TuZywiec.pl

W niedzielę, pomimo wspominanych przez Wojciecha Kobzę kłopotów kadrowych, lepiej w mecz weszli właśnie żywczanie, którzy objęli prowadzenie dzięki bramce Mateusza Howańca. To tylko podgrzało atmosferę. Paweł Cieślewicz udowodnił, że nieprzypadkowo od lat należy do najlepszych zawodników ALPS, ale i najskuteczniejszych.

Reklama

Kto myślał, że wstrząsy na suskim orliku zakończyły się był w błędzie. Piotr Górny sprawił, że to znowu Legion był o krok bliżej od wygranej, która nie tylko przybliżyłaby go do walki o miejsce na podium, ale i pozostawiała nawet w grze o mistrzostwo. Jednak potem dwa kroki w przód wykonali suszanie. Piotr Stawowy zniwelował straty, a gola na wagę wygranej, a w dalszej perspektywie być może nawet na kolejny tytuł zdobył Józefiak.

Po meczu obie drużyny wzajemnie się komplementowały. - Wyrównany i fajny dla oka mecz. Dużo gry piłką, a nie „na aferę”. Zresztą prowadzony w sportowej atmosferze, ze zbitymi na koniec piątkami i obustronnymi życzeniami powodzenia w dalszej grze. A Asfaltos się cieszą że po dwóch meczach gdzie wygrywając zostali z niczym, tym razem udało się wyszarpać wygraną – podkreślali zawodnicy Los Asfaltos schodząc z placu gry.

Reklama

- Nasz dzisiejszy przeciwnik okazał się wymagający. Postawił twarde warunki i mecz mógł się podobać. Jednak, choć kolejne spotkanie zagraliśmy w bardzo okrojonym składzie, wynik mógł być odwrotny – stwierdził po zawodach Wojciech Kobza, kapitan Legionu.

Los Asfaltos – Legion Żywiec 3:2
Bramki: Cieślewicz, Józefiak, Stawowy – P. Górny, Howianiec
Los Asfaltos: Cieślewicz, Guzik, Józefiak, Krzeszowiak, Kuczek, Melzer, Pęczek, Pietrusa, Stawowy
Legion: Bąk, Białek, D Górny. P. Górny, Howaniec, Kobza, Kopka, Pochopień, Szafarz

 

Poz Zespół M Pkt Bramki+ Bramki-
1 Monter 11 28 68 21
2 Los Asfaltos 11 27 53 31
3 Woodica 11 23 54 28
4 KSG Legion 11 22 82 33
5 A.K.P RELAX 11 19 51 36
6 Mucharz Team 11 18 53 44
7 Beton 2 11 18 58 34
8 Luz Blues 11 13 34 37
9 Golden Street 11 10 43 64
10 Black Shadows 11 10 58 57
11 Granda 11 6 31 127
12 Gamba Furiosa 11 0 11 79


 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama
Reklama

 

Reklama
Reklama