W bardzo dobrym humorze wraca z I rundy Pucharu Świata w Turcji Natalia Leśniak.
Zespół kobiet w składzie: Natalia Leśniak, Kamila Napłoszek i Sylwia Zyzańska zajął piąte miejsce w I Rundzie Pucharu Świata w tureckiej Antalyi. Dla pochodzącej ze Stryszawy łuczniki bardzo dobry wynik w drużynie, ale i indywidualnie, był tym cenniejszy, że miał miejsce po rocznej przerwie Natalii od udziału w zawodach z cyklu Pucharu Świata. Początkowo jednak niewiele zapowiadało, że pobyt w Turcji będzie dla niej szczęśliwy.
- Nie mogęłam zaliczyć udział w kwalifikacjach do udanych. Specyficzny wiatr, który lubi trochę pokręcić oraz brak pewności skutkowały odległym 55 miejscem. Ciężko było mi zebrać myśli po takim strzelaniu. Musiałam ochłonąć i wyciągnąć wnioski. Cieszę się, że załapałam się do drużyny i miałam możliwość powalczyć z dziewczynami o jak najlepsze miejsce dla naszej reprezentacji. Dla mnie była to również walka z moimi słabościami. Udało mi się ten wewnętrzny pojedynek wygrać i szybko zobaczyłam tego efekty- mówi Natalia Leśniak.Reklama
Polki zakończyły udział w zawodach na piątym miejscu. W decydującej rundzie reprezentantki Polski zwyciężyły Holenderki 6:2, Biało-Czerwone, lecz następnie "zatrzymały się" na zawodniczkach z chińskiego Taipei.
- Wszystkie nasze pojedynki były na bardzo dobrym poziomie. Dopiero w barażu przegrałyśmy szansę gry w ćwierćfinale zawodów, ale i tak byłyśmy bardzo zadowolone z piątego miejsca - dodaje Leśniak.
Bardzo dobrze udał się stryszawiance start w zawodach indywidualnych. Natalia zajęła w nich dziewiątą lokatę.
- Wiedziałam, że muszę postawić wszystko na jedną kartę, bo startowałam z odległej pozycji, a moje przeciwniczki były wyżej rozstawione. Ciężki był pojedynek z Niemką, która po kwalifikacjach zajmowała dziesiątą lokatę. Przegrywałem 0:4, ale udało się zwyciężyć w kolejnych sesjach, a cały pojedynek zakończyć wygraną 6:4. Kolejna przeciwniczką była zawodniczka z Taipei, która z kolei po kwalifikacjach była 23. Udało mi się ten pojedynek również zapisać na swoją korzyść. W ostatnim pojedynku musiałam uznać wyższość zawodniczki z Wielkeij Brytanii (szósta w kwalifikacjach-przyp. red.) - powiedziała.
Natalia przyznała, że te zawody może uznać za jedne z najlepszych w Pucharze Świata.
- Jestem zadowolona ze swojego strzelania, ponieważ po wpadce w kwalifikacjach potrafiłem wrócić do swojego strzelania i zacząć realizować to, nad czym pracujemy na treningach w klubie. Ten występ, jeżeli popatrzymy na zajęte miejsce, śmiało mogę nazwać jednym z najlepszych występów w Pucharze Świata. Wracam do domu zadowolona i zmotywowana do dalszej pracy. Liczę, że moje dzisiejsze i wczorajsze strzelanie zostanie ze mną do końca sezonu i będzie jeszcze lepsze - podsumowała Natalia Leśniak.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze