Reklama


Monter po raz siódmy w mistrzowskiej koronie!

13/11/2021 15:48

Jesienna edycja Amatorskiej Ligi Powiatu Suskiego trzymała w napięciu nie tylko do ostatniej kolejki, nie do ostatniego spotkania, ale wręcz doi ostatniego gwizdka arbitra. Na koniec dnia w siódmym niebie byli zawodnicy kurowskiego Montera, którzy po trzech latach odzyskali tytuł mistrzowski!

Mocny finisz Legionu

Drużyny żywieckiego Legionu z przytupem weszła do ALPS i w równie okazały sposób zakończyła pierwszy sezon w niej. W ten sposób do listy pokonanych dołożyła solidny suski Beton2.

W niedzielny poranek sam Szymon Tatara, popisując się hat-trickiem, zneutralizował potencjał Betonu. Każde pozostałe trafienie żywieckiej drużyny przeważało coraz mocniej na korzyść Legionu. Ostatecznie licznik zatrzymał się na dziewięciu bramkach. - Zakończyliśmy bieżące rozgrywki ciekawym meczem, tak sądzę.  Przeciwnik był wymagający, jak większość zespołów, z którymi mieliśmy możliwość rywalizować, dobrze operujący piłką. Dziękujemy wszystkim zespołom za sportową rywalizację i gratulujemy najlepszym – podsumował ostatni mecz i sezon Wojciech Kobza, kapitan Legionu.

Reklama

Legion Żywiec – Beton2 Sucha Beskidzka 9:3
Bramki: Tatara (3), P. Górny (2), Pochopień (2), Białek, Kobza – Czaicki, S. Fronczak, Piszczek
Legion: Bąk, Białek, P. Górny, Tatara, Kobza, Kopka, Oślak, Pochopień
Beton2: Czaicki, S. Fronczak, M. Fronczak, Grajny, Nikiel, Plewa, Rzeźniczak, Śladewski, Wrona

* * * * *

Białczanie zrobili sobie wyraźny Relax

Jeszcze kilka tygodni temu Relax Białka bił się nie tylko o miejsce na podium, ale miał ogromne aspiracje, by sięgnąć bo mistrzostwo. Końcówka sezonu to jednak pasmo niepowodzeń. Podobnie jak wieńczący sezon spotkanie.

Reklama

Starcie Relaxu z Mucharz Team rozpoczęło się obiecująco dla drużyny z powiatu wadowickiego, ale potem do głosu doszli białczanie, którzy nie tylko dorobili straty, ale i wyszli na prowadzenie. Tyle tylko, że z wyniku 2:1 dla Relaxu zrobiło się 4:2 dla Mucharz Teamu.

Mucharz Team – Relax Białka 4:3
Bramki: Banaś (2), B. Gajda, Polak – Bargiel (2), Ma. Fidelus
Mucharz Team: Banaś, D. Gajda, B. Gajda, Habowski, Małysa, Polak, Steczek, Tłok, Wolski
Relax: Bargiel, Białończyk, Dyrcz, Ma. Fidelus, Kaczmarczyk, Pacyga, Polak

Reklama

* * * * *

Los Asfaltos zrobili swoje

Przed derbowym starciem z Golden Street ekipa Los Asfaltos wiedziała jedno. Tylko wygrana przedłuża ich matematyczne szanse na wywalczenie mistrzostwa ligi.

Będąca faworytem meczu najbardziej utytułowana drużyna w lidze szybko narzuciła swoje warunki gry, a ich przewagę na dwie bramki zamienił Paweł Józefiak. Potem pozostało im już tylko kontrolować wynik. No i co prawda Robert Sumera i Maciej Pyka zdobyli bramki dla Golden Street, ale spotkały się one z odpowiedzią Janusza Raka, Pawła Cieśliewcza, Roberta Lichosyta i kompletującego hat-tricka Józefiaka.

Reklama

Przy wyniki 6:2 w szeregi Asfaltów wkradło się lekkie rozluźnienie, czego efektem były dwie bramki autorstwa Roberta Sumery i Ksawery Fidelus. Derby nie przyniosły jednak nerwowej końcówki, bo tym, który ustalił wynik był Robert Lichosyt.
Los Asfaltos Sucha Beskidzka – Golden Street Sucha Beskidzka 7:4
Bramki: Józefiak (3), Lichosyt (2), Rak, Cieślewicz – Sumera (2), Fidelus, Pyka
Los Asfaltos: Cichy, Cieślewicz, Guzik, Józefiak, Jurowaty, Knatt, Krzeszowiak, Kuczek, Lichosyt, Pęczek, Rak
Golden Street: R. Banaś, M. Banaś, Fidelus, P. Gołuszka, Lenart, Pyka, Sumera, Wróbel   

* * * * *

Reklama

Luz Bluses zrobili sobie luz…

Nie doszło do spotkania Grandy Kojszówka z Luz Blues Skawica. Obrońcy tytułu ostatni mecz oddali walkowerem.

- Do ostatnich godzin szukaliśmy 5 do grania, wtedy stawilibyśmy czoła Grandzie. Jednak uzbierała się nas tylko czwórka. Gratulacje dla Karola Dudziaka, który słusznie przewidział, że punkty w lidze zdobędą na Luz Blues – mówi Marcin Pająk, kapitan Luz Blues.

Granda Kojszówka – Luz Blues Skawica 5:0 (walkower)

* * * * *

Była walka, były emocje, jest mistrzostwo!

Roszady w terminarzu sprawiły, że spotkanie, które decydowało o mistrzostwie ligi odbyło się jako ostatnie, co tylko podgrzało atmosferę.

Reklama

Przed meczem sytuacja obu drużyn była już wyjaśniona. Po wcześniejszej wygranej Los Asfaltos juszczyńska Woodcia wiedziała, że ściera się z Monterem wyłącznie o prestiż. Bez względu na wynik miała zapewnione trzecie miejsce i żadnych możliwości na poprawę lokaty. Tymczasem Monter grał o pełną pulę, gdyż tylko ona gwarantowała mu obronę pozycji zajmowanej przed ostatnią kolejką, a zarazem tytuł mistrzowski…

- Mecz z Wodicą na zakończenie był prawdziwym hitem dwóch najlepszych drużyn tego sezonu.  O ile dla przeciwnika zdobycie 3 pkt nie dawało najwyższego podium to dla nas liczyło się tylko zwycięstwa.  Dlatego też od samego początku prowadziliśmy grę i choć w pierwszej połowie brakowało trochę celnych podań w polu przeciwnika to i tak  schodziliśmy na przerwę z przewagą jednego gola – opowiada Tadeusz Copija, kapitan Montera. Jego zespół objął prowadzenie po samobójczym strzale jednego z rywali, a wynik podwyższył Mariusz Spyrka. Woodica złapała kontakt za sprawą Macieja Joba, który w juszczyńskim zespole nie jest tak wytrawnym snajperem jakim był w RKS Huwdu, ale też i inna jest jego rola w drużynie.

Reklama

Po zmianie stron Mariusz Spyrka ponownie przymierzył i Monter już był w ogródku, już witał się z gąską… Wtedy jednak część strat odrobił Krystian Kwaśniewski i jeszcze nic nie było przesądzone.  Tym bardziej, że sędzia jeszcze niespodziewanie przedłużył mecz, co dało kolejną szansę Woodice na kontrę. Długo wyczekiwany przez kurowian gwizdek sędziego  wreszcie zabrzmiał i po trzech latach Monter ponownie został najlepszą drużyną w lidze ALPS i tym samym sięgnął po to trofeum po raz siódmy w historii. - To był nasz sezon od początku do końca. Tylko przez jedną kolejkę ustąpiliśmy miejsca w tabeli. I choć w pierwszej fazie dość łatwo zdobywaliśmy punkty, to czym bliżej końca przeciwnicy byli bardziej wymagający - Legion, Woodica czy Relaks, a także odwieczny rywal Los Asfaltos. Poprzednie sezony pokazały że potencjał w drużynie jest duży. Tylko ciągle czegoś brakowało i wreszcie wypaliło – cieszy się Tadeusz Copija. Jednocześnie dziękuje wszystkim zawodnikom swojej drużyny za zaangażowanie i poświęcony czas, a przede wszystkim za świetną grę. Strzelone bramki i najmniej straconych to najlepszy dowód na zgranie zespołu.

Skład Drużyny Mistrza ALPS : Bramkarze - Rafał Barzycki i Mariusz „Klimek” Klimasara, Obrońcy: Michał Szwed, Andrzej Knapczyk, Marcin Skrzypek, Arkadiusz Kachel, Rafał Ząbek; Pomocnicy: Mariusz Spyrka, Szymon Tlałka; Napastnicy: Łukasz Folęga, Paweł Pluta Tomasz Copija, Artur Karcz.

Reklama

Monter Kurów – Woodica Juszczyn 3:2
Bramki: Spyrka (2), samobójcza – Job, Kwaśniewski
Monter: R. Barzycki, T. Copija, Folęga, Kachel, Klimasara, Knapczyk, Pluta, Skrzypek, Spyrka, Szwed, Tlałka
Woodica: Antosiak, Barcik, Job, Kwaśniewski, Masło, Piątek, Rusin, Sałapatek, Śpiewla, M.

* * * * *

Tytułem króla strzelców podzielili się Michał Bargiel (Relaks) i Krystian Kwaśniewski (Woodica), którzy zdobyli po 22 bramki.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama
Reklama

 

Reklama
Reklama