Jesienna edycja Amatorskiej Ligi Powiatu Suskiego trzymała w napięciu nie tylko do ostatniej kolejki, nie do ostatniego spotkania, ale wręcz doi ostatniego gwizdka arbitra. Na koniec dnia w siódmym niebie byli zawodnicy kurowskiego Montera, którzy po trzech latach odzyskali tytuł mistrzowski!
Mocny finisz Legionu
Drużyny żywieckiego Legionu z przytupem weszła do ALPS i w równie okazały sposób zakończyła pierwszy sezon w niej. W ten sposób do listy pokonanych dołożyła solidny suski Beton2.
W niedzielny poranek sam Szymon Tatara, popisując się hat-trickiem, zneutralizował potencjał Betonu. Każde pozostałe trafienie żywieckiej drużyny przeważało coraz mocniej na korzyść Legionu. Ostatecznie licznik zatrzymał się na dziewięciu bramkach. - Zakończyliśmy bieżące rozgrywki ciekawym meczem, tak sądzę. Przeciwnik był wymagający, jak większość zespołów, z którymi mieliśmy możliwość rywalizować, dobrze operujący piłką. Dziękujemy wszystkim zespołom za sportową rywalizację i gratulujemy najlepszym – podsumował ostatni mecz i sezon Wojciech Kobza, kapitan Legionu.
Legion Żywiec – Beton2 Sucha Beskidzka 9:3
Bramki: Tatara (3), P. Górny (2), Pochopień (2), Białek, Kobza – Czaicki, S. Fronczak, Piszczek
Legion: Bąk, Białek, P. Górny, Tatara, Kobza, Kopka, Oślak, Pochopień
Beton2: Czaicki, S. Fronczak, M. Fronczak, Grajny, Nikiel, Plewa, Rzeźniczak, Śladewski, Wrona
* * * * *
Białczanie zrobili sobie wyraźny Relax
Jeszcze kilka tygodni temu Relax Białka bił się nie tylko o miejsce na podium, ale miał ogromne aspiracje, by sięgnąć bo mistrzostwo. Końcówka sezonu to jednak pasmo niepowodzeń. Podobnie jak wieńczący sezon spotkanie.
Starcie Relaxu z Mucharz Team rozpoczęło się obiecująco dla drużyny z powiatu wadowickiego, ale potem do głosu doszli białczanie, którzy nie tylko dorobili straty, ale i wyszli na prowadzenie. Tyle tylko, że z wyniku 2:1 dla Relaxu zrobiło się 4:2 dla Mucharz Teamu.
Mucharz Team – Relax Białka 4:3
Bramki: Banaś (2), B. Gajda, Polak – Bargiel (2), Ma. Fidelus
Mucharz Team: Banaś, D. Gajda, B. Gajda, Habowski, Małysa, Polak, Steczek, Tłok, Wolski
Relax: Bargiel, Białończyk, Dyrcz, Ma. Fidelus, Kaczmarczyk, Pacyga, Polak
* * * * *
Los Asfaltos zrobili swoje
Przed derbowym starciem z Golden Street ekipa Los Asfaltos wiedziała jedno. Tylko wygrana przedłuża ich matematyczne szanse na wywalczenie mistrzostwa ligi.
Będąca faworytem meczu najbardziej utytułowana drużyna w lidze szybko narzuciła swoje warunki gry, a ich przewagę na dwie bramki zamienił Paweł Józefiak. Potem pozostało im już tylko kontrolować wynik. No i co prawda Robert Sumera i Maciej Pyka zdobyli bramki dla Golden Street, ale spotkały się one z odpowiedzią Janusza Raka, Pawła Cieśliewcza, Roberta Lichosyta i kompletującego hat-tricka Józefiaka.
Przy wyniki 6:2 w szeregi Asfaltów wkradło się lekkie rozluźnienie, czego efektem były dwie bramki autorstwa Roberta Sumery i Ksawery Fidelus. Derby nie przyniosły jednak nerwowej końcówki, bo tym, który ustalił wynik był Robert Lichosyt.
Los Asfaltos Sucha Beskidzka – Golden Street Sucha Beskidzka 7:4
Bramki: Józefiak (3), Lichosyt (2), Rak, Cieślewicz – Sumera (2), Fidelus, Pyka
Los Asfaltos: Cichy, Cieślewicz, Guzik, Józefiak, Jurowaty, Knatt, Krzeszowiak, Kuczek, Lichosyt, Pęczek, Rak
Golden Street: R. Banaś, M. Banaś, Fidelus, P. Gołuszka, Lenart, Pyka, Sumera, Wróbel
* * * * *
Luz Bluses zrobili sobie luz…
Nie doszło do spotkania Grandy Kojszówka z Luz Blues Skawica. Obrońcy tytułu ostatni mecz oddali walkowerem.
- Do ostatnich godzin szukaliśmy 5 do grania, wtedy stawilibyśmy czoła Grandzie. Jednak uzbierała się nas tylko czwórka. Gratulacje dla Karola Dudziaka, który słusznie przewidział, że punkty w lidze zdobędą na Luz Blues – mówi Marcin Pająk, kapitan Luz Blues.
Granda Kojszówka – Luz Blues Skawica 5:0 (walkower)
* * * * *
Była walka, były emocje, jest mistrzostwo!
Roszady w terminarzu sprawiły, że spotkanie, które decydowało o mistrzostwie ligi odbyło się jako ostatnie, co tylko podgrzało atmosferę.
Przed meczem sytuacja obu drużyn była już wyjaśniona. Po wcześniejszej wygranej Los Asfaltos juszczyńska Woodcia wiedziała, że ściera się z Monterem wyłącznie o prestiż. Bez względu na wynik miała zapewnione trzecie miejsce i żadnych możliwości na poprawę lokaty. Tymczasem Monter grał o pełną pulę, gdyż tylko ona gwarantowała mu obronę pozycji zajmowanej przed ostatnią kolejką, a zarazem tytuł mistrzowski…
- Mecz z Wodicą na zakończenie był prawdziwym hitem dwóch najlepszych drużyn tego sezonu. O ile dla przeciwnika zdobycie 3 pkt nie dawało najwyższego podium to dla nas liczyło się tylko zwycięstwa. Dlatego też od samego początku prowadziliśmy grę i choć w pierwszej połowie brakowało trochę celnych podań w polu przeciwnika to i tak schodziliśmy na przerwę z przewagą jednego gola – opowiada Tadeusz Copija, kapitan Montera. Jego zespół objął prowadzenie po samobójczym strzale jednego z rywali, a wynik podwyższył Mariusz Spyrka. Woodica złapała kontakt za sprawą Macieja Joba, który w juszczyńskim zespole nie jest tak wytrawnym snajperem jakim był w RKS Huwdu, ale też i inna jest jego rola w drużynie.
Po zmianie stron Mariusz Spyrka ponownie przymierzył i Monter już był w ogródku, już witał się z gąską… Wtedy jednak część strat odrobił Krystian Kwaśniewski i jeszcze nic nie było przesądzone. Tym bardziej, że sędzia jeszcze niespodziewanie przedłużył mecz, co dało kolejną szansę Woodice na kontrę. Długo wyczekiwany przez kurowian gwizdek sędziego wreszcie zabrzmiał i po trzech latach Monter ponownie został najlepszą drużyną w lidze ALPS i tym samym sięgnął po to trofeum po raz siódmy w historii. - To był nasz sezon od początku do końca. Tylko przez jedną kolejkę ustąpiliśmy miejsca w tabeli. I choć w pierwszej fazie dość łatwo zdobywaliśmy punkty, to czym bliżej końca przeciwnicy byli bardziej wymagający - Legion, Woodica czy Relaks, a także odwieczny rywal Los Asfaltos. Poprzednie sezony pokazały że potencjał w drużynie jest duży. Tylko ciągle czegoś brakowało i wreszcie wypaliło – cieszy się Tadeusz Copija. Jednocześnie dziękuje wszystkim zawodnikom swojej drużyny za zaangażowanie i poświęcony czas, a przede wszystkim za świetną grę. Strzelone bramki i najmniej straconych to najlepszy dowód na zgranie zespołu.
Skład Drużyny Mistrza ALPS : Bramkarze - Rafał Barzycki i Mariusz „Klimek” Klimasara, Obrońcy: Michał Szwed, Andrzej Knapczyk, Marcin Skrzypek, Arkadiusz Kachel, Rafał Ząbek; Pomocnicy: Mariusz Spyrka, Szymon Tlałka; Napastnicy: Łukasz Folęga, Paweł Pluta Tomasz Copija, Artur Karcz.
Monter Kurów – Woodica Juszczyn 3:2
Bramki: Spyrka (2), samobójcza – Job, Kwaśniewski
Monter: R. Barzycki, T. Copija, Folęga, Kachel, Klimasara, Knapczyk, Pluta, Skrzypek, Spyrka, Szwed, Tlałka
Woodica: Antosiak, Barcik, Job, Kwaśniewski, Masło, Piątek, Rusin, Sałapatek, Śpiewla, M.
* * * * *
Tytułem króla strzelców podzielili się Michał Bargiel (Relaks) i Krystian Kwaśniewski (Woodica), którzy zdobyli po 22 bramki.

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze