Przed ostatnią kolejką wciąż nie było wiadomo kto zostanie mistrzem ALPS. Na wyłonienie czekał także drugi ze spadkowiczów. Emocje zatem były, ale mniejsze niż się spodziewano.
Kanonierzy Grzechynia – Playboys Budzów 5:0 (walkower)
Beniaminek już od kilkunastu dni wiedział, że w tym meczu zainkasuje trzy punkty, gdyż Playboys wycofali się z rozgrywek. Zatem grzechynianie po tym „meczu” wyprzedzili w tabeli drugiego z beniaminków i czekali na ruch z jego strony.
ZrobioneZdrewna.pl Juszczyn – Relax Białka 5:0 (walkower)
Przed tą kolejką Relax miał punkt przewagi nad Kanonierami, a zatem los w swoich rękach i nogach. Wiedział zarazem, że musi wygrać, gdyż Kanonierzy trzy punkty dostali w prezencie. Trudno powiedzieć czy to brak wiary w możliwość pokonania pewnych trzeciej lokaty juszczynian, którzy aspirowali jeszcze do tytułu wicemistrzowskiego, czy też inne względy zdecydowały, że białczanie jeszcze przed pojedynkiem rzucili ręcznik. A dokładnie nie zdołali się zebrać. Na Orliku stawiło się tylko trzech piłkarzy Relaxu, którzy dla –nomen omen- relaksu urządzili sobie gierkę na pożegnanie z ligą.
AKS Las – Monter Kurów 3:7
- Wiedzieliśmy, że Monter będzie chciał urządzić sobie naszym kosztem ostre strzelanie, więc musieliśmy się przygotować. Naszą odpowiedzią było wystawienie w podstawowym składzie dwóch… bramkarzy. Z tym że akurat jeden, dla niepoznaki grał w ataku. I chociaż obaj rozegrali bardzo dobre spotkanie to nie wystarczyło. Przegraliśmy z bardzo poukładaną i piłkarsko tego dnia lepszą drużyną, ale ostatecznie nie rozpaczamy. Plan minimum na ten sezon został wykonany. Niedogadanie sprawiło, że żaden z nas nie był na zakończeniu, za co bardzo przepraszamy. Dziękujemy jednocześnie za cały sezon zarówno sportowej walki, jak i dobrej zabawy – komentuje ostatnie spotkanie i cały sezon Grzegorz Targosz z AKS. – To był taki luźny mecz bo ani nam nie dawał nic wielkiego, ani AKS. Ale oczywiście walczyliśmy o trzy punkty. Spotkanie spokojne. Generalnie mecz w towarzyskiej atmosferze. Nie zdecydowały punkty o nic. Dziękuję kolegom za całą rundę. Do ligi halowej się nie zgłaszamy. Będziemy chcieli na wiosnę wystartować na orliku i powalczyć. Gratulujemy Asfaltom mistrzostwa, ale nie powiedzieliśmy jeszcze ostatniego słowa – mówi Tadeusz Copija, kapitan Montera, który zdobył jedną z bramek. – Odkupiłem swoją winę bo na początku po moim faulu AKS miał rzut karny – śmieje się Tadeusz Copija. Poza nim po bramce zdobyli Mariusz Gach, Paweł Gach i Mariusz Spyrka, a hat-trickiem popisał się Sławomir Krupka. Dla pokonanych po bramce strzelili Grzegorz Targosz, Michał Bargiel, Maciej Kastelik.
Gamba Furiosa Zembrzyce – Los Asfaltos Sucha Beskidzka 0:1
Obie ekipy doskonale wiedziały o jaką stawkę grają. W bardziej komfortowej sytuacji byli zembrzyczanie, którzy mogli pozwolić sobie na remis. Dla suszan podział punktów oznaczał zaledwie wicemistrzostwo ligi. - Po porażce w pierwszym meczu z ZZD oraz po problemach kadrowych niewielu pewnie wierzyło, że uda nam się wygrać w tym roku ligę. Tym bardziej, że nie szukamy wzmocnień wśród młodszych zawodników, jak dzieje się w innych drużynach. Cały czas gramy stałą paczką przyjaciół i nie ma u nas ciśnienia na wynik. Chłopaki spisały się bardzo dobrze w pozostałych meczach, wygrywając je wszystkie i to po dobrej grze. Dobrym pomysłem była na pewno zmiana ustawienia z 3 na 2 obrońców i powrót do pomocy Pawła Cieślewicza, który narobił sporo wiatru. Wszyscy dołożyli swoją cegiełkę do mistrzostwa, ale na szczególne słowa uznania w tym sezonie zasługują poza wymienionym Pawłem, Maciek Melzer oraz Król Strzelców tego sezonu czyli Rafał Pietrusa. Co do ostatniego meczu to się nie wypowiadam gdyż mnie na nim nie było – podsumowuje sezon Krystian Krzeszowiak, kapitan Los Asfaltos. W niedzielę bohaterem został Piotr Stawowy, który zdobył jedyną w tym meczu bramkę. Bramkę na wagę mistrzostwa. - Mecz na bardzo wysokim poziomie. Naszym blędem było cofniecie się i czekanie na przeciwnika. Zagraliśmy zbyt asekuracyjnie i jeden błąd ustawienia zdecydował o przegranej. Mimo wszystko jesteśmy zadowoleni z wyniku jaki udało się nam osiągnąć. Sam na początku ligi mówiłem, że główny cel to utrzymanie. W tej sytuacji musimy być megazadowoleni z wicemistrzostwa, choć i tak pozostaje mały niedosyt. O porażce zaważył błąd w ustawieniu muru i przeciwnicy to wykorzystali przy rzucie wolnym. Gratulacje dla Los Asfaltos za wygranie ligi, ale byliśmy godnym przeciwnikiem dla nich. W końcu przychodzi zgranie w naszym zespole i to owocuje wynikiem. Dziękujemy za wsparcie naszym kibicom, którzy zawsze nas wspierają – mówi Jakub Nosal, kapitan Gamby Furiosy.
RKS Huwdu Bieńkówka - Zawojski.pl Sucha Beskidzka 4:4
Wygrana dawała ekipie z Bieńkówki piąte miejsce. Suszanie wiedzieli już, że ich triumf nie zmieni ich losu, gdyż wcześniej trzy punkty zainkasował Monter. Przyszło im zatem bronić piątego miejsca. Cel osiągnęli. - Mecz o pietruszkę, prowadzony w letniej atmosferze. U nas na wyróżnienie zasłużył Jarek Franczak, który strzelił dwie bramki, w tym wyrównującą na 4:4. I tak kończymy 8 sezon w 1 lidze. Czas zimowy poświęcimy na budowę formy oraz nowe transfery. A na wiosnę już po raz 9 idziemy na mistrza:) – komentuje jesienne zmagania swojej ekipy Marcin Pająk z Zawojski.pl. Poza wspomnianym Franczakiem dla suszan trafili Grzegorz Fujak i Tomasz Listwan. Dla RKS dublet ustrzelił Daniel Pupczyk, a po bramce dorzucili Michał Smoter i Daniel Lewandowski.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze