Po powiecie suskim grasuje oszustka. Kobieta wchodzi do sklepu, kupuje coś drobnego, płacąc banknotem o dużym nominale, po czym rozmyśla się z zakupu. W międzyczasie towarzyszący jej chłopiec robi tyle szumu, że zanim sprzedawczyni się zorientuje, zostaje w sklepie sama, z mankiem w kasie…
W sklepie z produktami spożywczymi przy ul. Billy Wildera w Suchej Beskidzkiej pojawiła się dzisiaj śniada kobieta z jasną chustą zamotaną na szyi, w towarzystwie chłopca mniej więcej siedmio-, ośmioletniego. Poprosiła o jeden produkt, zapłaciła banknotem dwustuzłotowym, wzięła resztę, po czym stwierdziła, że towar jest za drogi i jednak go nie chce. Gdy dyskutowała z ekspedientką, chłopiec zaczął dopytywać się o ceny różnych łakoci wystawionych w gablotce. W zamieszaniu, jakie spowodował, sprzedawczyni oddała klientce banknot i odebrała od niej resztę, którą wcześniej jej wydała. Nie od razu zauważyła, że brakuje części pieniędzy. Zanim zdążyła je przeliczyć, kobiety z dzieckiem już nie było w sklepie…
Jak się okazuje, oszustka była też widziana w innych częściach powiatu. O kradzieży, której dopuściła się w Suchej Beskidzkiej, została powiadomiona policja, niewykluczone jednak, że zanim kobieta zostanie ujęta, będzie próbowała w podobny sposób nabrać inne sprzedawczynie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze