Choć od Wielkanocy minęło już kilka miesięcy, to w Jordanowie wciąż pamięć o tegorocznej jest żywa. A wszystko z powodu zniszczenia w ten dzień zabytkowej figury św. Nepomucena. Ku przestrodze pokazujemy jak do tego doszło.
Jak już informowaliśmy, do zniszczenia rzeźby doprowadził kierowca samochodu osobowego, który wykazał się brawurą. Nie dostosował prędkości do warunków drogowych i zbyt szybko przejeżdżał przez centrum miasta. W efekcie nie zdołał zatrzymać się przed skrzyżowaniem i wjechał na jego tarczę pomimo, że miał czerwone światło. Aby uniknąć uderzenia w bok innego samochodu odbił gwałtownie w prawo, co zakończyło się na uderzeniu w cokół, na którym znajdowała się figura świętego Nepomucena.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Rzeczywiście szybko wjechał,ale jeszcze szybciej zwiał z miejsca zdarzenia.żałosne
Pewnie komuś życie uratował, widząc jak przy niewielkim uderzeniu figura spadła, jakby nie była w żaden sposób przymocowana tylko postawiona. Mogła spaść komuś na głowę, kiedy przechodził w pobliżu. Ale oczywiście dla władz figurki są ważniejsze niż bezpieczeństwo, bo stare to "zabytek"... Ale kierowca też debil ????
Stefek jakby znał historie to byś wiedział ze figurka z xviii wieku nie spadła na nikogo od kilku stuleci i wytrzymała dwie wojny światowe wiec mówienie ze na kogoś spadnie mija się z celem
A może by tak napisać czy go znaleźli czy się sam zgłosił czy w ogóle coś się wydarzyło później? Poziom pisania artykułów na tej stronie to dno.
Święty Nepomucen ochronił przed nagłym wtargnięciem na chodnik auta by przypomnieć o celu swego istnienia w tym miejscu. JL
Rzeczywiście szybko wjechał,ale jeszcze szybciej zwiał z miejsca zdarzenia.żałosne
Pewnie komuś życie uratował, widząc jak przy niewielkim uderzeniu figura spadła, jakby nie była w żaden sposób przymocowana tylko postawiona. Mogła spaść komuś na głowę, kiedy przechodził w pobliżu. Ale oczywiście dla władz figurki są ważniejsze niż bezpieczeństwo, bo stare to "zabytek"... Ale kierowca też debil ????
Stefek jakby znał historie to byś wiedział ze figurka z xviii wieku nie spadła na nikogo od kilku stuleci i wytrzymała dwie wojny światowe wiec mówienie ze na kogoś spadnie mija się z celem