Troglodyta to najłagodniejsze słowo, jakim można nazwać osobę, która w sobotę wieczorem zapakowała dwa szczeniaki do worka, szczelnie zawiązała i wyrzuciła na drodze łączącej Sidzinę z Zubrzycą!
Ciemna, nieoświetlona droga wiodąca przez las. Na dworze mróz. Z nieba pada śnieg. I właśnie w takich okolicznościach przyrody na drodze łączącej Sidzinę z Podhalem lądują dwa szczeniaki. Skazane na śmierć. Wsadzone do worka na ziemniaki, który następnie szczelnie zawiązano, aby przypadkiem psiaki nie zdołały z niego uciec.
Na szczęście drogą jedzie pani Ewa. Wraca do domu. Siódmy zmysł nakazuje jej zatrzymać samochód i zobaczyć czym jest leżąca na drodze przeszkoda, którą zapewne wielu innych kierowców ominęło. Włącza światła awaryjne i podchodzi do worka. Słyszy skowyt.
Kobieta zabrała czworonogi do domu tymczasowego w Krakowie. Dzisiaj trafiły one do weterynarza, którzy nie miał wątpliwości, że psiny są w fatalnym stanie. Pchły i tabuny wszołów to pikuś. W jelitach miały glisty, a do tego anemia. Podłączenie do kroplówek było koniecznością.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze