W weekend w Wielkiej Nieszawce koło Torunia rozegrano juniorskie mistrzostwa Polski w siatkówce. W doborowej stawce 16 najlepszych par w Polsce znaleźli się makowianin Krzysztof Sala, któremu partnerował Dawid Słota. Do domów wrócili ze srebrnymi medalami i tytułem wicemistrzów Polski!
Prowadzeni przez Mikołaja Drogosia, reprezentujący PS Sokół Tuchów Krzysztof Sala z Dawidem Słotą 28 czerwca sięgnęli w Gorlicach po tytuł mistrzów Małopolski. Dwa tygodnie później w Katowicach w turnieju półfinałowym mistrzostw Polski z w gronie 32 par (32 inne rywalizowały w Toruniu) uplasowali się na trzecim miejscu, zapewniając sobie prawo startu w turnieju finałowym.
W Wielkiej Nieszawce spotkało się osiem najlepszych par turnieju w Katowicach i taka sama ilość par, która przepustkę uzyskało w Toruniu. Podobnie jak na wcześniejszych etapach grano system brazylijskim, a zatem do dwóch przegranych. W sobotnich meczach duet Sala/Słota pokonali 2:0 parę Antoni Antoniuk/Aleksander Janiec (MKS Optima Hajnówka), 2:1 duet Filip Jastrzębski/Kacper Niepsuj (TS Volley Rybnik), by w trzecim starciu po zaciętym boju ulec 0:2 Damianowi Dudkowi i Wiktorowi Mąkosie (KS SMS Ostróda).
Pierwsza porażka, zgodnie z regulaminem, nie wyeliminowała Krzysztofa Sali i jego partnera z dalszej rywalizacji. W ćwierćfinale ograli 2:0 Kacpra Wojtczaka, grającego w parze z Jakubem Śliwińskim (KS Wifama Łódź). W półfinale także w dwóch setach odprawili z kwitkiem parę BAS Białystok (Damiana Szubzdę i Stsiapana Zhaleznego).
W finale na Salę i Słotę czekała dobrze im już znana para Dudek/Mąkosa. Można było powiedzieć nowy dzień, nowe wyzwanie. Jednak tym razem rywale okazali się jeszcze bardziej wymagający i pewniej niż w sobotę odnieśli dwusetową wygraną. – Zwycięstwo przyniosła im w dużej mierze bardzo dobra gra blokiem – mówi Krzysztof Sala.
Po przegranym finale makowski siatkarz czuł sportową złość, ale z czasem emocje opadły. – Oczywiście. Lekki niedosyt pozostał. Jednak oceniając na chłodno jestem zadowolony z wicemistrzostwa Polski. Wynik jest satysfakcjonujący – komentuje wynik turnieju finałowego Krzysztof Sala. Przyznaje, że gdyby przed pierwszym spotkaniem ktoś zaproponowałby mu srebrny medal, to wziąłby go w ciemno.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze