Dla reprezentującego na co dzień krakowską Spartę – makowianin Krzysztofa Sali siatkówka plażowa jest wprawdzie tylko dodatkiem do tradycyjnej odmiany tej dyscypliny. Tymczasem niewiele zabrakło, by wraz z klubowym kolegą Dawidem Słotą cieszył się z medalu juniorskich mistrzostw Polski!
Boiska do siatkówki plażowej w Parku Słupna w Mysłowicach od lat są areną młodzieżowych rozgrywek o najcenniejsze trofea w Europie i na świecie. W tym roku ponownie zagościły na nich CEV Mistrzostwa Europy do lat 20, które poprzedziły mistrzostwa Polski juniorek i juniorów, rozegrane pod patronem Ministerstwa Sportu i Turystyki.W turnieju mężczyzn zadebiutował Krzysztof Sala, który wystąpił w parze ze szkolnym i klubowym kolegą Dawidem Słotą. – Wszyscy „po godzinach” odbijamy sobie na plaży. Postanowiłem z kolegą powalczyć o coś więcej – mówi Krzysztof Sala.
Krzysztof Sala i Dawid Słota przygotowania do turnieju rozpoczęli na początku maja, trenując dzień w dzień z różnymi trenerami. Trzeba bowiem pamiętać, że siatkówka plażowa znacząco różni się od halowej. I nie chodzi tu wyłącznie o inną nawierzchnię, czy ciężar piłki. Zawodnicy, którzy przechodzą do tej dyscypliny z hali muszą posiąść nowe nawyki. W plażowej odmianie piłkę wolno przyjmować jedynie sposobem dolnym lub sytuacyjnie (zabroniony jest odbiór palcami), a atak musi być zakończony ścięciem (zakazane jest tzw. kiwanie).
Mysłowicki turniej rozgrywano tzw. systemem brazylijskim, czyli do dwóch przegranych meczów. W pierwszym meczu para Słota/Sala pokonała 2:0 (21:18, 23:21) duet Iwo Bąkowski / Oliwier Pawlicki (UKS OPP Powiat Kołobrzeski), aby w kolejnym starciu ulec w dwóch setach (10:21, 9:21) przyszłym wicemistrzom kraju Jakubowi Kamińskiemu i Szymonowi Pietraszkowi (Gwardia Wrocław). Będący pod ścianą zawodnicy Sparty nie spuchli i pokonali 2:0 (21:19, 21:16) dziewiątą parę mistrzostw – Patryka Rodka i Pawła Zatona, a następnie 2:1 (20:22, 21:17, 15:9) duet SUKSS Suwałki Kacper Gibas/ Piotr Przeborowski, który zakończył zmagania na ósmej pozycji. Awans do strefy medalowej dała parze Sala/Słota wygrana 2:1 (19:21, 22:20, 12:15) nad Marcelem Wanatem i Tomaszem Warychem (MKS Czarni Połaniec), a zatem piątą drużyną zawodów.
Potem jednak już nie było tak dobrze. Krzysztof Sala i Dawid Słota ponownie trafili na Jakuba Kamińskiego i Szymona Pietraszka i znowu góra byli rywale (23:21, 21:17). W spotkaniu, którego stawką był brązowy medal Krzysztof Sala i Dawid Słota stanęli naprzeciwko swoich klubowych kolegów Macieja Barana i Mateusza Rudowskiego. Rywale okazali się tego dnia lepsi, triumfując 21:11, 21:18. – Porażka trochę bolała, a może nawet bardziej niż trochę, bo wiadomo, że gdy gra się z kolegami ze szkoły, to każdemu podwójnie zależy na zwycięstwie – wspomina Krzysztof Sala. Dodaje, że może w przyszłości zamieni parkiet na piasek, ale na razie zamierza skupiać się na podnoszeniu umiejętności w halowej odmianie siatkówki.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze