Reklama


Zaskakujący remis Montera - Golden Street, Relax - Thunder Team, Los Asfaltos - Mucharz Team, Beton2 - Black Shadows

25/10/2023 09:04

Ósma kolejka Amatorskiej Ligi Powiatu Suskiego przyniosła nie tylko serię emocjonujących pełnych zwrotów akcji meczów, ale i kilka niespodzianek. W efekcie walka o tytuł mistrzowski wciąż pozostaje nierozstrzygnięta, a wręcz nabrała większych rumieńców.

Zaczęło się zgodnie z planem

W pierwszym niedzielnym spotkaniu, które z uwagi na opady deszczu nie odbyło się na suskim Orliku, lecz na połówce sąsiadującego z nim pełnowymiarowego boiska ze sztuczną nawierzchnią, spotkały się ekipy Thunder Team i Relaxu.

Faworyzowani białczanie szybko ustawili sobie mecz. Po dubletach Michała Bargiela i hat-tricku Tomasza Kaczmarczyka przedzielonego trafieniem Kamila Białończyka prowadzili już 6:0. Co prawda potem Damian Żywczak nieco zmniejszył straty, lecz na koniec ponownie do głosu doszli białczanie. Drugą bramkę w niedzielę ustrzelił Kamil Białończyk, a Michał Bargiel jak zaczął mecz dubletem, tak go zakończył i tym samym zanotował aż cztery trafienia. - Niestety przegrywamy. Zabrakło nam skuteczności i szczelnej obrony, ale zostaje nam jeszcze jeden mecz i będziemy celować w zwycięstwo – komentuje krótko nieudane zawody Mateusz Pudalik, kapitan Thunder Team.

Reklama

Relax Białka – Thunder Team Zawoja 9:2
Bramki: Bargiel (4), Kaczmarczyk (3), Białończyk (2) – Żywczak (2)

* * * * *

Pierwszy hit, na pierwszy remis

W drugim niedzielnym spotkaniu naprzeciw siebie stanęły ekipy juszczyńskiej Woodici i zawojskich Luz Blues, czyli zespoły tracące po trzy punkty do czołowej dwójki. Stąd stawka meczu była ogromna.

Zarówno zawojanie, jak i juszczynianie zdawali sobie sprawę, że ewentualna strata punktów może ich definitywnie pozbawić szans na mistrzostwo ligi, choć jak się potem okazało w kolejnych meczach padły korzystne dla Woodici i Luz Blues wyniki.

Reklama

A wracając do spotkania… Pierwsi na prowadzenie wyszli zawojanie. Po składnej akcji Jarosław Franczak podał do  Krzysztofa Kudzi i ten bez problemu pokonał bramkarza. Tyle, że Woodica najpierw wyrównała, gdy po rzucie rożnym obrońcy nie upilnowali Grzegorza Guzika, który strącił tak udanie piłkę, że zawojski bramkarz nic już nie mógł zrobić. A tym, który wyprowadził juszczynian na prowadzenie jest Arkadiusz Piątek, choć zawojanie mają w tym przypadku ogromny żal do arbitra. - Ewidentnie sędzia nie wychwycił faulu na Krzyśku Kudzi. Ten faulowany traci piłkę, sędzia nie reaguje i piłka ląduje w bramce – komentuje Michał Ficek, rzecznik Luz Blues.

W drugiej połowie inicjatywę przejęli zawojanie, ale nieustannie musieli uważać na groźne kontry, gdyż juszczynianie mają w swoich szeregach kilku bardzo szybkich zawodników. Determinacja została nagrodzona. Tym razem ponownie składną akcję ponownie napędzał Jarosław Franczak, a sfinalizował Dariusz Gieruga.

Reklama

- Po dwóch przegranych przyszedł czas na remis. Myślę, że ani my, ani Woodica nie może być z tego nie zadowolona. Wiemy, że do dwóch bramek mogliśmy śmiało coś dorzucić, bo okazji nie brakowało. Jak to nam zdarzają się nam proste błędy, które słono kosztują. Jeszcze były kolejne szanse w tym jedną dogodna ale już nie udało się kolejny raz skarcić drużyny przeciwnej. Nie liczyliśmy dokładnie, ale jeszcze są chyba matematyczne szanse na mistrzostwo. Plan jest taki, iż trzeba wygrać kolejne mecze i patrzeć co się dzieje w tabeli. Brawo drużyna za walkę – podsumowuje mecz Michał Ficek.

Luz Blues Zawoja – Woodica Juszczyn 2:2
Bramki: Kudzia, Giertuga – Guzik, Piątek

Reklama

* * * * *

Pierwsze punkty Betonu2 i to od razu wygrana

Do ósmej kolejki piłkarze suskiego Betonu musieli czekać na pierwszą w tym sezonie zdobycz. Jak już zapunktowali, to od razu zgarnęli pełną pulę, pokonując niespodziewanie Black Shadows.

Trapieni licznymi problemami suszanie niewątpliwie nie byli faworytem spotkania. Znaczy nie byli nim jeszcze w piątek. Potem wiele się zmieniło. Na treningu kontuzji nabawił się kapitan Black Shadows Łukasz Dudziak, a w niedzielę rano najlepszy strzelec zawojskiej ekipy – Mateusz Bienias obudził się z 39 stopniami gorączki i nie był zdolny do wybiegnięcia na boisko, tym bardziej, że pogoda była w niedzielę koszmarna. W efekcie Czarne Cienie zdołały wystawić na mecz „gołą” szóstkę i to pozbawioną dwóch kluczowych zawodników.

Reklama

Beton2 wykorzystał słabość rywala. Co prawda na trafienie Mateusza Fronczaka odpowiedział jeszcze Mariusz Głuszek, ale dwa gole Jakuba Lupy nie spotkały się już z reakcją ze strony zawojan. - Mecz bez większej historii. Zarówno u nas jak, i po przeciwnej stronie braki kadrowe. Graliśmy na śliskiej murawie i ciężko było operować piłką, na szczęście wyszliśmy zwycięsko z tego pojedynku. Będziemy się starać o to, żeby to nie były nasze ostatnie punkty w tym sezonie. Na nieszczęście wygraną okupiliśmy złamaniem nogi jednego z naszych zawodników – dzieli się pomeczowymi przemyśleniami Mateusz Fronczak, kapitan Beton2.

Beton 2 Sucha Beskidzka – Black Shadows Zawoja 3:1
Bramki: Lupa (2), M. Fronczak – Głuszek

Reklama

* * * * *

Drugi hit i znowu na remis

Czwarte spotkanie kolejki ponownie było meczem o ogromną stawkę. Drudzy w tabeli suscy Los Asfaltos mierzyli się w nim z Mucharz Team. Tak po meczu, jak i po zakończeniu całej serii gier mieli bardzo ambiwalentne odczucia.

Przystępując do potyczki z mocnym Mucharz Team suszanie mieli świadomość, że godzinę później wyprzedzający ich lepszym bilansem w meczu bezpośrednim Monter podejmować będzie Golden Street i zapewne wyjdzie z tej konfrontacji zwycięsko. Stąd najbardziej utytułowana drużyna ligi nie chciała pozwolić sobie na stratę punktów, która -jak się wydawało- niemal definitywnie pozbawiłaby ich szans na wywalczenie tytułu mistrzowskiego.

Reklama

Tymczasem to Sebastian Tłok pierwszy wpisał się na listę strzelców i Mucharz Team prowadził. Wyrównał Paweł Jóżefiak, ale dwie kolejne bramki zdobył Paweł Wajdzik i tym razem przewaga Jeziorowców była już nie taka mała. Michał Talaga i Daniel Knatt udowodnili jednak, że dla suszan nie ma rzeczy niemożliwych i zrobiło się 3:3.

Gra toczyła się dalej i nikt nie zamierzał zadowalać się remis, który i dla Mucharz Team wydawał się porażką. Gdy Bartłomiej Polak ponownie dał prowadzenie ekipie z powiatu wadowickiego ta już była w ogródku, już witała się z gąską. Ale Los Asfaltos grali do końca i Piotr Stawowy dał im remis, którego bramka w końcowym rozrachunku może być warta mistrzowskiej korony, a przynajmniej miejsca na podium. Wszak, o czym poniżej nieoczekiwanie Monter nie wykorzystał okazji do odskoczenia suszanom na dwa punkty. Z drugiej strony Los Asfaltos mogą żałować straty dwóch punktów, gdyż w razie wygranej to oni objęli samodzielne prowadzenie i zarazem mieliby już sporą przewagę nie tylko nad Monterem, ale i Woodicą, Luz Blues, a tym bardziej nad  Mucharz Team. Z drugiej strony trzeba pamiętać, że to Asfaltosy goniły wynik…

Reklama

Los Asfaltos Sucha Beskidzka – Mucharz Team
Józefiak, Talaga, Knatt, Stawowy - Wajdzik (2), Tłok, Polak

* * * * *

Co z tą koncentracją? Monter wypuścił wygraną z rąk

Przystępując do meczu z Golden Street piłkarze Montera wiedzieli już o remisach najgroźniejszych rywali w bitwie o ich ósmy tytuł mistrzowski. I trudno powiedzieć czy nie poradzili sobie z presją czy też zbyt szybko uwierzyli w sukces.

Zgodnie z przedmeczowymi przewidywaniami Monter objął prowadzenie, a na listę strzelców wpisał się Adrian Brytan. Jednak szybko zimny prysznic na głowy kurowian wylali Andrzej Wróbel i Tomasz Rozum. Na tyle otrzeźwiający, że jeszcze przed zmianą stron po golach Marcina Skrzypka i Sebastiana Starowicza lider ponownie objął prowadzenie.

Reklama

Gdy po zmianie stron Sebastian Starowicz podwyższył rezultat na 4:2 wydawało się, że Monter zmierza po pewną wygraną. Ale zamiast postawić kropkę nad „i”, bo miał co najmniej dwie nie stu, a dwustuprocentowe okazje bramkowe, to dał się dwukrotnie zaskoczyć, a katem okazał się Paweł Gołuszka. - Wynik meczu myślę sprawiedliwy dla obu zespołów.  Każdy miał szanse żeby przechylić szalę na swoją stronę i zgarnąć trzy punkty. Ale cieszą takie mecze, bo jednak budują zespół. Wiedzieliśmy na kogo gramy i potrzebowaliśmy zaskoczyć rywala i to się udawało, bo jednak bramki dla nas strzelali nominalni obrońcy i widać było, że Monter ma z tym lekki problem. Przed nami ostatni mecz, a zarazem mecz derbowy i nie będziemy składać broni i zagramy o pełną pulę, bo chcemy pokazać, że jesteśmy mocną drużyną – komentuje kapitan Golden Street Paweł Gołuszka.

Po części zgadza się z nim kapitan Montera. – Przed meczem mówiłem, że Golden Street to solidna drużyna i nie można sobie zawczasu dopisywać punktów. Fatycznie zaskoczyli nas tym, że to defensorzy strzelali bramki, ale niemniej to nas nie tłumaczy. Prowadzimy i dajemy sobie strzelić dwa gole. Co innego jakby padły one po pięknych zagraniach rywala, ale to wynik naszej dekoncentracji – mówi Tadeusz Copija, kapitan Montera.  Dodaje, że drużyna pozytywnie zareagowała, ale co z tego jak w drugiej połowie ponownie dała się zaskoczyć, a za drugim razem „nadziała się” na kontrę. – Wielka szkoda. Wygrywając mielibyśmy dwa punkty przewagi nad Los Asfaltos i moglibyśmy pozwolić sobie na remis w jednym z dwóch ostatnich meczów. A tak marginesu błędu nie ma, bo trzeba pamiętać, że za plecami mamy zespoły, które tracą do nas tylko trzy punkty. Inna sprawa, że przed nami jeszcze spotkania bezpośrednie zespołów z czołówki, więc nie wszyscy zdobędą komplet punktów, więc scenariuszy jest jeszcze wiele – mówi Tadeusz Copija. Podkreśla, że póki co lidze przewodzą dwie najbardziej utytułowane drużyny.

Reklama

Monter Kurów – Golden Street Sucha Beskidzka 4:4
Bramki: Starowicz (2), Brytan, Skrzypek – Gołuszka (2), Rozum, Wróbel

Poz Zespół M Pkt Bramki+ Bramki-
1 Monter 9 22 57 27
2 Los Asfaltos 9 19 35 28
3 Luz Blues 9 19 52 22
4 Mucharz Team 9 19 63 34
5 Woodica 9 16 38 27
6 Golden Street 9 13 40 25
7 A.K.P RELAX 9 12 44 36
8 Black Shadows 9 6 27 39
9 Thunder Team 9 3 20 93
10 Beton 2 9 3 26 71


Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama
Reklama

 

Reklama
Reklama