Strach i obawa pojawiła się wśród bliskich kilkudziesięciu pielgrzymów z Suchej Beskidzkiej, którzy wczoraj mieli wrócić do Polski z Izraela, na który nastąpił atak ze strony Hamasu. Lot z Tel Avivu do Krakowa został odwołany.
Ośmiodniowa pielgrzymka do Izraela rozpoczęła się 30 września. Do Ziemi Świętej udało się 58 osób, w tym 38 zapisanych w suskiej parafii (obecnie w Izraelu przebywa około 400 turystów z Polski). Wczoraj o 18.40 wierni mieli wylecieć z portu lotniczego Ben Guriona do Polski. – Przejechaliśmy na lotnisko. Na tablicy lotów widniał nawet komunikat „on time”, czyli że lot odbędzie się zgodnie z planem. Jednak samolot z Krakowa już nie wyleciał, więc nie miał nas kto zabrać. Zresztą potem odwołano wszystkie pozostałe loty. Powstał duży chaos, bo ludzie nie wiedzieli co mają ze sobą zrobić – mówi ks. Sebastian Kozyra były wikary w parafii p.w. Nawiedzenia NMP w Suchej Beskidzkiej, organizator pielgrzymki.
Na zaistniałą sytuację natychmiast zareagowało biuro podróży, z którym suszanie wyjechali do Ziemi Świętej. – Jesteśmy w hotelu w Betlejem. Jesteśmy bezpieczni. W spokoju spędziliśmy noc, a rano została odprawiona msza święta. Sytuacja nie wygląda tak dramatycznie, jak jest to przedstawiane w mediach – uspokaja ks. Kozyra. Dodaje, że atak nastąpił w Strefie Gazy i on oraz inni pielgrzymi widzieli lecące pociski, ale też jak skuteczna jest żelazna kopuła, czyli system obrony powietrznej chroniącej Izrael.
- Jesteśmy w hotelu i czekamy na rozwój wypadków. Niczego nam nie brakuje. Jesteśmy już po planie zwiedzania, mamy jedzenie, zakwaterowanie.– mówi ks. Kozyra. Podkreśla, że cześć osób nie zdołała skontaktować się z bliskimi z uwagi na brak internetu, który jest drogi i dopiero w hotelu skorzystała z bezpłatnej sieci bezprzewodowej.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze