Dwie kolejki to trochę za mało na generalizowanie i wysuwanie sądów o wiosennej edycji Amatorskiej Ligi Powiatu Suskiego. Niemniej. Jeśli ktoś po zeszłotygodniowych wysokich wygranych postawił na którąś z drużyn oszczędności życia, to teraz siedzi jak na gorącym krześle. Okazuje się bowiem, że znowu każdy może wygrać z każdym.
Zawojski.pl Sucha Beskidzka – Beton2 Sucha Beskidzka 4:4
Na początek drugiej serii gier spotkały się ekipy, które choć znają się z zeszłorocznych zmagań, to nie znały ani własnej dyspozycji, a tym bardziej formy rywali. Wszak przed tygodniem Zawojski.pl wygrał mecz walkowerem. Beton2 podobnie, ale ich przeciwnicy wycofali się z ligi, więc punkty zostały anulowane. Tak, czy owak – żadna z tych dwóch suskich drużyn na inaugurację sezonu nie stoczyła meczu o punkty. - Pierwszy mecz w nowym sezonie. Zmierzyliśmy się z chimeryczną drużyną jaką jest Beton2, nigdy nie wiadomo jakim składem oraz w jakiej formie przyjdą na mecz. Na nieszczęście dla nas Beton2 pokazał dzisiaj wysoką formę. Zanim się obejrzeliśmy, to przegrywaliśmy 0:2 i musieliśmy gonić wynik – komentuje początek niedzielnych zawodów Marcin Pająk, kapitan Zawojski.pl
Wynik spotkania otworzył Paweł Śladewski, a podwyższył Jakub Lupa. Trudno powiedzieć czy szybkie objęcie dwubramkowego prowadzenia uśpiło czujność Betonu2, czy to ekipa Zawojskiego dojechała na spotkanie. Niemniej. Kontaktowy gol padł po strzale Przemysława Smyraka, który lewą nogą przymierzył przy dalszym słupku. Wyrównał najlepszy strzelec Zawojskiego, czyli niezawodny Jarosław Franczak, który tę bramkę sobie sam wypracował, zaliczając… asystę i gola.
A, że derby są meczem wyjątkowym, to był to dopiero przedsmak emocji. Beton2 wrócił do gry, a swoje trzy grosze postanowił tym razem wtrącić Michał Czaicki, który wyprowadził swoją drużynę na ponowne prowadzenie, ale Jarosław Franczak zniwelował je. No to Czaicki przymierzył drugi raz i było 4:3, ale Beton2 nie dowiózł wygranej do końca. Tym, który wyszarpał remis był nie kto inny jak Franczak! - Przy wyniku 4:4 obie strony miały okazje aby przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. Jednak nieskuteczność po długiej przerwie jest bardzo wysoka, więc mecz kończy się według mnie sprawiedliwym podziałem punktów. W tym spotkaniu wiele do życzenia pozostawiała nasza gra obronna. Zgubione krycie, wyprzedzenie przez przeciwnika, czy brak powrotu do obrony. Jednak na pewno zaczęliśmy ten sezon lepiej niż poprzedni (1 punkt w 5 meczach – przyp.). Nowe twarze w naszej drużynie muszą się jeszcze wkomponować. Biorąc pod uwagę wyrównany poziom ligi, zgubienie punktów z Betonami nie przekreśla naszego planu jakim jest, jak co roku, mistrzostwo – podsumowuje spotkanie Marcin Pająk.
Z wywalczenia jednego punktu zadowoleni są także zawodnicy Betonu2. - Pierwszy mecz po przerwie covidowej i małej ilości treningów. Nie było tragedii, bo jeden punkt udało się zdobyć, jednak jest pewien niedosyt, bo to Zawojski gonił wynik, a my straciliśmy takie głupie bramki, że tego nie da się opisać słowami. Grę z przodu można ocenić na plus, ponieważ wszystkie bramki padały z akcji po wymianie paru szybkich podań. Mecz mógł się podobać kibicom. Była walka na boisku, wymiana ciosów i emocje do ostatniej minuty i myślę że podział punktów jest sprawiedliwy – dzieli się spostrzeżeniami Mateusz Fronczak, kapitan Beton2.
* * * * *
Relax Białka – Mucharz Team 2:1
W pierwszym niedzielnym meczu spotkały się drużyny, które w ubiegłotygodniową niedzielę nie grały. W drugim zmierzyły się ekipy, mające za sobą już pojedynek. Tyle tylko, że zakończony niepowodzeniem i to wielkim. - Monter był w tym meczu świetny w defensywie, przy czym każdy z zawodników wykazywał maksimum zaangażowania. U nas zabrakło determinacji i musimy jeszcze popracować nad kondycją. Będziemy starać się pokazać z lepszej strony w kolejnym spotkaniu – składał przed tygodniem deklarację Krzysztof Polak, kapitan Relaxu Białka, którego ekipa zaczęła sezon od gładkiego 0:6. W minioną niedzielę, choć nie tak efektownie, odkuła się kosztem równie mocno poodbijanego Mucharz Teamu. Do zdobycia przez białczan pierwszych punktów, ale od razu trzech wystarczyły bramki zdobyte przez Kamila Białończyka i Piotra Migasa. Dla Jeziorowców trafienie zaliczył bowiem jedynie Piotr Bargiel. W efekcie rewelacja zeszłorocznej edycji po dwóch kolejkach pozostaje bez punktu, co niewątpliwie jest dużym zaskoczeniem.
* * * * *
Granda Kojszówka – RKS Huwdu Bieńkówka 3:6
Drugi minionej niedzieli mecz, w którym naprzeciw siebie stanęły drużyny z czystą kartą. Przypomnijmy. Granda nie zagrała na inaugurację z Gambą Furiosą z powodu niejasności regulaminowych dotyczących zbyt małej ilości zawodników w zembrzyckiej drużynie (mecz odbędzie się w innym terminie). RKS Huwdu gotowy był walczyć z Zawojski.pl, ale o świcie. Potem zawodnicy z Bieńkówki mieli już inne obowiązki i o wyznaczonej godzinie spotkania nie mogli pojawić się na orliku.
W minioną niedzielę drużyna z Bieńkówki udowodniła, że do rozgrywek podchodzi poważnie i stawiła się na placu gry zwarta i gotowa. Znakomitą dyspozycję strzelecką z rundy jesiennej utrzymał Maciej Job, który popisał się hat-trickiem. Dublet ustrzelił Mateusz Malina, a jedno trafienie dorzucił jeszcze Grzegorz Sałapat. Na ambitnych kojszowian to wystarczyło w zupełności, choć trzeba zauważyć, że drugą odsłonę wygrali (3:2). Ci byli bowiem w stanie odpowiedzieć tylko trzema bramkami. Na listę strzelców wpisali się Tomasz Czubin, Mariusz Figura i Mariusz Szewczyk. - Słabo weszliśmy w mecz. Ledwo się obejrzeliśmy, a już przegrywaliśmy 0:4. Mimo to po przerwie wychodzimy z wiarą, że w tym meczu jeszcze uda się coś zdziałać. Zaczynamy grać szybciej i dokładniej. Owocem tego są piękne, koronkowe akcje zakończone bramkami. Staramy się grać jak nie Granda. Długo cierpliwie i dokładnie rozgrywamy. Wysoko pressujemy rywala. Kolejne bramki dla Grandy zdają się być kwestią czasu. I jak to bywa w futbolu.. HUWDU strzela bramkę na 5:2. Po strzale z dystansu i ogromnym rykoszecie piłka myli naszego bramkarza i wpada do siatki. Bramka ta daje rywalom odrobinę wytchnienia i nadzieję na przetrwanie nawałnicy Grandy. Mimo utraty gola nadal konsekwentnie prowadzimy swoją grę. Jedną z wielu naszych koronkowych akcji kończy się golem na 3:5 co zwiastuje emocje do samego końca. W końcówce tracimy bramkę na 3:6.. i tu znowu kabaret. Rywal chciał dograć ze skrzydła i zrobił to tak niefortunnie... że strzelił bramkę. Jego mocno zdziwiona mina dowodzi, że jego intencją było dobranie piłki w środek pola karnego. Cóż, zagraliśmy bardzo dobrą drugą połowę spotkania. Lepsza skuteczność z przodu i nieco szczęścia w obronie- oto czego zabrakło do końcowego sukcesu. Jeśli w kolejnych meczach nie prześpimy początku spotkania- powinniśmy zacząć solidnie punktować. Znakiem Grandy w tym sezonie będzie gegenpressing i szybka kombinacyjna gra. Dawać już tą Gambę i Beton (śmiech) - mówi Mirosław Groń, obrońca Grandy Kojszówka
* * * * *
Black Shadows Zawoja – Gamba Furiosa Zembrzyce 3:4
Black Shadows zaczął sezon od okazałej wygranej z Mucharz Teamem i w niedzielę chciał iść za ciosem. Powiedzenie mówi jednak, że dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane. - Przykra przegrana. Nie graliśmy gorzej, ale przegraliśmy. Tak czasem bywa. Ja sam zawaliłem mecz i biorę to na siebie. Po tym meczu przynajmniej jedno wiem na pewno. Mamy zespół i z każdym możemy powalczyć o 3 punkty. Jestem dumny z chłopaków i z ich zaangażowania. Pełna koncentracja i w niedzielę walczymy – komentuje Łukasz Dudziak, kapitan Black Shadows Zawoja. Dla jego zespołu dwie bramki zdobył Patryk Dudziak, a jedną Grzegorz Głuszek.
Tym, który poprowadził Szalone Krewetki do wygranej był Michał Drwal, który został kolejnym w tej kolejce zawodnikiem z har-trickiem na koncie. Jedno, ale jakże ważne trafienie zaliczył Maciej Świerkosz. - Od dawna Black Shadows nam leżą. Dobrze się nam z nimi gra. Nie byliśmy w optymalnym składzie, bo brakowało czterech chłopaków i... bramkarza. Pierwsza połowa pod nasze dyktando. Graliśmy piłką, wypracowaliśmy sporo sytuacji bramkowy, ale zabrakło skuteczności i na przerwę schodziliśmy przy prowadzeniu 2:1. Drugą połowę rozpoczynamy od szybkiej bramki i.. opadliśmy z sił. Jeden zawodnik na zmianę to za mało, przynajmniej jak na nas. Ogólnie możemy przyjąć, że mecz wyszedł dobrze, choć wynik tego nie odzwierciedla. Rezultat 4:3 może sugerować, że było to zacięte i ciężkie spotkanie, ale prawda jest trochę inna. Nie ma źle, a będzie tylko lepiej – stwierdza Jakub Nosal, kapitan Gamby Furiosy.
* * * * *
Woodica Juszczyn – Monter Kurów 1:1
Po zeszłotygodniowych popisach strzeleckich piłkarzy Woodica i Montera można było spodziewać się w niedzielę deszczu bramek. I tych mogło nie brakować, ale… - Spodziewaliśmy się że mecz z Monterem łatwy nie będzie. Okazji było sporo. Jednak bramkarze "zepsuli" widowisko i pozwolili sobie strzelić tylko po 1 bramce. Wydaje mi się, że Monter z powrotem może powalczyć o mistrza, więc jeden punkt w tym meczu to też dobra zdobycz – zauważa Mateusz Surmiak, kapitan Woodica Juszczyn. Dodaje, że końcowy wynik, gdyby nie znakomita dyspozycja bramkarzy mógłby zakończyć się wynikiem 5:5 lub wyższym.
W podobnym tonie wypowiadają się kurowianie. – Dobrze weszliśmy w mecz. Postawiliśmy na atak pozycyjny. Wiedzieliśmy, że musimy grać uważnie i nie możemy zbyt pochopnie atakować. Juszczynianie są bardzo szybcy, więc każda ich kontra groziła utratą bramki – mówi Tadeusz Copija, kapitan Montera Kurów. Nie ukrywa, że na kilka kontr jego ekipa nadziała się, ale wówczas z opresji ratował kurowian Rafał Barzycki, który tym razem bronił przez cały mecz. – Za tydzień nie będzie mógł zagrać, więc uzgodnili z Mariuszem Klimasarą, że nie będą się tym razem zmieniali w przerwie. Bez dwóch zdań Żaba ma ogromny udział w wywalczeniu przez nas punktu – mówi kapitan Montera, z którym w pełni zgadza się Mateusz Surmiak. – Rafał, to jest jeden z bardziej niedocenianych bramkarzy na orliku. Uważam że w tym momencie najlepszy – komplementuje golkipera Montera kapitan Woodici.
Wracając do soli futbolu, czyli bramek, to pierwszą zdobył Łukasz Folęga. Nacisnął jednego z obrońców rywali, który zamiast pozbyć się piłki zaczął się z nią cofać aż wreszcie dał ją sobie odebrać. Potem Monter mógł pójść za ciosem, ale zmarnował… sześć okazji do zdobycia gola. Trzykrotnie po uderzeniach kurowian piłka trafiła w słupek. W trzech innych sytuacjach do poziomu Rafała Barzyckiego dostosował się Krzysztof Surmiak wychodząc obronną ręką z sytuacji „sam na sam”.
Na 10 minut przed końcem zawodów „Żaba” wyszedł do piłki, ale zdaniem arbitra dopuścił się faulu. Rzut karny na bramkę zamienił Krystian Kwaśniewski. – Zostało 10 minut. Początkowo tak my, jak i oni postanowiliśmy zaatakować i każda ze stron miała swoje szanse. Po chwili głowy ostygły. Uznaliśmy, że lepszy punkt niż porażka. Przeciwnicy chyba wyszli z podobnego założenia i każdy skupiał się przede wszystkim na obronie. Remis nie jest zły, choć mogliśmy ten mecz wygrać – puentuje kapitan Montera.
* * * * *
Golden Street Sucha Beskidzka – Los Asfaltos Sucha Beskidzka 1:6
Kolejka zaczęła się derbową potyczką i derbami się zakończyła. Wbrew wynikowi nie była jednostronnym widowiskiem, a raczej konfrontacją młodości z doświadczeniem. Dysponująca młodymi, wybieganymi zawodnikami ekipa Golden Street grała tak, jakby na jej ławce trenerskiej znajdował się sam Peter Hyballa. W efekcie na suskim orliku obserwowaliśmy gegenpressing w suskim wydaniu. I trzeba przyznać, że doświadczona, ale mogący występować w lidze oldbojów Los Asfaltos mieli spore problemy bo kondycja nie jest już ich wielkim atutem. Obrońcy tytułu musieli postawić na technikę. No i właśnie technika okazała tym razem ważniejsza od przygotowania fizycznego. Zawodnicy Golden Street stracili dużo sił na bieganie, a Los Asfaltos grali piłką. Trzy bramki zdobył dla nich Paweł Cieślewicz, a po jednej Marcin Pęczek, Rafał Pietrusa i Janusz Rak. Na listę strzelców mógł jeszcze wpisać się Daniel Cichy, ale nie wykorzystał rzutu karnego (przy stanie 1:0 dla Los Asfaltos). Dla pokonanych honorowego -jak się okazało- gola zdobył Robert Sumera.
| Poz | Zespół | M | Pkt | Bramki+ | Bramki- |
|---|---|---|---|---|---|
| 1 | Zawojski.pl | 11 | 31 | 51 | 22 |
| 2 | A.K.P RELAX | 11 | 22 | 54 | 24 |
| 3 | Los Asfaltos | 11 | 21 | 50 | 33 |
| 4 | Mucharz Team | 11 | 21 | 51 | 30 |
| 5 | Beton 2 | 11 | 20 | 58 | 34 |
| 6 | Woodica | 11 | 19 | 55 | 29 |
| 7 | Monter | 11 | 19 | 46 | 21 |
| 8 | Golden Street | 11 | 16 | 50 | 47 |
| 9 | Black Shadows | 11 | 12 | 47 | 49 |
| 10 | Gamba Furiosa | 11 | 7 | 32 | 67 |
| 11 | RKS Huwdu | 11 | 3 | 18 | 56 |
| 12 | Granda | 11 | 3 | 24 | 124 |
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Czy w tym sezonie będzie rzetelnie liczenie punktów i strzelonych bramek czy jak w ubiegłym sezonie trochę albo bardzo po znajomości. Może zmiana na stanowisku osoby protokolanta. Ktoś powinien się tym zająć
Czy w tym sezonie będzie rzetelnie liczenie punktów i strzelonych bramek czy jak w ubiegłym sezonie trochę albo bardzo po znajomości. Może zmiana na stanowisku osoby protokolanta. Ktoś powinien się tym zająć