12-letni Kamil Deja z Makowa Podhalańskiego od lat zmaga się z ciężką chorobą, która powoduje ogromny ból. Szansą na jej wyleczenie jest drogi amerykański lek, ale ten nie jest refundowany, a rodziców chłopca nie stać na jego zakup. Stąd w internecie prowadzona jest zbiórka na jego rzecz, a także organizowane są aukcje charytatywne.
Na pierwszy rzut oka Kamil wygląda na zupełnie zdrowego chłopca. Długie spodnie zakrywają najbardziej widoczne oznaki choroby. Jednak gdy ubierze krótkie spodenki widać, że jego lewa noga jest inna - grubsza od drugiej, spuchnięta, sina i ciemna. Przez opuchliznę jest nawet różnica w długości o 2,5 cm. Kamil nie chodzi, a utyka. Chorobę potwierdzono w 2020 roku po wykonaniu badań genetycznych. Jednak to nie był koniec złych wiadomości. Po rezonansie głowy wyszło, że chłopiec ma glejaka nerwów wzrokowych! Kamil jest śmiertelnie chory…
Rodzice Kamila Deji proszą o pomoc w zdobyciu środków na sprowadzenie leku. Aby kuracja poskutkowała, musi trwać przynajmniej 8 miesięcy. - Sami nie damy rady zebrać środków na lek, który pomoże naszemu synowi normalnie żyć – mówią. A potrzeba ponad 110 tys. zł.
Osoby, które chcą wesprzeć leczenie Kamila mogą przekazać na jego rzecz datek. Zbiórka prowadzona jest na portalu siepomaga.pl pod nazwą „Noga puchnie, ciemnieje i boli! Lek z USA poza zasięgiem Kamila - Ratuj chłopca!”
Znajomi, przyjaciele, ale także zupełnie inne osoby, którym nie jest obojętny los Kamila na portalu społecznościowym Facebook prowadzącą aukcje charytatywne. Udostępniają własne przedmioty, a dochód z ich sprzedaży trafia właśnie na konto Kamila. Można je znaleźć pod nazwą:
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze