Za skawickim ciężarowcem Kamilem Gigoniem bardzo udany start w Pucharze Polski XPC w Siedlcach. I choć wrócił z niego z dwoma medalami, to ambitny 23-latek czuje... niedosyt.
Rywalizujący w kategorii juniorskiej skawiczanin uzyskał w przysiadzie 235 kg, paląc próbę (za zbyt dużą głębokość), w której na sztandze było 250 kg. Humory poprawił sobie w dwóch pozostałych konkurencjach trójboju. W wyciskaniu zaliczył 160 kg, co jest jego nowym rekordem życiowym. O kolejny rekord pokusił się w martwym ciągu, dokładając do wyniku dalsze 260 kg. W ten sposób uzyskał 655 kg, co dało mu zwycięstwo w kategorii wagowej do 90 kg (Kamil Gigoń waży 88 kg) oraz drugą pozycję w klasyfikacji generalnej junior 23. - Wywalczone drugie miejsce w kategorii open, w ciasnej rywalizacji, na pewno cieszy. Walka była do ostatniego podejścia. Mega duże emocje, ciasna czołówka, gdzie między 2 i 4 miejscem była różnica może 5kg i ostatecznie wywalczone drugie miejsce, więc zawody zaliczam do udanych. Tym bardziej, że życiówki poprawione łącznie o 20 kg – mówi Kamil Gigoń.
Po zawodach w Siedlach skawiczanin powinien być cały w skowronach. Tymczasem czuje ogromny niedosyt ze względu na przysiad, w którym liczył po cichu na atak na 260kg, a udało się zaliczyć tylko wspomniane 235 kg. Być może uda się poprawić w listopadzie podczas Pucharu Świata, w którym zamierza wystartować.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze