19:10 Granda 9 : 2 Synowie Luja
Zaczynamy od ostatniego spotkania i zarazem największej sensacji kolejki! Rażąca dotąd nieskuteczością Granda Kojszówka zaaplikowała 9 goli SynomLuja! Jedynym racjonalnym wytłumaczeniem takiego stanu rzeczy była zbliżająca się gwiazdka i liczne prezenty darowane Grandzie przez zawodników z Jordanowa. Nie należy jednak odbierać zasług samym piłkarzom Grandy. Po 3 gole ustrzelili Rober Sowa i Jarek Folwarski, po golu dorzucili Dudziak, Stanek i Frydel. Kolejne świetne zawody- co staje się już regułą- rozegrał w bramce Adrian Gratka. Taką Grandę chcemy oglądać częściej niż tylko przed gwiazdką. Co do Synów Luja- zaczęli w swoim stylu- uważnie i dokładnie w tyłach, oraz rozważnie z przodu. Jednak dwa świetne uderzenia piłkarzy Grandy bezpośrednio z rzutów wolnych (najpierw Dudziak potem na 2:0 Folwarski) ustawiły ten mecz.
Piłkarze Grandy: "Zagraliśmy konsekwentnie i bezpardonowo w obronie i z pomysłem w ataku. Graliśmy cały mecz bardzo blisko przeciwnika, nie dając im miejsca do rozwinięcia skrzydeł. Nikt przed meczem nie zakładał, że wygramy tak wysoko, jednak wyjątkowo tego dnia piłka chciała wpadać- przy odrobinie większej koncentracji mogliśmy strzelić „dwucyfrówkę”. Rywale z Jordanowa w poprzednich meczach prezentowali się bardzo dobrze- z pewnością w rozpracowaniu ich pomogła analiza ich meczy z 2ez (podziękowania za udostępnienie filmu z meczu;) Teraz przerwa świąteczna a po Nowym Roku kolejny mecz- mam nadzieję, że forma nie ucieknie."
Maksymilian Teper (Synowie Luja): ,,Zagraliśmy źle, odkrywając się, co też przeciwnik wykorzystywał. Wprawdzie trzeba zaznaczyć ,że nasz rywal miał chyba dzień w stylu ,,wszystko wchodzi"" bo kilka bramek naprawdę nie powinno mieć miejsca. Niemniej jednak Granda zagrała dużo lepiej. W naszym zespole nastąpiło kilka zmian - zobaczymy jak wpłyną one na dalsze rozgrywki z udziałem ,,Synów Luja""."
18:20 2ez 0 : 2 zawojski.pl
Opinia jednego z obserwatorów meczu: ten 2ez zagrali jakoś bez ambicji. Zresztą 0:2 co to w ogóle za wynik? Brakło im woli walki.
No właśnie- 0:2 co to za wynik? Trudno nie zgodzić się z tą opinią. Jednak zawodnikom 2ez nie sposób odmówić ambicji- mimo braków kadrowych i innych przeciwności losu próbowali urwać coś doświadczonemu rywalowi, zespołowi Zawojski.pl
Zerknijmy na oficjalną stronę 2ez na FB: „Graliśmy w dosyć eksperymentalnym składzie, w naszej drużynie zadebiutowali Dawid Mirek oraz Paweł Sapoń i o ile ten pierwszy grał z nami kilka razy, to z Pawłem graliśmy pierwszy raz. W meczu zabrakło Ocieczka (zapalenie oskrzeli) oraz Dędysa (skręcona kostka). Najbardziej był widoczny brak Łukasza Ocieczka, ponieważ jest to jedyna osoba w naszej drużynie, która potrafi grać tuż przed bramkarzem. Staraliśmy się załatać tę dziurę, ale w pierwszej połowie nie wychodziło to nikomu z nas. Nasza obrona w pierwszej odsłonie spotkania wyglądała jak ser szwajcarski, mimo to straciliśmy tylko jedną bramkę i to dosyć pechowo, ponieważ po obronionym strzale przez Kwiatka do piłki dopadł niekryty zawodnik naszych rywali i z najbliższej odległości wpakował piłkę do pustej bramki. Jeśli chodzi o pierwsza polowe - to tyle - nie potrafiliśmy skutecznie wyprowadzić piłki z obrony, oddaliśmy nie więcej niż 3 strzały, za to przeciwnicy nie grzeszyli skutecznością. Druga połowa wyglądała zupełnie inaczej jeśli chodzi o tempo gry, piłka krążyła od jednej bramki do drugiej. Jednak już na jej początku tracimy drugą bramkę, piłkę ręką w polu karnym zagrywa Damian ( w drugiej połowie zajął miejsce Łukasza i spisał się na tej pozycji znakomicie) oczywiście zawodnik Zawojski.pl wykorzystali karnego. Dopiero po tej bramce zaczęliśmy atakować, stworzyliśmy multum okazji, mimo to do końca meczu nie znaleźliśmy drogi do bramki.
Przeciwnicy zagrali bardzo dobry mecz, wypadliśmy na ich tle bardzo słabo, świetnie wymieniali się pozycjami oraz szybko organizowali się w obronie. Jeśli chodzi o nasz zespół, to najlepiej wypadł Kwiatek, gdyby nie on i jego interwencje, na pewno dużo częściej wprowadzalibyśmy piłkę do gry ze środka boiska."
17:30 Gamba Furiosa 2 : 1 Dzikie Wieprze
Najciekawszy mecz tego wieczora nie zawiódł oczekiwań i stał na znakomitym poziomie. Gamba wygrała doświadczeniem lecz przy odrobinie szczęścia remis wył na wyciągnięcie ręki Dzikich Wieprzy. W końcówce chłopaki z wieprzca otrzymali prezent od sędziego i grali przez 90 sekund w przewadze liczebnej, lecz na niewiele to się zdało. Gamba dowiozła korzystny wynik do ostatniego gwizdka. Nie obyło się bez kontrowersji- zwłaszcza w samej końcówce, kiedy to zawodnik Gamby został ukarany napomnieniem i karą czasową. O ile samą decyzję o ukaraniu arbiter obroni, o tyle doliczenie dodatkowych 30 sekund meczu budzi kontrowersje.
Relacja ze strony Dzikich wieprzy na FB: „Nadszedł mecz, w którym musieliśmy zmierzyć się z najbardziej utytułowaną drużyną w tej lidze. Jak się okazało ten mecz był równie ciężki zarówno dla nas, jak i dla przeciwników. Nie można było stać na boisku, tylko każdy musiał biegać, starać się bo stawką były 3 punty i czołowa lokata w tabeli.
Od samego początku można było zobaczyć jak dla obu drużyn to spotkanie było ważne. Mecz był bardzo wyrównany - raz akcja pod bramką rywali, a chwilę później nasz bramkarz musiał pokazać swój refleks. Pierwsza groźna sytuacja miała miejsce w 2 minucie. Rywale odbierają piłkę Wojtkowi - mają przewagę 2 na 1, jednak dobre przeczucie „Arosa” spowodowało, że właśnie on przejmuje piłkę i kieruje ją do Patryka. Gibeq podejmuje szybką decyzję i podaje futbolówkę na drugą stronę do brata - Arkadiusza. On nie zastanawia się zbyt długo, tylko otwiera grę przyjęciem i puszcza bombę w stronę bramki. Jednak nie udaje mu się zdobyć gola, ponieważ bramkarz Gamby ratuje swoich zawodników. Remis nie mógł trwać wiecznie. Na zegarze wybiła 7 minuta. Piłka w rękach bramkarza Gamby, który wyrzuca piłkę do jednego ze swoich kolegów, który przyjmuje futbolówkę i biegnie z nią lewą stroną. Ostatni kontakt to dobra decyzja - podnosi głowę do góry i kieruje piłkę do napastnika, który po swoim strzale daje prowadzenie zawodnikom z Zembrzyc. Rywale rozpoczynają grę z autu, wymieniają podania, po czym Dominik odbiera piłkę i podaje do Małego, który wychodzi sam na sam z bramkarzem - można spodziewać się remisu. Biegnie jak najszybciej, żeby zakończyć akcję i udaje mu się to. Powtarza sytuację z ostatniego meczu czyli mija bramkarza i doprowadza do wyrównania. Warto wspomnieć początek 14 minuty - dla nas jeden z najgorszych momentów, a dla przeciwników chwila, którą powinien zapamiętać każdy zawodnik Gamby czyli bramka, która daje zwycięstwo w meczu. Akcja rozpoczęła się od Arosa, który rozpędza się z piłką a następnie traci ją w środku pola i rywale robią kontrę. Jeden z przeciwników podaje na skrzydło, a następnie zawodnik posyła piłkę z lewej strony do środka. Mieliśmy pecha - piłka, która została scentrowana w pole karne wylądowała na nodze Arosa, który chciał wybić futbolówkę za bramkę. Jednak Arek źle trafił w piłkę i nasz golkiper musiał wyjmować futbolówkę z siatki. Do końca połowy nie działo się nic specjalnego. Czas na przerwę - łyk wody, kilka słów. Musieliśmy zdać sobie sprawę, że wynik jest dla nas niekorzystny. Dlatego wyszliśmy na drugą połowę, aby najpierw doprowadzić do wyrównania, a później powalczyć o 3 punkty. Druga połowa była pechowa dla rywali - w 30 minucie po zderzeniu, jeden z zawodników Gamby musiał zejść z boiska. Natomiast i nam nie dopisywało szczęście - najpierw w 31 minucie wolej Arosa, który obronił golkiper z Zembrzyc oraz kilka minut później Aros trafia w słupek. Na sam koniec, w ostatnich minutach Wojtek posyła bombę, ale mija słupek o kilka centymetrów. Mijały kolejne sekundy, które były dla nas bardzo cenne. Mieliśmy okazję grać w przewadze, ale nie wykorzystaliśmy jej i ostatecznie mecz zakończył się zwycięstwem przeciwników.
Podsumowując sobotni mecz - pokazaliśmy na pewno świetne akcje, piękne strzały, a przede wszystkim radość z gry. Jest to nasza druga porażka ale i też nie ostatnia, dlatego nie przejmujemy się. Można powiedzieć, że ta przegrana jest dla nas motywacją do następnych meczy. Nie chcemy zawieść fanów, dlatego w następnym spotkaniu będziemy starać się pokazać jeszcze piękniejszy futbol. Dziękujemy naszym sympatykom i życzymy Wesołych Świąt i udanego Sylwestra. Do zobaczenia.”
Kuba Nosal Gamba Furiosa: „Mecz na bardzo wysokim poziomie. Dzikie Wieprze znacznie bardziej wybiegane chłopaki od nas. Rywale byli szybsi ale wiedzieliśmy, że trzeba u nich wyłączyć z gry jednego zawodnika[mowa o Wojciechu Pająku, przyp. red.]. Rywale grali dobrze tylko do naszej „szesnastki” potem brakowało im pomysłu. My zagraliśmy mądrze taktycznie, blisko siebie w obronie i w ten sposób zamknęliśmy przeciwnikom drogę do bramki. W pierwszej połowie mogliśmy spokojnie strzelić więcej bramek bo było sporo okazji ku temu, natomiast w drugiej odsłonie musieliśmy się cofnąć z uwagi, iż naszych dwóch zawodników zostało kontuzjowanych i nie mieliśmy zmienników przez ostatnie 10 minut. Dzikie Wieprze w końcu trafiły na przeciwnika równego sobie i my również. Chciałbym żeby każdy mecz w tej lidze był tak zacięty jak ten. Dzikie Wieprze będą na bank walczyć o podium a z być może nawet o lokaty 1-2 bo stać ich na to. Życzymy im dalszych wygranych i trzymamy mocno kciuki za nich bo to bardzo fajna ekipa na wysokim poziomie sportowym jak i kulturalnym.
Muszę dodać że to co sędzia zrobił w końcówce meczu to jest jakiś żart! Czas zatrzymywany był przy każdym faulu i doliczył 30 sekund meczu bo... wyrzucił naszego zawodnika na 2 minuty gdy do końca meczu pozostało 90 sekund.
16:40 Playboys 3 : 8 Guziec
Zawodnicy Playboys od samego początku rzucili się na niepokonaną dotychczas ekipę Guziec z Jordanowa. Zaskoczeni zawodnicy z Jordanowa jeszcze dobrze nie poczuli piłki, a już było 1:0 dla rywali. Dobra gra w obronie zespołu Playboys sprawiła, że przez długi czas zawodnicy z Jordanowa nie byli wstanie doprowadzić do wyrównania. Duża w tym zasługa świetnie dysponowanego w tym dniu bramkarza Playboys. Ofensywnie nastawiona drużyna Guziec (26 bramek w 3 meczach) pokazała jednak, że wystarczy jej chwila nieuwagi przeciwnika by zdobyć bramkę. Szybko rozegrany aut, dwa podania z pierwszej piłki i Figura doprowadza do wyrównania. Nie minęły jednak 2 minuty, a podrażnieni Playboys wyszli na prowadzenie. Częste zmiany i wyrównany zespół to największy atut Guźca co widać szczególnie w końcówkach. Zmęczonych rywali "rozklepali" zawodnicy z ławki wyprowadzając Guźca na prowadzenie 3:2 do przerwy. Druga połowa to wyraźna dominacja zespołu z Jordanowa. Nie pomogła nawet kontrowersyjna kara 2 minut dla Michała Bierówki-bramkarza Guźca. Szybkie kontry i dyscyplina w obronie, kilka świetnych interwencji Bierówki sprawiły, że mecz zakończył się wynikiem 8:3 dla Guźca. Warto dodać, że piękną bramkę strzelił Bartek Skwarek, który z Mariuszem Figurą zdobyli w tym meczu po 3 bramki.
15:50 AKS 6 : 4 Drink Team
AKS chyba wraca na właściwe tory. Po świetnej jesieni na orliku początek ligi halowej nie mogą zaliczyć do udanych. Jednak zwycięstwo z niedocenianym Drink Teamem zawodnicy z Lasu musieli wyszarpać. -W tym sezonie łatwych punktów nie będzie- każdy mecz trzeba solidnie wybiegać i dać z siebie wszystko- skomentował przebieg rywalizacji jeden z ekspertów zasiadający na trybunach. Tak też było w tym meczu. Drink Team jest bez punktu ale dystans dzielący zawodników z Zawoi od zwycięstwa jest coraz krótszy, zaś sama gra nie przyprawia o ból zębów fanów sympatycznej ekipy z Drink Teamu. Czy zatem po Nowym Roku powinniśmy spodziewać się wielkiego przełamania? Przeczucie mówi mi, że nastąpi to już w następnej kolejce.
Pomimo tego, że graliśmy z bardziej doświadczoną od nas drużyną, jaką jest AKS Las, muszę przyznać że mecz był bardzo wyrównany. Mieliśmy sporo zmienników, co chcieliśmy wykorzystać. Niestety w ciągu pierwszych 5 minut przeciwnicy wykorzystali 2 błędy z naszej strony i było już 2-0. Pomimo straconych bramek nie straciliśmy wiary w siebie i szybko udało nam się strzelić bramkę kontaktową. Na przerwę schodziliśmy przegrywając 1-3. Krótko po rozpoczęciu drugiej połowy strzeliliśmy kolejną bramkę, która jeszcze bardziej podbudowała morale naszej drużyny. Podobnie jak nasi przeciwnicy, udawało nam się wyprowadzić wiele akcji na bramkę przeciwnika, przy wykończeniu których nie mieliśmy aż tyle szczęścia co AKS. Mecz zakończył się wynikiem 6-4 dla AKS Las. Jeśli chodzi o naszą drużynę w tym meczu, to na wyróżnienie zasługuje nasz bramkarz, Mariusz Groń, który wykazał się dobrą formę i wiele razy uratował nas przed utratą większej ilości bramek. Przeciwnikom życzę powodzenia w następnych meczach. – mówi Kozina Kamil, menadżer Drink Team
Kapitan Drink Teamu, Marcin Rzeszótko: Cóż mogę powiedzieć, zdecydowanie zabrakło nam szczęścia. Znowu zabrakło skuteczności co niestety się zemściło. Po słabym początku złapaliśmy kontakt z przeciwnikami, który staraliśmy się wykorzystać, ale niestety nam się nie udało. AKS był bezwzględny i wykorzystywał swoje okazje, co nie udawało się nam. Musimy wyciągnąć wnioski z porażki i naprawić swoje błędy. Drużynie AKS życzymy powodzenia w dalszych rozgrywkach.
15:00 The Dreamers5 : 2RAFkOP
R afkop niemal w każdej kolejce gra tylko w 1 połowie meczu. Gdyby liczyły się tylko wyniki do przerwy to drużyna z Grzechyni byłaby w ścisłym topie ligowym. Niestety
Mateusz Stopka, The Dreamers: Zdarzają się mecze, w których długo się rozpędzamy. Czasami nawet całą połowę. Tak było z Grandą i tak było też z RAFKOP-em. W pierwszej połowie prowadziliśmy grę, jednak mimo kilku dogodnych sytuacji nie strzeliliśmy ani jednej bramki. Na domiar złego – w ostatniej akcji rywale „ukłuli” nas z rzutu karnego. W przerwie duża mobilizacja. Efekty były piorunujące. Już w trzynastej sekundzie po zmianie stron Arek Piątek otworzył wreszcie worek z bramkami. Prowadziliśmy 5:1 i dokonaliśmy zmiany w bramce. Niestety, mimo bardzo ofiarnej postawy, Jarek Bielarz nie zdołał zrównać się z Michałem Pawlikiem pod względem czystych kont w tym sezonie.
Już w najbliższą niedzielę 3 stycznia 2016 organizator Suskiej Amatorskiej Ligi Futsalu zaprasza na 5 ligową kolejkę.
Tym razem rozgrywki (5 i 6 kolejka) odbędą się na Hali widowiskowo-sportowej w Zawoi Centrum. Początek od godziny 15:00. Wstęp wolny.
A oto niedzielny rozkład jazdy:
|
03-01-2016 15:00 |
||
|
Dzikie Wieprze |
- |
2ez |
|
03-01-2016 15:50 |
||
|
Synowie Luja |
- |
The Dreamers |
|
03-01-2016 16:40 |
||
|
RAFkOP |
- |
AKS |
|
03-01-2016 17:30 |
||
|
zawojski.pl |
- |
Granda |
|
03-01-2016 18:20 |
||
|
Guziec |
- |
Gamba Furiosa |
|
03-01-2016 19:10 |
||
|
Drink Team |
- |
FC Fikoł |
„Wszelkiej pomyślności w nadchodzącym 2016 r., zdrowia, oraz obfitości wszelkich sukcesów życzy organizator i zawodnicy SALF.”
Organizator przypomina, że wszystkich odwiedzających halę, zarówno zawodników jak i kibiców, obowiązuje regulamin hali sportowej!
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze