W czwartek ślubowanie olimpijskie przed wylotem (piątek godz. 15:30) do Pjongczangu złożyli m.in. kadra biathlonu. Wśród nich - Grzegorz Guzik oraz jego żona Krystyna. To będą drugie igrzyska dla pochodzącego z Juszczyna Grzegorza Guzika.
- Trzeba uwierzyć w siebie i robić wszystko bez stresu tak jak na treningu - mówi Grzegorz Guzik.
Cztery lata temu w Soczi zajmował miejsca w dziewiątej dziesiątce. Guzik wierzy, że w Pjongczang stać go na o wiele lepsze miejsce. - Chciałbym powtórzyć chociaż taki wynik, jak w tym roku w Antholz (Guzik zajął 30. miejsce w sprincie na 10 km oraz 31. miejsce w biegu na dochodzenie). Będę wtedy zadowolony - dodał.
Czy małżeństwo Guzików będzie toczyło korespondencyjny pojedynek, a przegrany/a będzie musiał np. do końca roku zmywać naczynia? -(śmiech) Żadnego pojedynku nie ma, ale nawet gdyby był, to u nas naczynia zmywa zmywarka - wyjaśnia Grzegorz Guzik.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze