Wielu sportowców w jego wieku jedzie na igrzyska olimpijskie po naukę. 19-letni Kacper Tomasiak wszedł do sportowej szkoły z drzwiami. Po dwóch fenomenalnych skokach sięgnął po srebrny medal, pozostawiając za swoimi plecami wielu faworytów i zdecydowanie bardziej doświadczonych zawodników.
Debiutujący w tym sezonie w Pucharze Świata Kacper Tomasiak już wielokrotnie udowadniał, że drzemie w nim ogromny potencjał. Gdy przed igrzyskami w Mediolan-Cortina jego forma jeszcze bardziej wzrosła można było po cichu liczyć, że 19-latek nawiąże do pięknych kart polskich skoków narciarskich jakie napisali Piotr Fijas, a tym bardziej Wojciech Fortuna, Adam Małysz czy Kamil Stoch. Już treningi na skoczni normalnej pozwalały być optymistą. Gdy jednak po pierwszej serii konkursu Kacper Tomasiak zajmował czwarte miejsce z minimalną stratą do medalowych lokat wielki sukces, a być może i sensacja wisiała w powietrzu.
Pomimo młodego wieku Kacper Tomasiak wytrzymał presję w serii finałowej. Piękny stylowo skok na 107 metrów pozwolił mu objąć prowadzenie i czekać na rozwój wypadków. No i zaczęło się dziać. Skaczący jako trzeci od końca Kristoffer Eriksen Sundal nie podołał zadaniu. Wylądował na 105 metrze i stracił szanse na medal. Jeszcze krócej (102,5 m) skoczył Valentin Foubert z Francji i Kacper Tomasiak miał już w kieszeni srebrny medal. Na rozbiegu został jeszcze prowadzący po pierwszej serii Philipp Raimund. Reprezentant Niemiec zachował zimną krew. W dobrym stylu uzyskał 106,5 metra i wykorzystując przewagę z pierwszej serii sięgnął po mistrzostwo olimpijskie. Kacper Tomasiak zaczął natomiast odbierać gratulacje za wywalczenie wicemistrzostwa olimpijskiego.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze