Reklama


Grzegorz Guzik: To nie czas na reset

28/03/2020 16:06

W niedzielę zakończy się dwutygodniowa kwarantanna spowodowana powrotem z zawodów Pucharu Świata Grzegorza Guzika. Przypomnijmy - w niedzielę 15 marca reprezentacja Polski w biathlonie po zawodach z Finlandii via Niemcy dotarła do Polski. Od tamtego momentu Guzik i pozostali członkowie kadry Polski musieli odbyć 2-tygodniową kwarantannę domową. 

Początkowo polscy biathloniści zamierzali wcześniej wrócić do Polski (w piątek 13 marca - przyp. red.). Kiedy okazało się to niemożliwe, wystartowali jeszcze w sobotnich zawodach PŚ (Grzegorz Guzik zajął wówczas 40 miejsce w biegu pościgowym) i w niedzielę 15 marca ruszyli lotem czarterowym zapewnionym przez Międzynarodową Unię Biathlonową z Kontiolahti do Monachium. Stamtąd mieli udać się do Polski wynajętymi samochodami, ale okazało się, że zostały one odwołane. Polacy wynajęli zatem busa, którym udali się do przejścia granicznego w Jędrzychowicach, a stamtąd przesiedli się do samochodu z Polskiego Związku Biathlonowego. - Ja i kilka osób przeszliśmy granicę pieszo, reszta grupy pojechała samochodem. Wiem, że ci z samochodu mają kontrole dzień w dzień w miejscu zamieszkania, a m.in. ja jeszcze takiej nie miałem (informacja z soboty 28 marca z godz. 14:53). Może jeszcze wszystko przede mną? Domyślam się, że w związku z aktualną sytuacją nie wszystkie papiery mogą dochodzić na czas. Inna sprawa, że na moim osiedlu w Juszczynie są też inne osoby w kwarantannie, których policja dzień w dzień sprawdza - mówi Guzik.

Reprezentantowi Polski pozostał zatem przez ten dwutygodniowy czas trening w domowym zaciszu. - Zrobiłem rachunek z minionego już sezonu i rozpocząłem przygotowania do kolejnego. Uważam, że nie warto robić żadnego resetu. Na wakacje przyjdzie czas - dodaje.

Reklama

Sezon 2019/2020 to czwarty z rzędu, w którym Guzik punktuje w zawodach Pucharu Świata. Pochodzący z Juszczyna biathlonista Grzegorz uzyskał w nim 26 punktów (rok temu było to 31 pkt) i został sklasyfikowany na 72. miejscu w klasyfikacji generalnej. Podobnie jak w poprzednim sezonie, najwyższym miejscem w zawodach PŚ dla Guzika było 24 (chodzi o sprint w Rasen-Antholz, który równocześnie był zawodami o mistrzostwo świata). - Liczyłem na coś więcej przed sezonem, ale sam jego przebieg zweryfikował oczekiwania i wyniki. Były one ok, chociaż chcę więcej i z taką myślą ruszam dalej. Ciężko wszystko ocenić, jeżeli chodzi o przygotowania. Liczyłem, że uda się zająć w zawodach miejsce w dwudziestce, ale niestety nie starczyło. Wiem, że stać mnie na lepsze biegi i wiem również, że muszę jeszcze ciężej pracować. Sezon szybko się skończył, ale też w dobrym czasie. Wywalczyliśmy cztery miejsca startowe w kolejnym sezonie, na koniec sezonu osiągnęliśmy kilka fajnych rezultatów - podsumował Grzegorz Guzik.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama
Reklama

 

Reklama
Reklama