Maków Podhalański jest kolejną gminą w powiecie suskim, w którym maleje liczba ludności. To w dużej mierze efekt większej ilości zgonów niż narodzin, ale nie tylko.
Na koniec 2018 roku w makowskiej gminie mieszkało 16 310 osób, rok temu 16 261, by na koniec 2020 roku już „tylko” 16 003, czyli o 158 osób mniej niż dwanaście miesięcy wcześniej.
Blisko jedna trzecia „strat” to efekt ujemnego przyrostu naturalnego. W ubiegłym roku w gminie makowskiej urodziły się 144 osoby, a zmarło 196. Zostając przy tych radosnych chwilach, czyli pojawianiu się na świecie dzieci warto wspomnieć, że tych przyszło na świat mniej niż w 2019 roku – 169 dzieci i w 2018 – 159. W 2020 roku minimalnie częściej rodziły się dziewczynki (73) niż chłopcy (71). Co oczywiste najwięcej osesków pojawiło się w Makowie – 44, a nieco mniej w Białce – 32, Grzechyni – 24 i Juszczynie – 20. Na dalszych pozycjach są Żarnówka – 15, Kojszówka – 9 i Wieprzec – 3. Rodzice pociechom płci pięknej najchętniej dawali imię Emilia, Lena, Marcelina i Liliana (rok temu liderką była Hanna), a chłopcom Antoni, Tymon i Szymon (Antoni i Szymon wiedli już prym w ubiegłym roku).
Co prawda w 2020 roku zmarło aż 196 osób (po 98 kobiet i mężczyzn), czyli o 19 więcej niż przed rokiem. Niemniej nie można za taki stan rzeczy winić pandemii, gdyż w 2018 roku ilość zgonów wyniosła 192, a zatem niewiele mniej niż w ostatnich 12 miesiącach.
Ubyło natomiast zawieranych związków małżeńskich. W ubiegłym roku na ślubnym kobiercu stanęło 75 osób przy 96 w 2019 roku i 92 w 2018 roku.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze