Reklama


Gabriel Borowy: Idziemy za ciosem i chcemy zorganizować rundę rajdowych samochodowych mistrzostw Polski w powiecie suskim

17/11/2022 10:05

Czy w przyszłym roku po drogach powiatu suskiego pojadą najlepsi polscy kierowcy w ramach jednej z rund Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski? Zapraszamy do rozmowy z Przewodniczącym Komitetu Organizacyjnego Valvoline Rajd Małopolski, Gabrielem Borowym.

(Maciej Krzyśków/Sucha24.pl)W 2021 roku w naszym powiecie zagościł Valvoline Rajd Małopolski, który przyjął się fantastycznie w naszych i nie tylko okolicach. Tegoroczna, druga edycja rajdu ugruntowała jego pozycję jako największego wydarzenia sportowego w powiecie suskim. W przyszłym roku zamierzacie wykonać kolejny, ogromny krok i spróbować zorganizować rundę rajdowych samochodowych mistrzostw Polski m.in. po drogach powiatu suskiego.

(Gabriel Borowy) - Kiedy w 2020 roku wizytowaliśmy wraz z Maćkiem Stabrawą drogi w powiecie suskim, to naszym celem było zorganizowanie imprezy totalnie amatorskiej, KJS (Konkursowa jazda samochodem - przyp. red.). Tym samym chcieliśmy reaktywować grupę ludzi, z którą współpracowaliśmy przy wielu samochodowych imprezach na terenie Małopolski i ponownie spróbować zrobić razem coś ciekawego. Szybko się rozpędziliśmy w naszych założeniach, bo pierwsza edycja rajdu już była rajdem okręgowym.

Reklama

W tym roku byliście za to kandydatem do organizacji rajdowych samochodowych mistrzostw Polski. Szybko.

- Nie była to łatwa decyzja. Z jednej strony wiedziałem, że pod względem organizacyjnym, naszą grupę jest stać na przeprowadzenie rundy mistrzostw Polski. Z drugiej jednak strony, nie byłem przekonany, czy już teraz pójdziemy w tym kierunku. Wiedzieliśmy przecież, jak trudno jest zorganizować nawet małą okręgówkę, a co dopiero większą okręgówkę, nie mówiąc o mistrzostwach Polski! Kiedy startujesz z organizacją rajdu z poziomu trasy liczącej 20 km i zamierzasz w kolejnym roku zrobić rajd na 50 km, to jest to duży przeskok. Zupełnie inna skala organizacyjna jest, gdy z 50 musisz wskoczyć na 100 czy 120 kilometrów.

Reklama

Klamka jednak zapadła.

-  Idziemy za ciosem! Zgłosiliśmy się  do kalendarza RSMP. Cały czas walczymy jednak, żeby spiąć budżet. Jest on większy od tegorocznego proporcjonalnie do wzrostu oesowych kilometrów.

Nie trafiliście na dobry czas.

- Pod względem biznesowym, to jest fatalny czas. To nie jest dobry moment do spełniania marzeń. Nie mamy jednak na to wpływu. Nie robimy trzy czy czteroletniej przerwy z nadzieją, że sytuacja się poprawi. Powiedzieliśmy sobie w sztabie, jak nie teraz, to kiedy mamy spróbować spełnić organizacyjne marzenie?

Reklama

Bardzo szybko pozyskaliście tytularnego sponsora dla Rajdu Małopolski.

- Bardzo cenię firmę Valvoline i jej dystrybutora VD nie tylko za to, że wspiera nas finansowo. Nie tylko na tym polega nasza współpraca, co się naprawdę rzadko zdarza. Uczestniczą w całym okresie przygotowania rajdu i bardzo nas wspierają.

Co było kluczowe w podjęciu decyzji o próbie organizacji rundy samochodowych mistrzostw Polski? Po dwóch latach z Valvoline Rajd Małopolski o pewnych rzeczach, takich jak współpraca z powiatem suskim, gminami z naszego, ale i wadowickiego powiatu, lokalnymi sponsorami doskonale wiedzieliście.

Reklama

- Na naszą decyzję złożyło się kilka czynników, między innymi te, o których wspomniałeś. Cieszymy się, że współpracujemy ze świetnymi władzami, które nam mocno kibicują i chcą nas wspierać. Są z nami wspaniali sponsorzy, którzy mam nadzieję, zostaną z nami na kolejny rok. Nie mogę nie wspomnieć o załogach i kibicach, którzy w licznej grupie przyjeżdżają na nasz rajd. Wszystkie te składowe powodują, że nasz rajd może istnieć. Przy tak dużym przedsięwzięciu, pojawia się wiele zmiennych, ale i zależności między nimi. Jeżeli jedna działa, a trzy nie, to nasz plan się nie powiedzie. Po zakończeniu drugiej edycji Valvoline Rajdu Małopolski, spotkaliśmy się z naszym sztabem i każdy miał możliwość wypowiedzenia się na temat drugiej edycji. Nie rozmawialiśmy jednak o dobrych, tylko o złych rzeczach. O takich, których chcemy uniknąć w przyszłości. Dla mnie i dyrektora rajdu Maćka Stabrawy najważniejsze było napisanie „scenariusza” rajdu wspólnie z całym sztabem. Ja mogę marzyć o rajdzie, ale zrobić muszą go wszyscy – każdy członek sztabu jest ważny i wspólna praca składa się na ostateczny sukces lub porażkę.

Rajd Małopolski zostanie w powiecie suskim?

Reklama

- Bardzo chcielibyśmy współpracować ze wszystkimi władzami, z którymi do tej pory mieliśmy kontakt. Mogę jednak powiedzieć, że mamy propozycję także od innych włodarzy, którzy chcieliby mieć rajd "u siebie". Na pewno jest to miłe, ciekawe, ale też pokazuje skalę, jaką przyjął rajd. Nie zamykamy się na żadną okoliczność, ale podkreślam, że współpraca z lokalnymi władzami w powiecie suskim i wadowickim jest czymś, co bardzo doceniamy i co chcemy kontynuować. Rajd powstał w powiecie suskim i na pewno definitywnie stąd nie wyjedzie. Przeprowadzenie rajdu z trasami oesowymi na 110-120 kilometrów wiąże się z dużym obszarem, na którym będzie rozgrywany rajd. Na pewno nie zmieścimy się z rajdem w jednym powiecie, bo jest to fizycznie niemożliwe. 

Czego zatem możemy się spodziewać, jeżeli w 2023 będziecie organizować rundę mistrzostw Polski. Czy rozpiętość między oesami będzie naprawdę duża?

Reklama

- Są rajdy, które łącznie z dojazdami mają 500-600 kilometrów. Chcemy iść w innym kierunku, bo zależy nam, żeby rajd był jak najbardziej kompaktowy. Chodzi o mniejsze zużycie paliwa, koszty, ale i o jak najmniejsze niedogodności dla lokalnej społeczności. Zawodnicy również nie przepadają za dojazdówkami. Wstępnie wiemy, jak będzie wyglądać przyszłoroczna trasa, ale nie bez powodu będziemy trzymać wszystko do końca w tajemnicy. Chodzi o to, żeby zawodnicy nie pojawiali się na trasach i na nich nie trenowali. Takie sytuacje nie zdarzają się co prawda często, ale są jednak takie osoby, które nie będą startować w rajdzie, ale chciałyby "zmierzyć się" z trasą mistrzostw Polski. Dodam, podobnie jak trasa tegorocznej edycji w porównaniu do tej z poprzedniego roku, tak przyszłoroczna w odniesieniu do tegorocznej nie pozwoli zawodnikom na jazdę na pamięć.

Tajemnicą nie będzie za to przyznanie, że o wsparcie medialne nie musicie się martwić. Mam tutaj na myśli m.in. twoją nową rolę dyrektora zarządzającego Motowizji.

Reklama

- Moja firma zajmuje się promocją, stąd medialność rajdu jest dla mnie bardzo ważna. Na podstawie raportu z Valvoline Rajd Małopolski 2022 wiemy, że dotarliśmy zasięgiem do 9 mln ludzi. Nie mam niestety porównania, jak wyglądałoby to w porównaniu do rund mistrzostw Polski, bo organizatorzy nie chwalą się takimi zestawieniami. Szkoda. Wiem, że wielu zawodników korzystało z naszych raportów, żeby pochwalić się swoim sponsorom, w jakim rajdzie brało udział. Mieliśmy ponad milion złotych zwrotu medialnego. Stawiamy na dobrą współpracę z naszymi partnerami medialnymi. Mogę podziękować w tym momencie Sucha24.pl, która od zawsze wspiera nasze działania. Jeżeli chodzi o kanał Motowizja, to podczas minionej edycji Valvoline Rajd Małopolski mieliśmy 17 godzin przekazu telewizyjnego. To rekordowe wyniki, jeżeli chodzi o nasze tereny. W tym roku byliśmy na wizji dłużej o dziesięć godzin. W przyszłym roku planujemy pobić ten rekord.

Data rajdu to...? 

Reklama

- Celujemy w termin 7-8 lipiec, czyli nieco wcześniej, niż w tym roku. Wszystko dlatego, że środowisko motosportowe przyzwyczajone jest do tego, że lipiec jest miesiącem wakacyjnym. Gdyby udało się zorganizować rajd w tych dniach, to do kolejnej rundy samochodowych mistrzostw Polski zostałby ponad miesiąc. Jeżeli nie uda się nam dotrzymać tej daty, wówczas rajd przeprowadzimy, tak jak w pierwszych dwóch edycjach, 21 i 22 lipca.

 

 

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama
Reklama
Reklama

 

Reklama
Reklama