Reklama


Futsal - I kolejka

20/11/2019 19:33

Pierwsze zimowe granie pełne bramek, emocji i wyrównanych bojów. Kilka spotkań wciskało w fotel. W sobotę przedstawiły nam się drużyny z Żywca i zrobiły to najlepiej jak mogły – wygrywając swoje mecze. Dobrze naoliwione celowniki mają też Bad Boys. W niedzielę czas minął wyjątkowo szybko!

 

AMATOR

Wodpol – Mucharz Team 4:1
Bramki: 
Marcin Serek, Tomasz Kupczak, Wojciech Czarnynoga, Roman Bajor - Piotr Bargiel

Wynik spotkania otworzył Piotr Bargiel. Wodpol długo wchodził w mecz, ale zdołał wyjść na prowadzenie jeszcze przed przerwą. Bramki zdobywali Marcin Serek i Wojciech Czarnynoga. Bardzo aktywny w zespole gości był Wojciech Pindel. Jego indywidualne akcje napsuły trochę krwi rywalom. Właśnie Pindel mógł wyrównać, ale nie zdołał zamienić swoich okazji na bramki. Najbliżej szczęścia był po rzucie karnym, ale Tadeusz Okrzesik wyczuł jego intencje. Wodpol odpowiedział skutecznie, a trafienia zanotowali Tomasz Kupczak i Roman Bajor.

Reklama

- Początek był dla nas ciężki, ponieważ nie znaliśmy nowego obiektu i rywali, nie wiedzieliśmy na co ich stać. W pierwszej połowie nie mogliśmy się odnaleźć na boisku, szybko straciliśmy gola. Z minuty na minutę graliśmy jednak coraz lepiej, po przerwie pokazaliśmy lepszą skuteczność. Wygraliśmy 4:1, ale wynik nie odzwierciedlał przebiegu meczu, ponieważ przeciwnicy mieli dwa karne, których nie wykorzystali. Podobało nam się sędziowanie i organizacja całej ligi – oto komentarz drużyny Wodpol.

KSG Legion - Relax Białka 10:4
Bramki: 
Piotr Górny (pięć), Piotr Koźlak, Wojciech Kobza, Wojciech Sobkowicz (trzy) - Tomasz Kaczmarczyk (dwie), Kamil Białończyk, Mateusz Pacyga

Reklama

Zawodnicy z Żywca rozpoczęli od mocnego uderzenia. Chwila moment i było 2:0. Najpierw trafił Piotr Górny, a później poprawił Piotr Koźlak. Relax złapał kontakt po efektownym rzucie wolnym Kamila Białończyka. Później dwie dobre okazje miał Tomasz Kaczmarczyk, jednak piłka nie wpadła do sieci. Warto odnotować jeszcze groźny strzał - w słupek - Krzysztofa Hubickiego. Przed przerwą trzeci cios rywalom zadał Wojciech Kobza. Po zmianie stron Legion udowodnił swoją dobrą dyspozycję. Imponował duet Piotr Górny i Wojciech Sobkowicz, którzy podzielili się łupem bramkowym. Dla Relaxu dwukrotnie trafił aktywny Kaczmarczyk i raz Mateusz Pacyga.

- Bardzo dobra organizacja, świetna hala, organizacja techniczna i sędziowska na wysokim poziomie – chwali Stanisław Pochopień.

Reklama

AKS Las – Granda Kojszówka 4:2
Bramki: 
Krzysztof Lenart, Rafał Ząbek, Michał Bargiel, Dawid Kąkol – Jakub Stanek, Karol Dudziak

Pierwsza połowa, w której padła tylko jedna bramka, pod dyktando Grandy. Autorem trafienia był Jakub Stanek, który wykorzystał podanie Karola Dudziaka. W końcowych fragmentach tej części gry, zawodnicy z Kojszówki mieli przedłużony rzut karny. Do piłki podszedł Stanek, ale tym razem nie zdołał pokonać bramkarza. Po przerwie gospodarze ruszyli do przodu. Na efekty nie kazali długo czekać. Wyrównał po ładnym strzale z rzutu wolnego Krzysztof Lenart, a prowadzenie swojej drużynie dał Rafał Ząbek. Grandę stać było na wyrównanie po akcji duetu: Stanek – Dudziak. W ostatnich emocji dzielnie walczący goście musieli uznać wyższość drużyny z Lasu. Michał Bargiel i Dawid Kąkol sprawili, że AKS mógł odetchnąć z ulgą.

Reklama

Woodica – Beton 2 2:3
Bramki: Dominik Chorąży, Łukasz Zajda – Michał Czaicki (trzy)

Początek meczu był spokojny. Najlepsza sytuację miał Krystian Kwaśniewski, ale piłka po jego strzale nieznacznie minęła słupek. Aż tu nagle... Goście byli konkretniejsi i w dwie minuty zdobyli dwie bramki. W obu akcjach wiodącą rolę odegrał Michał Czaicki, który najpierw wykorzystał podbramkowe zamieszanie, a później sfinalizował efektowną akcję Jakuba Lupy. Woodica przed przerwą odpowiedziała raz, za sprawą Dominika Chorążego. Po zmianie stron, Chorąży i spółka ruszyli do zdecydowanych ataków. Kiedy wydawało się, że bramka dla nich jest tylko kwestią czasu, Beton podwyższył poprzeczkę, po trzeciej bramce Czaickiego. Dzięki bramce Łukasza Zajdy Woodica złapała jeszcze kontakt, końcówka była pełna emocji, ale ostatecznie trzy punkty pojechały do Suchej.

Reklama

Bad Boys – Zbóje Zawoja 13:7
Bramki:
 Dariusz Giertuga (siedem), Grzegorz Głuszek (dwie), Mateusz Bienias (cztery) – Mateusz Adamik (dwie), Daniel Gruca, Piotr Kos, Krzysztof Łach, Kamil Sałapat, bramka samobójcza

Pierwsze minuty dla gości. Później cios za cios. Strzelanie rozpoczął Dariusz Giertuga, Zbóje odpowiedziały bramką samobójczą zawodnika Bad Boys. Na 1:2 trafił Piotr Kos, wyrównał Mateusz Bienias. Kolejne minuty to napór gospodarzy, którzy do przerwy prowadzili 5:2. O ile w pierwszej połowie padło siedem goli, tak po przerwie aż 13! Futbol totalny, grali, jakby jutra miało nie być, atak za atakiem. W znakomitej formie było trio Giertuga – Głuszek – Bienias, które siało spustoszenie w szeregach obronnych rywali. Zbóje rozkręciły się w drugiej części gry, ale to i tak nie wystarczyło na rozpędzonych Bad Boysów.

Reklama

PRO

Gamba Furiosa – Żuraw Krzeszów 6:4
Bramki: 
Mariusz Spyrka (dwie), Dawid Sumera (dwie), Jarosław Basiura (dwie) – Arkadiusz Witek (trzy), Jan Śpiewla

Pierwsze dziesięć minut gry przyniosło cztery bramki, wszystkie dla Gamby. Dwukrotnie w tym okresie trafił Mariusz Spyrka, a po razie Jarosław Basiura i Dawid Sumera. Wspomniany Sumera w wielu akcjach robił różnicę. Żuraw przebudzi się w końcówce pierwszej połowy. Dwie bramki zdobył Arkadiusz Witek. Po przerwie trzecie trafienie dla gości zanotował Jan Śpiewla. Powrót Gamby na właściwe tory umożliwiło precyzyjne uderzenie z dalszej odległości Basiury. Powrót na krótko, bo akcja Skrzypek – Witek i mieliśmy 5:4. W ostatnich minutach obie drużyny atakowały chętnie, ale skuteczniejsi byli gospodarze, a stempel postawił Sumera.

Reklama

- Mecz rozpoczął się zaskakująco dla nas, bo nie sądziliśmy, że tak szybko zdobędziemy cztery bramki. Wydaje mi się, że rywale też byli zaskoczeni, ale z minuty na minutę grali coraz lepiej i odrabiali straty. Do przerwy prowadziliśmy 4:2, a w hali taki wynik jest spokojnie do odrobienia. Mimo, że Krzeszów wystawił młodzież, to uważam, że zdali egzamin i będzie coś z tych chłopaków. My ustępowaliśmy szybkościowo, pomimo że gra u nas trzech zawodników z klubów. Staramy się rotować składem, żeby to miało ręce i nogi. Zabrakło nam trochę skuteczności, chociaż trzeba wyróżnić bramkarza rywali, który bronił jak w transie. Fajny mecz dla kibiców, cieszą nas te trzy punkty. Jedni mówią, że porwaliśmy się z motyką na słońce, a my wiemy jedno - chcemy się bawić, cieszyć grą na wyższym poziomie i sprawdzić samych siebie, czy jesteśmy w stanie rywalizować z klubami. Dla nas to jest coś nowego i fajne doświadczenie - podsumował Jakub Nosal.

The Dreamers – Dzikie Wieprze 3:3
Bramki:
 Mateusz Kania, Michał Malina, Arkadiusz Piątek – Wojciech Pająk, Arkadiusz Gwiazdoń, Szymon Pająk

Reklama

Mecz dnia. Pierwsze minuty to wzajemne badanie się. Sygnał do ataku dał Wojciech Pająk, który skutecznie wykończył wzorowo wyprowadzoną kontrę. "Dreamersi" szukali swoich szans, groźnie strzelał Mateusz Kania, próbował Arkadiusz Piątek, ale na przerwę schodzili bez gola. W drugiej połowie, po indywidualnej akcji, wyrównał Piątek. Drugą bramkę dla gospodarzy zdobył Michał Malina. Dzikie Wieprze ruszyły do przodu, co zaowocowało dwoma trafieniami. Najpierw strzelił Gwiazdoń, a później po akcji z bratem, Szymon Pająk. Wyrównał Mateusz Kania. Końcówka to walka do upadłego. Okazje z obu stron, ale wynik nie uległ już zmianie.

- Mecz niezwykle zacięty i wyrównany. Uważam jednak, że to my mieliśmy więcej z gry. Zawiodła skuteczność, bo oddaliśmy wiele strzałów, a tylko trzy wylądowały w bramce. Szkoda, bo wygrana nam się należała – ocenił Arkadiusz Piątek.

Reklama

Nie z całej pety – HUTATA TEAM 7:2
Bramki:
 Michał Gruca, Michał Puzik (po trzy), Bartłomiej Iciek – Dominik Kachel (dwie)

Do przerwy 2:1 dla gospodarzy. Mecz ciekawych i kreatywnych nazw drużyn. Pierwszy na listę strzelców wpisał się Michał Gruca. Odpowiedział Dominik Kachel, po akcji z Mateuszem Stachnikiem. Ten duet generalnie napsuł sporo krwi rywalom. Drugi gol dla "Nie z całej pety" był efektem dwójkowej akcji Bartłomiej Iciek – Michał Puzik, którą skutecznie sfinalizował drugi z dżentelmenów. Po przerwie wyrównał Kachel i to by było na tyle, jeśli chodzi o zdobycz bramkową HUTATY. Rywale zaś zdobyli jeszcze pięć bramek. Ostatecznie najskuteczniejsi byli Gruca i Puzik, którzy zakończyli mecz z hat-trickami.

Reklama

- Grając pierwszy raz w tym składzie widać było brak zrozumienia, co pokazuje wynik do przerwy. Z biegiem czasu nasza gra zaczęła się zazębiać i zaczęliśmy stwarzać sytuacje pod bramką rywali. Cieszy powstanie takiej ligi na terenie powiatu, dzięki czemu zawodnicy zrzeszeni w klubach mogą aktywnie spędzać czas na parkiecie - powiedział Michał Gruca.

 

- Ewidentnie to nie były nasze barwy. Pozdrawiam, Menager HUTATAteam project – podsumował Grzegorz Bogdanik.

Świt Osielec – KS Bystra 10:7
Bramki:
 Wojciech Bachul, Dawid Turek (dwie), Filip Polak (dwie), Gabriel Traczyk, Kacper Gierat, Jakub Baca, Tomasz Oleksa (dwie) – Miłosz Suwaj, Patryk Bala (trzy), Igor Kulka (dwie), Jakub Kaczmarczyk

Mecz miał dwa oblicza. Pierwsza połowa to absolutna dominacja Świtu, który schodził na przerwę prowadząc 8:1. Wystarczyło kilka minut po przerwie i zawodnicy z Osielca prowadzili już tylko 8:5! W szeregach najmłodszej drużyny ligi bardzo dobre wrażenie zrobili Igor Kulka i Patryk Bala, którzy razem zdobyli pięć bramek. Kto wie, co by było gdyby nie fatalna pierwsza część gry. Tego się nie dowiemy, koniec gdybania, bo ostatecznie to jednak Świt dopisał trzy oczka.

BCS Zawoja – Golden Street 7:3
Bramki: 
Marcin Antosiak (pięć), Marcin Pasierbek (dwie) – Robert Sumera, Szymon Szwed, Łukasz Gołuszka

Prawdziwy mecz walki. Pierwsza odsłona pełna fauli, przedłużonych rzutów karnych. Pierwszą bramkę dla BCS Zawoja zdobył Marcin Antosiak, który w całym meczu trafił pięciokrotnie. Wyrównał Szymon Szwed, a prowadzenie gościom zapewnił Robert Sumera, który celnie kopnął z przedłużonego rzutu karnego. W drugiej połowie stan rywalizacji odwrócił Marcin Pasierbek, którego dwa trafienia sprawiły, że gospodarze prowadzili 3:2. Wyrównał po indywidualnej akcji Łukasz Gołuszka. Później sprawy w swoje ręce, a właściwie nogi, wziął Marcin Antosiak. Trzy punkty pojechały do Zawoi.

PIĄTKA WEEKENDU:
Tadeusz Okrzesik (Wodpol) – Marcin Antosiak (BCS Zawoja), Dariusz Giertuga (Bad Boys), Dawid Sumera (Gamba Furiosa), Piotr Górny (KSG Legion)

Słowo komentarza. Będziemy się starali po każdej kolejce wybrać pięciu najbardziej wyróżniających się zawodników. Tadeusz Okrzesik nie dość, że wpuścił tylko jedną bramkę, to wybronił też dwa karne. Marcin Antosiak i Piotr Górny strzelili w swoich meczach po pięć bramek, a Dariusz Giertuga nawet siedem. "Piątkę" uzupełnia Dawid Sumera, który dzielił i rządził w meczu Gamby z Krzeszowem. 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama
Reklama

 

Reklama
Reklama