Przed ostatnią kolejką spotkań w Suskiej Lidze Futsalu tabela była tak mocno spłaszczona, że jeszcze możliwych było wiele scenariuszy. Ostatecznie nie zaszły w niej roszady, co nie oznacza jednak, że spotkania miały jednostronny przebieg.
W pierwszym sobotnim meczu trzecie w stawce Zmarnowane Talenty zmierzyły się z Thunder Team, które grały już tylko o honor. I wyszło z tego porywające widowisko.
Zmarnowane Talenty, które na ostatniej prostej z fotela lidera spadły na trzecie miejsce musiały wygrać, aby nie oglądając się na innych zapewnić sobie medalową lokatę. O tym, że łatwo o to nie będzie przekonały się gdy Patryk Smyrak dał prowadzenie Thunder Team. Co prawda po trafieniu Brajana Capara i dublecie Dawida Siega to Zmarnowane Talenty byłby bliższe zwycięstwa i to nawet o dwa kroki, ale to nie był koniec emocji. Po dwóch golach Michała Smyraka przedzielonych trafieniami Dawida Bartyzela i Damiana Żywczaka Thunder Team na dobre wróciły do meczu, choć jeszcze przez zmianą stron Igor Kwaśniewski zdobył bramkę kontaktową.
Po zmianie stron Zmarnowane Talenty ostro wzięły się do pracy i zapewniły sobie końcową wygraną, po której zostali nawet wirtualnymi mistrzami ligi. Ten stan rzeczy nie trwał jednak długo.
Zmarnowane Talenty – Thunder Team 8:5
Bramki: Sieg (4), Knapczyk (2), B. Capar, Kwaśniewski - M. Smyrak (2), P. Smyrak, Bartyzel, Żywczak
* * * * * * *
W niewątpliwie najciekawiej zapowiadającej się konfrontacji finałowej serii gier, Woodica rywalizowała z Peaky Blinders, broniąc pierwszego miejsca, na które juszczynianie awansowali zaledwie tydzień temu.
Juszczynianie przystępując do meczu wiedzieli już o wygranej Zmarnowanych Talentów, a przy tym mieli z tyłu głowy, że Jałowiec Team zapewne pokona San Marino. Sytuacja była dla nich jasna. Obrona fotelu lidera i sięgnięcie po mistrzostwo ligi będzie możliwe tylko w przypadku zainkasowania pełnej puli. Tymczasem w składzie Peaky Blinders znalazł się Kacper Nieckula – zawodnik, który w tym sezonie był motorem napędowym drużyny. Gdy go brakowało traciła ona co najmniej połowę swojego potencjału. Stąd nieprzypadkowo Kacper Nieckula został wybrany najlepszym zawodnikiem Suskiej Ligi Futsalu sezonu 2025/2026.
Snajper Peaky Blinders szybko udowodnił, że w pełni zasłużył na nagrodę. Po dwóch jego trafieniach (jedno z rzutu wolnego) oraz golu Bartłomieja Kowalcze jego drużyna prowadziła do przerwy 3:2 (dla Woodici gole zdobyli Kamil Lenik i Michał Malina).
Po zmianie stron obraz gry uległ zmianie. Duża w tym zasługa Arkadiusza Piątka, który do 27 zdobytych w tym sezonie goli dorzucił dwa kolejne. Tym samym przypieczętował zdobycie tytułu króla strzelców (z dorobkiem 29 goli), a przede wszystkim wyprowadził swoją ekipę na prowadzenie, które kolejno powiększyli Jarosław Madziała i Grzegorz Ferek.
Peaky Blinders nie złożyły broni i doszło do wymiany ciosów. Na gola Kowlacze odpowiedział Malina, a na trzecie tego dnia trafienie Nieckuli – Tobiasz Sarnicki.
Woodica – Peaky Blinders 8:5
Bramki: Piątek (2), Malina (2), Lenik, Madziała, G. Ferek, Sarnicki – Nieckula (3), Kowalcze (2)
* * * * * * *
Przed ostatnią kolejką Wolni Strzelcy mieli już tylko czysto matematyczne szanse na wywalczenie miejsca na podium. Sami, pokonując Skomielną Czarną, zrobili co do nich należało...
W pierwszej połowie kibice zobaczyli dwa gole. Oba dla Wolnych Strzelców. Wynik otworzył Patryk Kosek, a rezultat podwyższył Damian Ziobro.
Po zmianie stron po raz drugi przymierzył Kosek i Wolni Strzelcy byli już blisko wygranej. Wprawdzie na 1:4 trafił Sylwester Świątecki, ale spotkało się to z ripostą ze strony Kuby Saleha. Wynik na 4:2 dla Wolnych Strzelców ustalił Patryk Bala.
Wolni Strzelcy – Skomielna Czarna 4:2
Bramki: Kosek (2), Saleh, Ziobro – Świątecki, Bala
* * * * * * *
Celujący w tym sezonie w mistrzostwo piłkarze Jałowiec Team musieli zadowolić się drugim miejscem. Aby je sobie zagwarantować na koniec sezonu nie mogli stracić punktów w konfrontacji z San Marino. Tym razem sprawy nie pokpili.
Stryszawianie szybko wzięli się do pracy i już do przerwy prowadzili 5:1. Po dwie bramki zdobyli Michał Groń i Mateusz Harańczyk, a raz trafił Robert Habowski. Dla rywali przymierzył Jakub Śpiewla.
W drugiej połowie aktualni już wiczemistrzowie ligi dokończyli dzieła zniszczenia. Trzykrotnie piłkę w siatce umieścił Habowski, dwukrotnie Michał Groń, a raz Andrzej Malczewski. W końcówce rozmiary porażki zmniejszył Mariusz Gwiazdoń, notując dublet.
- Wygrywamy ostatni mecz i zajmujemy 2 miejsce w lidze. Gratulujemy Woodice, bo wygrali zasłużenie. U nas panuje niedosyt, bo byliśmy długo liderem i sami sobie zrobiliśmy pod górkę przegrywając dwa mecze. Poziom spotkań z roku na rok jest coraz lepszy. Gratulacje dla wszystkich i widzimy się w przyszłym roku – komentuje Michał Groń, kapitan Jałowiec Team.
Jałowiec Team – San Marino 11:3
Bramki: M. Groń (4), Habowski (4), Harańczyk (2), Malczewski – M. Gwiazdoń (2), Śpiewla
* * * * * * *
Przed ostatnią kolejką Luksus Team miał jeszcze cień szansy na miejsce na podium. Gdy jednak rozpoczynał swój mecz z Watahą karty były już rozdane. Niemniej zagrał do końca, co finalnie pozwoliło zająć mu czwartą lokatę.
Wynik meczu otworzył… Marcin Szklarz. Uznany najlepszym bramkarzem ligi golkiper Luksus Team pewnie wykonał rzut karny. Po chwili co prawa wyrównał Jacek Rak, ale jeszcze w pierwszej części gry klasycznego hat-tricka ustrzelił Paweł Szymusiak, który w sobotę urządził sobie solidną kanonadę. To właśnie po jego trafieniu padła pierwsza bramka w drugiej odsłonie zawodów.
Wataha, jak miała w zwyczaju cały sezon, choć jej nie szło, to zawsze pokazywała kły. I tym razem było podobnie. Dublet Łukasza Latonia spowodował, że było już tylko 5:3 dla Luskus Team. Wtedy jednak piątego gola zdobył Szymusiak, a kolejnego dołożył Grzegorz Lubiński i sytuacja Watahy ponownie zrobiła się nieporównywalnie trudniejsza. Wprawdzie Latoń przymierzył po raz trzeci, a i potem jeszcze do siatki piłkę posłał Bartłomiej Malarczyk. Tyle tylko, że w międzyczasie z szóstego gola cieszył się Szymusiak, a Malarczyk zanim trafił do siatki Luskus Team zdążył jeszcze skierować futbolówkę także do własnej.
Luksus Team – Wataha 9:5
Bramki: Szymusiak (6), M. Szklarz, Lubiński, samobójcza – Ł. Latoń (3), Rak, Malarczyk
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze