Zupełnym brakiem zdrowego rozsądku wykazała się niedawno nieustalona na razie osoba lub grupa osób. Przez nieodpowiedzialne zachowanie mogła nawet doprowadzić, co się na szczęście nie stało, do skażenia środowiska.
Przed kilkoma dniami Urząd Miasta w Suchej Beskidzkiej został powiadomiony, że do potoku płynącego w rejonie ul. Za Wodą ktoś wrzucił pokaźną ilość… wędlin. Jak się szybko okazało zgłoszenie nie powinno było wpłynąć do suskiego magistratu, lecz… makowskiego, gdyż rzecz miała miejsce rzeczywiście w pobliżu ul. Za Wodą, ale właśnie w Makowie Podhalańskim.
Gdy o sprawie zostali powiadomieni makowscy urzędnicy od razu ruszyli we wskazane miejsce. Znaleźli kilkadziesiąt kilogramów przeterminowanych szynek, kiełbas różnego rodzaju i parówek, które ktoś wyrzucił do potoku. Można tylko domyślać się, że towar pochodził z jakiegoś sklepu, gdyż nikt nie kupuje na własne potrzeby takiej ilości wyrobów wędliniarskich. Na szczęście były one w oryginalnych opakowaniach i tym samym nie doprowadziły do skażenia wody, co mogłoby nastąpić gdyby zaczęły się rozkładać.
Pozostaje wierzyć, że następnym razem właściciel sklepu lub sprzedawca nie wpadnie na taki sam pomysł i nie narazi nikogo na utratę zdrowia.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.prawda, że jednak rodzą się ludzie bez mózgu !
Za dużo ludzie mają i przewraca się im w tyłkach.Hanba!!!Nie szanują żywności, może jakby naprawdę głodni byli, to by szanowali pokarm.
Taką pasztetową ktoś wyrzucił. Szok.
prawda, że jednak rodzą się ludzie bez mózgu !
Za dużo ludzie mają i przewraca się im w tyłkach.Hanba!!!Nie szanują żywności, może jakby naprawdę głodni byli, to by szanowali pokarm.