DZIEJE JUSZCZYNA
Początki Juszczyna sięgają XV stulecia. Miejscowość, jako własność królewska, wchodziła w skład starostwa lanckorońskiego. Oprócz niej do zamku w Lanckoronie należały: Maków, Kojszówka, Jachówka, Bieńkówka, Budzów, Rudnik, Zachełmna, Skawinki, Palcza, Trzebunia, Jasienica, Izdebnik, Harbutowice, Biertowice i Sułkowice.
Juszczynem, jak i wymienionymi wyżej miejscowościami władali, starostowie lanckorońscy: z Brzezia w latach 1410 – 1511 (z czasem przybrali nazwisko Lanckorońscy), z Zakliczyna do 1512 roku, z Jarosławia do 1527 roku, z Woli do 1574 roku, Łaski (nieprawnie w latach 1574 – 1576), ponownie z Woli do 1578 roku, następnie Bekieszowie do 1588 roku, Zebrzydowscy do 1677 roku, Czartoryscy do 1680 roku, Słuszcy do 1700 roku, Myszkowscy do 1703 roku i Wielopolscy do 1774 roku.
Pierwsze wzmianki o Juszczynie znajdują się w dokumencie z 1410 roku, wydanym przez króla Władysława Jagiełłę. Władca zapisał w nim Zbigniewowi z Brzezia, herbu Zadora, marszałkowi koronnemu, 1000 grzywien dóbr za męstwo wykazane w wojnie z Zakonem Krzyżackim. W ich skład wchodziły miasto Lanckorona z zamkiem i przynależnościami. Jedną z tych przynależności był Juszczyn. Wieś została założona na prawie magdeburskim.
Kolejna wzmianka o wsi umieszczona jest w dokumencie z 1443 roku, traktującym o podziale majątku braci z Brzezia.
O Juszczynie wspomina też lustracja z roku 1564 mówiąca o zamieszkiwaniu w nim 23 chłopów, z sołtysem mającym młyn i karczmę „na łasce pańskiej, bo przywileju nie ma”.
Sołtys posiadał także najwięcej ziemi we wsi. Przewodniczył pracom samorządu wiejskiego. Zbierał daniny i podatki. Dbał o ład i bezpieczeństwo mieszkańców wioski. Dokonywał dwa razy w roku spisu chłopów dla zamku w Lanckoronie. Kierował pracami związanymi z naprawą dróg i pomostów. Składał starostom lanckorońskim sprawozdania z panującej sytuacji na wsi. Reprezentował też niższą instancję sądu, wydając wyroki w drobnych sprawach. Cięższe przewinienia rozpatrywano w Makowie, gdyż był on siedzibą sądów starościńskich dla wszystkich wiosek Lanckorońszczyzny.
Podstawową instytucją Juszczyna była gromada. Należeli do niej kmieci, zwani powoźnymi, czyli uprawiającymi ziemię własnym inwentarzem, zagrodnicy, którzy posiadali domy i niewielkie gospodarstwa, tzw. zagrody, zarębnicy żyjący w leśnych zarębkach, komornicy – bezrolni chłopi mieszkający w cudzej chacie oraz chałupnicy mający małe gospodarstwa i trudniący się wolnymi zawodami, takimi jak np.: cieśla, kołodziej, kowal, krawiec, stolarz itp. W 1570 roku Juszczyn posiadał 2 łany kmiece, 4 zagrodników z rolą, 10 komorników z bydłem, 1 łan sołtysi, 1 kowala, 1 cieślę i 350 owiec. W 1712 roku liczba owiec wzrosła o 49. Poddani posiadający owce byli zobowiązani płacić starostwu podatek wynoszący 3 grosze za sztukę, także składać 2 barany od stada liczącego 100 owiec. We wsi mieszkał też służący, który za pomocą dzwonnicy alarmował społeczność na wypadek pojawienia się pożaru lub innego zagrożenia.
Mieszkańcy gromady uczestniczyli w sądach i wybierali sołtysów. Nie mogli osobom obcym udzielać gościny powyżej czterech dni. Musieli oddawać starostwu chmiel, len, upolowaną zwierzynę i ptactwo, nawóz na grunty pańskie, komorne w czynszu, czopowe od wina, podarunki z okazji świąt przeznaczone dla urzędników dworskich i składki pieniężne na pachołków służących we dworze. Chłopi odrabiali pańszczyznę 4 – 5 dni w tygodniu. Zobowiązani byli także do świadczenia danin wobec dworu, przede wszystkim zbożowej, tzw. osepu i nabiałowo – drobiowej. Z biegiem czasu niektóre powinności zniesiono, ale na ich miejsce wprowadzono nowe np. obowiązek ścinania i dostarczania drzewa do tartaku, który znajdował się na Młynówce w Makowie.
Juszczyn od początku powstania należał do parafii w Makowie. Na rzecz kościoła mieszkańcy składali dziesięcinę, tzw. meszne. W 1679 roku ze wsi Maków, Juszczyn, Jachówka, Biała (obecnie Białka), Osielec, Kojszówka wynosiła ona po 125 korcy żyta i owsa, zaś 50 lat później odpowiednio 115 korcy owsa, 97 żyta i 9 jęczmienia.
Mimo że oddziały okolicznych chłopów, dowodzone przez Jana Zarzeckiego, podstarościego lanckorońskiego, końcem 1655 roku wypędziły Szwedów z zamku w Lanckoronie, los kmieci nie uległ żadnej poprawie. Nadal byli okrutnie wyzyskiwani przez starostów, którzy zwiększali czynsz i wymiar pańszczyzny, co w efekcie doprowadziło do buntów.
W 1670 roku chłopi z naszego terenu wystąpili przeciwko Mariannie Zebrzydowskiej, starościnie lanckorońskiej, która prowadziła żelazne rządy w swych dobrach. Poddani pod wodzą Jakuba Śmietany, wójta ze Skawicy, wypowiedzieli jej posłuszeństwo, porzucili pracę w folwarkach, zniszczyli tartaki i młyny, a także pozabijali zwierzęta domowe, m.in. bydło. Zamieszki stłumiły dopiero wojska dowodzone przez Jana Sobieskiego, na rozkaz panującego wówczas w kraju króla Michała Korybuta Wiśniowieckiego. Jedyną korzyścią, jaką wtedy wywalczyli chłopi z Juszczyna, Skawicy, Białki, Osielca, Kojszówki i Żarnówki, było to, że odtąd nie musieli odrabiać pańszczyzny w folwarkach dalej położonych od ich miejsca zamieszkania, tylko w makowskim. Kmiecie pracowali tam przy zbiorach dwa razy w roku na wiosnę i jesienią.
Do kolejnego buntu chłopskiego przeciw wyzyskowi panów doszło w 1699 roku. Władzę w Lanckoronie sprawował wówczas Józef Bogusław Słuszka, kasztelan wileński, hetman polny litewski. Na czele wystąpienia stanął ponownie Śmietana. W organizacji buntu pomogli mu: Tomasz Sarna z Juszczyna, Józef Sarna z Makowa, Marcin Biskup i Mikołaj Kuś z Białki, Kazimierz Kowalczyk i Melchior Sapek z Osielca oraz Wojciech Włoch z Sułkowic. Chłopi odmówili odrabiania pańszczyzny, zaprzestali płacenia podatków i prowadzili sabotaż polegający na wypasaniu bydłem pańskiego zboża oraz niszczeniu drzewa w lesie. Śmietana wraz z delegacją chłopów udał się do Drezna, gdzie stanął przed obliczem króla Augusta III Sasa, prosząc go o ratunek. Monarcha potępił Słuszkę i rozkazał mu, aby zaprzestał prowadzenia okrutnych rządów. Starosta tylko pozornie podporządkował się rozkazowi króla. Wkrótce na jego polecenie uprowadzono Śmietanę, a następnie jako buntownikowi ścięto mu głowę w podziemiach zamku lanckorońskiego.
Od początku XVII stulecia na Lanckorońszczyźnie zaczęli działać zbójnicy, którzy początkowo dokonywali kradzieży owiec z hal i rabowali dwory. W roku 1622 Mateusz Kozka z Juszczyna przyznał się, że był zbójnikiem i brał udział w napadzie na dwór szlachcianki Handerkowej w Wilkowicach. Na zamku lanckorońskim w 1721 roku, za rabunki nocne został ścięty Marcin Warchoł z Juszczyna. Znanym zbójnikiem był też Józef Baczyński z Baczyna, mieszkający w Skawicy. Większość jego kompanów, którymi dowodził, pochodziła z Makowa, Juszczyna i Grzechyni. Baczyński został schwytany przez harników – uzbrojoną straż starościńską w 1736 roku, a następnie osądzony i skazany na karę śmierci. Wyrok wykonano na zamku w Lanckoronie.
Z czasem, jak dowiadujemy się z legend i opowieści, zbójnicy stali się orędownikami wolności oraz sprawiedliwości społecznej, roztaczając opiekę nad ubogimi.
W XVII wieku, aż do I rozbioru Polski działała w przysiółku w Juszczynie – Cadyni, zwanym też Huciskiem, huta szkła założona przez wspomnianą już wcześniej Mariannę Zebrzydowską. Najstarsza wzmianka o hucie pochodzi z 1684 roku. Metryki osób z lat 1687 – 1688 wymieniają Daniela Mencika alias Szklarza, trzy lata później pojawia się nazwisko Sebastiana Mandeckiego alias Hutnika de Juszczyn, który prowadził wcześniej do 1679 roku hutę żywiecką „za Pewlą”. W 1693 roku w metryce umieszczone jest nazwisko Jana Wilczka alias Hutnika z Juszczyna. Huta wytwarzała naczynia szklane, m.in. : kieliszki, szklanki, butelki, gomółki okienne. Pracowali w niej hutnicy sprowadzeni do Juszczyna z okolic Żywiecczyzny i ze Śląska oraz miejscowi chłopi pańszczyźniani, których głównym zadaniem było wycinanie z lasów jodeł i buków. Służyły one do wypalania węgla drzewnego na potrzeby produkcyjne huty.
W tym czasie mieszkańcy Juszczyna produkowali też naczynia bednarskie i gonty. Część tych produktów wraz z drewnem musieli obowiązkowo dostarczać na zamek w Lanckoronie. Nadwyżką handlowali na makowskim jarmarku, który działał tam od 1752 roku na mocy przywileju, wydanego przez króla Augusta III Sasa. Wystarał się o niego Jan Kazimierz Wielopolski, zarządzający wtedy dobrami lanckorońskimi i suskimi.
Ostatnim starostą Lanckorony w latach 1761 – 1774 był Jan Józef Wielopolski, syn Jana Kazimierza. Za jego rządów chłopi z Juszczyna i sąsiednich miejscowości brali udział w walkach Konfederatów Barskich z oddziałem rosyjskim dowodzonym przez kapitana Gendre, w rejonie Makowa Podhalańskiego. Do decydującego starcia doszło 28 lipca 1768 roku, w którym konfederaci, zwani też Rycerzami Maryi, ponieśli całkowitą klęskę. Rosjanie zabili wówczas ok. 200 Polaków, a 140 wzięli do niewoli. Resztki konfederatów z naszego terenu zasiliły później oddziały dowodzone przez Kazimierza Pułaskiego. Jednym z największych ich sukcesów było pokonanie Rosjan pod Lanckoroną.
W latach 1772 – 1918 Juszczyn i okolice znajdowały się pod zaborem austriackim. Cesarzowa Austrii Maria Teresa podarowała dobra makowskie wydzielone z Lanckorońszczyzny Franciszce Krasińskiej, żonie księcia kurlandzkiego Karola.
Cesarz Józef II, syn Marii Teresy, w 1782 roku wprawdzie zniósł wcześniej obowiązujące powinności poddańcze, ale w ich miejsce wprowadził nowe, jeszcze bardziej uciążliwe dla ludności. Były to: służba wojskowa, uczestniczenie w pracach związanych z naprawą dróg i mostów, udzielanie w miarę potrzeby kwaterunku dla żołnierzy i oficerów oraz podatki, przede wszystkim rolny naliczany od ilości posiadanego gruntu i domowy liczony od ilości izb mieszkalnych, a także od miejsca położenia budynku.
Jeżeli poddani danej wsi nie wywiązywali się z płacenia podatków, to wówczas władze austriackie przysyłały tam wojsko. Mieszkańcy musieli je wyżywić, wyposażyć i kwaterować, aż do spłacenia należności. Zwyczaj ten przetrwał do końca 1906 roku.
Czynnej służbie wojskowej podlegał wtedy każdy mężczyzna w wieku od 19 – 29 lat, zaś do milicji krajowej powoływano osoby między 30 a 45 rokiem życia. Często młodzi ludzie uciekali do okolicznych lasów, aby uchronić się od poboru do wojska. Wtedy oddziały armii cesarskiej ścigały poborowych. Ci, którzy zostali schwytani musieli służyć w wojsku kilka lat dłużej. Część młodzieńców zgłaszała się sama, aby podjąć służbę wojskową. Zdarzało się i tak, że żołnierze austriaccy wkraczali z zaskoczenia do chat, uprowadzali chłopów, wywozili w głąb Austrii i wcielali do swojej armii.
Panowanie Austriaków doprowadziło prawie wszystkie wsie starostwa lanckorońskiego do ruiny gospodarczej. Podatki nakładane na ludność były coraz większe. Ponadto rządy austriackie, nie będąc pewne dłuższego utrzymania się w Małopolsce, prowadziły wyręby lasów na niespotykaną dotąd skalę.
W 1811 roku władze Austrii ogłosiły dekret, na mocy którego zrujnowane tereny cesarskie mogły być sprzedawane drogą licytacji wszystkim chętnym ich nabycia.
Dobra makowskie, w skład których wchodziły: Juszczyn, Białka, Skawica, Kojszówka, Osielec, Sidzina, Wieprzec, Grzechynia, zakupił 29 września 1839 roku hrabia Filip Ludwik Saint – Genois d'Aneancourt, właściciel pobliskiej Zawoi, za 260.500 złotych reńskich. Dworem, który stoi obok Ośrodka Zdrowia (obecnie po gruntownym remoncie budynku, znajduje się tam Ośrodek Rehabilitacyjno – Wychowawczy) i folwarkiem pańszczyźnianym w Juszczynie zarządzała rodzina Bielańskich. Za panowania Genoisa w 1840 roku Maków uzyskał prawa miejskie. Nie pozostawało to bez znaczenia dla ludności wsi mieszkającej wokół nowo powstałego miasta. Mogła ona m.in.: nabywać tam towary w rozwijających się punktach sprzedaży, a także pozyskiwać pracę przede wszystkim w hucie żelaza „Maurycy”.
Przez nasze tereny przeszły epidemie. W 1847 roku był to tyfus, a w latach 1848, 1849 i 1853 cholera. Spowodowały one wysoką śmiertelność wśród ludności. Według przekazów ustnych, w Juszczynie zmarłych na tyfus lub cholerę chowano wokół kapliczki, która stoi tuż za Ośrodkiem Zdrowia albo przy starej drodze prowadzącej do świątyni, na osiedlu Pitkowym. Rok 1869 zaznaczył się w historii wsi i okolic nieurodzajem ziemniaków i zboża oraz nawrotem tyfusu i cholery.
22 kwietnia 1848 roku chłopi uzyskali zniesienie pańszczyzny. Odszkodowania dla ziemian wypłacał skarb państwa. Jednocześnie pozostawiono w Galicji instytucję serwitutów leśnych użytkowanych wspólnie przez dwór i wieś. Chłopi z Juszczyna mogli więc pobierać z lasów drewno opałowe i paść bydło w każdy piątek tygodnia. Serwituty w latach 1862 – 1870 wykupił Zarząd Dóbr Żywieckich, co spowodowało, że chłopi utracili do nich prawo. Odtąd zahamowano proces dewastacji lasów, wprowadzając planową gospodarkę leśną.
Grupa polityków, m.in.: Agenor Gołuchowski, Florian Ziemiałkowski, Kazimierz Grocholski i Franciszek Smolka, w latach 1860 – 1873, wywalczyła autonomię dla Galicji. Zapewniono Polakom prawa samorządowe w monarchii austro – węgierskiej. W 1860 roku utworzono Sejm Krajowy i jego organ wykonawczy Wydział Krajowy. Rok później tzw. patent lutowy określił ich kompetencje i ordynację wyborczą. Całość spraw ustrojowych uregulowała w 1867 roku konstytucja grudniowa. Język polski stał się od 1869 roku językiem urzędowym w szkolnictwie, administracji i sądownictwie. Oświatą kierowała Rada Szkolna Krajowa. Nastąpił rozwój oświaty, literatury, nauki oraz sztuki. Młodzież, również pochodzenia chłopskiego, mogła kształcić się na uniwersytetach w Krakowie oraz we Lwowie, gdzie funkcjonowała także politechnika. W Krakowie w 1871 roku rozpoczęła działalność Akademia Umiejętności.
W 1878 roku Maurycy, syn wspomnianego wcześniej Filipa Saint – Genoisa, sprzedał klucz makowski z Juszczynem Albrechtowi Habsburgowi, arcyksięciu austriackiemu, właścicielowi dóbr żywieckich. Urządzał on w Makowie słynne na całą okolicę jarmarki konne. Austriacy za panowania cesarza Franciszka Józefa, bardzo popularnego w Galicji, poprowadzili przez Juszczyn w 1884 roku linię kolejową Sucha – Chabówka. Spowodowało to wzrost poziomu życia mieszkańców wsi. Otrzymali oni bowiem, podobnie jak ludność z sąsiednich miejscowości, pracę przy powstawaniu torów, bocznic, stacji kolejowych, a także na stanowiskach urzędniczych.
Krakowski Elenchus diecezjalny z 1894 roku podał, że liczba mieszkańców Juszczyna wynosiła wtedy 1793 osoby.
Jeszcze u schyłku XIX wieku ludność utrzymywała się głównie z pracy na roli, hodowli owiec i bydła, pozyskiwania drewna oraz wyrobu naczyń bednarskich i gontów.
Większość mieszkańców wioski żyła w skromnych warunkach. Wewnątrz chaty znajdowały się zazwyczaj izba, komora i obora. Izba wyposażona była w 2-3 łóżka, kilka krzeseł i ławę usytuowaną zwykle pod oknem. Rozciągała się ona na całą szerokość pomieszczenia. Gdy mieszkańców w danym budynku było więcej, łóżka wstawiano do bezokiennej, ciemnej komory. Inwentarz składał się przeważnie z 1 lub 2 krów, 3-4 owiec, paru kur, kaczek i gęsi. Tylko nieliczni bogaci gospodarze posiadali do kilku sztuk bydła i owiec. Gospodarstwa były przeważnie karłowate, 2, 3 i 4 – morgowe, o gruncie kamienistym, co szczególnie wpływało na niskie zbiory z pól tutejszych chłopów.
Na przełomie XIX i XX stulecia dwór i folwark w Juszczynie przejęła rodzina Kurowskich. Senior tej familii Antoni Lubicz – Kurowski, oficer w powstaniach narodowych 1794 i 1830 roku, kawaler orderu Virtuti Militari żył 116 lat. Zmarł w 1888 roku. Został pochowany na cmentarzu w Makowie Podhalańskim. Jan Kurowski, brat Antoniego, właściciel ziemski posiadał w Juszczynie 97 hektarów ziemi.
W 1912 roku w Makowie została założona drużyna polowa „Sokół”. Jednym z jej członków był Szczepan Ceremuga z Juszczyna. Wyruszył on pieszo wraz z 58 współtowarzyszami broni, 25 sierpnia 1914 roku z Makowa poprzez Makowską Górę do Myślenic. Podczas przemarszu drużyną dowodził Kazimierz Puzik ps. „Ring”. Po przybyciu na miejsce wszyscy wstąpili do Legionów Józefa Piłsudskiego.
Podczas I wojny światowej dobra makowskie należały do arcyksięcia Stefana Habsburga z Żywca. Na terenach tych nie prowadzono bezpośrednich działań wojennych. Wielu jednak mieszkańców walczyło w Legionach albo w armii austriackiej. Front wojny w roku 1915 uformował się na linii Gorlice – Limanowa. Maków i jego okolice tworzyły zatem tzw. strefę przyfrontową. Konsekwencją tego były liczne przemarsze i przegrupowania wojsk austriackich. Wiązały się one z dostarczaniem przez ludność kontyngentów żywnościowych dla żołnierzy i koni. Bardzo uciążliwy pozostawał również coroczny pobór rekruta do wojska austriackiego, ze względu na utratę przez gospodarstwa młodej siły roboczej. W rezultacie stopniowo następowało pogorszenie sytuacji gospodarczej. Zapanowały głód i nędza. Wzrastało też zadłużenie mieszkańców u bogatych gospodarzy, u Żydów, którzy przejęli prawie cały handel.
W lutym 1916 roku do wojska z Juszczyna powołano 292 mężczyzn, z Białki – 191, z Grzechyni – 287, z Żarnówki – 247, a z Makowa około 400.
We wrześniu i w październiku 1918 roku na terenie Makowa i sąsiadujących z nim wiosek, jak zresztą wszędzie, nasiliły się choroby zwane hiszpanką i czerwonką.
Po zakończeniu wojny, w listopadzie 1918 roku, żołnierze powracali do swych domostw. Zwierzchnictwo nad naszym obszarem przejęła Polska Komisja Likwidacyjna, utworzona w Krakowie.
Rok później bieda pogłębiła się jeszcze bardziej. Panowała epidemia grypy, niektórzy umierali na tyfus plamisty. Nędza i brak pracy niejednokrotnie zmuszały ludność do szukania zarobku poza granicami kraju, przede wszystkim w Ameryce.
4 sierpnia 1920 roku w Kościele Parafialnym pod wezwaniem Przemienienia Pańskiego w Makowie odprawiono nabożeństwo dla 280 żołnierzy z miasta i najbliższych wiosek, których powołano do walki z bolszewikami.
Powierzchnia Juszczyna w 1921 roku wynosiła 25,23 km² . 1617 mieszkańców żyło w 314 domach. 10 lat później ilość budynków mieszkalnych wzrosła o 14, a liczba mieszkańców o 300 osób.
W latach 1926 – 1928 Juszczyn posiadał 1 cieślę, 1 kołodzieja, 2 kowali, 1 krawca i 1 stolarza. We wsi działał młyn i 2 punkty sprzedaży różnych towarów.
Od 1924 roku zaczęło funkcjonować starostwo w Makowie. Należały do niego: okręg suski z 10 gminami, jordanowski z 16 gminami oraz makowski z 10 gminami, a od 1928 roku także Chabówka i Ponice z powiatu nowotarskiego. Powiat obejmował ogółem 823 km² powierzchni i 69000 mieszkańców. Do sądu w Makowie oprócz Juszczyna, wchodziły wtedy wsie: Białka, Jachówka, Grzechynia, Bieńkówka, Skawce, Budzów, Żarnówka, Skawica i Zawoja. W 1933 roku zlikwidowano starostwo makowskie, a w jego miejsce utworzono nowe z siedzibą w Wadowicach.
W 1929 roku w Juszczynie działało koło sanacyjne Bezpartyjnego Bloku Współpracy z Rządem (BBWR). Liczyło ono 12 członków, którym przewodniczył Jan Niziołek. Rok później nowe koło założył Władysław Bigoń.
Okoliczna ludność, także z Juszczyna, należała do kół gminnych zakładanych przez Polskie Stronnictwo Ludowe „Wyzwolenie” w Budzowie, Zawoi, Grzechyni i Makowie. Coraz więcej mieszkańców było niezadowolonych z rządów sanacyjnych.
Wyniki wyborów do Sejmu z 16 listopada 1930 roku w Juszczynie przedstawiały się następująco: uprawnionych do głosowania było 871 osób, głosów ważnych oddało 565 osób, z tego 133 głosowało na BBWR, a 432 na Centrolew – blok partii opozycyjnych, do którego należały: Polskie Stronnictwo Ludowe „Piast”, Narodowa Partia Robotników, Polskie Stronnictwo Chrześcijańskiej Demokracji, Polska Partia Socjalistyczna, Polskie Stronnictwo Ludowe „Wyzwolenie” i Stronnictwo Chłopskie.
W Juszczynie funkcjonowało w latach 1932 – 1934 Koło Stronnictwa Ludowego. Należały do niego 34 osoby. Jego przewodniczącym był Władysław Sala, który zmarł 13 lutego 1934 roku. W sierpniu 1937 roku działacze ugrupowania proklamowali powszechny strajk chłopski, skierowany przeciw władzom sanacyjnym.
Obszarami leśnymi Makowa, Juszczyna, Sidziny, Skawicy i Zawoi w latach międzywojennych zarządzała Polska Akademia Umiejętności w Krakowie. Podobnie jak Zarząd Dóbr Żywieckich, poprzedni właściciel lasów, prowadziła ona planową gospodarkę terenami leśnymi.
W pierwszych dniach września 1939 roku południowej granicy Polski broniła Armia „Kraków” dowodzona przez gen. Antoniego Szyllinga. Na odcinku Jordanów – Chabówka walczyli żołnierze : I Brygady Górskiej płk. Jana Gaładyka, I Pułku Korpusu Ochrony Pogranicza płk. Jana Wójcika, I Szwadronu 10 Brygady Kawalerii Zmotoryzowanej płk. Stanisława Maczka, 12 Pułku Piechoty Górskiej gen. Bernarda Monda oraz ludność cywilna. Liczne i dobrze uzbrojone oddziały hitlerowskie szybko przełamały opór polskich obrońców. Już 3 września 1939 roku wkroczyły one na tereny Juszczyna i okolic, rozpoczynając okupację. Niemcy obarczyli mieszkańców obowiązkowymi kontyngentami zboża, ziemniaków, bydła, trzody chlewnej, mleka, słomy oraz siana. Niektórzy rolnicy prowadzili sabotaż wobec niemieckich zarządzeń, np.: dolewali do mleka wody, nakrapiali nią zboże, po to aby się zepsuło, a do słomy i siana przywiązywali kamienie w celu zwiększenia ich wagi.
W 1940 roku hitlerowcy rozpoczęli wywozić juszczynian na przymusowe roboty do Niemiec i Austrii. W tym czasie działał już na naszym terenie Związek Walki Zbrojnej – Armii Krajowej, którym dowodził Tadeusz Szczybura. Tego roku utworzono też w Krakowie Radę Główną Opiekuńczą. Rok później zmieniono jej nazwę na Polski Komitet Opiekuńczy. W Makowie znajdowała się jedna z jej 5 delegatur. Pomagała ona ludności najbardziej potrzebującej poprzez organizowanie zbiórek pieniędzy, odzieży i żywności. Wydawała również ubogim posiłki. Z Juszczyna z tego rodzaju pomocy skorzystało: od stycznia do czerwca 1942 roku – 290 osób, od 1 lipca do 31 grudnia 1942 roku – 290 osób, od 1 maja do końca 1943 roku – 149 osób, a w 1944 roku – 370 osób. Makowska Delegatura udzielała także stałej pomocy dla 20 rodzin juszczyńskich, których jedyni żywiciele pracowali w III Rzeszy.
Gestapo miało swoją siedzibę w Makowie w willi „Marysin”. Kierował nią kpt. Plessa. Innymi oprawcami byli: Schmidt, Wundrat, Sechmisch, Victorini. Makowskie gestapo szczególnie w latach 1941 – 1943 przesłuchiwało osoby związane z polskim ruchem oporu i wykonywało na nich egzekucje. W 1942 roku w ogrodzie „Marysina” hitlerowcy zamordowali około 300 Żydów z naszego terenu, których następnie pogrzebali w dołach wcześniej przez zabitych wykopanych. Końcem sierpnia tego samego roku Niemcy aresztowali w Osielcu mieszkańca Juszczyna Józefa Głowickiego urodzonego 24 kwietnia 1912 roku. Po przesłuchaniu więźnia w Makowie, gestapo wywiozło go do obozu koncentracyjnego Oświęcim – Brzezinka, z którego już nie powrócił. Został uznany za zmarłego w dniu 9 maja 1945 roku.
Z Juszczyna w obozie koncentracyjnym Auschwitz – Birkenau zginęli: Wincenty Toka (ur. 1912-01-03, zamordowany 1942-07-18), Franciszek Wyrobek (ur. 1917-04-13, zamordowany 1943-02-26).
4 kwietnia 1944 roku Niemcy przywieźli do Juszczyna i rozstrzelali 13 zakładników, ujętych podczas pacyfikacji Zagórza, osiedla znajdującego się na Makowskiej Górze. Powodem masakry było doniesienie na gestapo w Makowie Podhalańskim, że na wspomnianym osiedlu w domu Kozinów ukrywa się partyzant, sierżant Henryk Kowalczyk. Wyprawa pacyfikacyjna kierowana przez Arnolda Sechmischa, szefa zakopiańskiej placówki gestapo, przybyła na ten obszar z 3 na 4 kwietnia 1944 roku. Uciekającego Kowalczyka hitlerowcy zastrzelili. Partyzant zanim zginął, zranił Sechmischa. W odwecie Niemcy wrzucili kilka granatów do domu Kozinów, a wybiegających z płonącego budynku mieszkańców schwytali i rozstrzelali. Po dokonaniu egzekucji oprawcy sprowadzili w jedno miejsce pozostałą ludność Zagórza i wyselekcjonowali 13 osób, które następnie wywieźli do Juszczyna, na osiedle Bory i tutaj rozstrzelali. Byli nimi: Antonina Zajda, Józefa Zajda, Jadwiga Zajda, Emilia Jurek, Jan Solecki, Rozalia Solecka, Michał Maczuga, Józef Maczuga, Michał Pieronek, Helena Pieronek, Anna Biela, Agnieszka Bania i Michał Gierat. Po wojnie ich ciała ekshumowano i złożono na makowskim cmentarzu. Społeczeństwo Juszczyna, aby uczcić to tragiczne wydarzenie ufundowało Pomnik Straconych z pamiątkową tablicą, na której znajduje się napis: „Dla upamiętnienia Miejsca Rozstrzelania Przez Faszystów Hitlerowskich 13 Obywateli Makowa Podhalańskiego w dniu 4 kwietnia 1944 r.”. W 40. rocznicę zwycięstwa nad Niemcami pomnik został odnowiony z inicjatywy Klubu Oficerów Rezerwy w Makowie Podhalańskim i uroczyście odsłonięty 1 września 1985 roku. 16 lat później pomnik odrestaurowali mieszkańcy Juszczyna.
W latach 1942 – 1944 liczba partyzantów z Armii Krajowej, Batalionów Chłopskich i Narodowych Sił Zbrojnych na naszym obszarze wzrosła do około 60% w porównaniu z rokiem 1940 i 1941. Prowadzili oni walkę z okupantem polegającą na rozkręcaniu szyn kolejowych, układaniu na torach przeszkód, wysadzaniu mostów, aby zniszczyć transporty niemieckie i na informowaniu społeczeństwa o aktualnej sytuacji na froncie. Spośród działających w rejonie Makowa Podhalańskiego oddziałów partyzanckich wymienić należy m.in.: „ Hutę – Podgórze, dowodzony przez Wenencjusza Zycha ps. „Dziadek”, „Chełm”, por. Tadeusza Mazurkiewicza ps. „Boruta” i „Harnaś” por. Henryka Gallasa ps. „Hańcza”. Patrol „Huty – Podgórze” kierowany przez niejakiego „Podbipiętę”, wspólnie z grupą minerską oddziału radzieckiego „Walka” pod dowództwem płk. Nikołaja Aleksiejewicza Kazina, zwanego też Kalinowskim, wysadził w Juszczynie w październiku 1944 roku wiadukt z transportem wojska niemieckiego. Oddziały „Chełm” w styczniu 1945 roku urządziły w Juszczynie zasadzkę na niemiecką grupę taborową, zadając jej ogromne straty. Prężnie rozwijała się także partyzantka na Hali Malinowej w Paśmie Policy.
Działalność dywersyjno – sabotażowa partyzantów była bardzo uciążliwa dla Niemców, toteż 13 października 1944 roku zorganizowali oni pacyfikację naszych terenów. Wzięło w niej udział około 3,5 tysiąca żołnierzy Wehrmachtu, gestapowców i żandarmerii niemieckiej, którzy ruszyli w kierunku Hali Malinowej, aby ostatecznie rozprawić się z partyzantami. Po drodze niszczyli dobytek mieszkańców i dokonywali na nich okrutnych egzekucji. Torturowali dzieci, kobiety i starców w celu uzyskania od nich informacji o partyzantach. Tych, którzy nie chcieli współpracować, Niemcy rozstrzelali.
W tym czasie w rodzinie Kaczmarczyków ukrywał się ciężko ranny partyzant radziecki Mikołaj Matwiejew. Gdy gospodyni Katarzyna Kaczmarczyk dowiedziała się o pacyfikacji, ukryła mężczyznę w pobliskim lesie, ratując mu życie. Hitlerowcy schwycili wówczas 13 – letniego Józefa Pyrtka i o 3 lata starszego Jana Matyjasika, pełniących funkcję łączników partyzanckich.
Podczas pacyfikacji rejonu Hali Malinowej hitlerowcy spalili wszystkie domy wraz z zabudowaniami gospodarczymi, bydłem i plonami, a ludność rozstrzelali. Mieszkańcy na pamiątkę tych wydarzeń postawili tam pomnik i kaplicę Matki Bożej Akowskiej.
Na terenie Juszczyna w latach okupacji hitlerowskiej za przynależność do Armii Krajowej zostali rozstrzelani: Józef Gigoń – 11 września 1944 roku, Józef Guzik – 11 listopada 1944, Antoni Guzik – 13 grudnia 1944 roku.
Władysława Majchrzaka omyłkowo zastrzelili partyzanci – 6 grudnia 1944 roku. Na Juszczyńskich Polanach pod górą Kozłowik w 1944 roku Niemcy rozstrzelali 1 osobę o nieznanym nazwisku. Wiosną tego roku zabili też trzech mieszkańców Makowa. Nie udało się niestety ustalić ich tożsamości.
Natomiast za współpracę z ruchem oporu i pomoc partyzantom 3 lipca 1944 roku zginęli: Anastazja Surzyn, Andrzej Kurdas i Wincenty Syc. Wszyscy zostali rozstrzelani na schodach obecnego gimnazjum w Juszczynie. Tuż po masakrze pochowano ich na polu położonym w sąsiedztwie szkoły. Po zakończeniu wojny ciała ekshumowano i przeniesiono na cmentarz w Makowie Podhalańskim. W Juszczynie zaś na miejscu zbiorowej mogiły pozostał krzyż, który przypomina mieszkańcom o tym wydarzeniu. Opiekuje się nim młodzież z miejscowego gimnazjum. Kosi trawę wokół krzyża, ozdabia go kwiatami, składa wieńce i zapala znicze. Hołd i cześć pamięci rozstrzelanym oddaje także tablica umieszczona na ścianie budynku szkolnego, ufundowana przez mieszkańców wsi.
Juszczyn został wyzwolony 29 stycznia 1945 roku przez Armię Czerwoną i wchodzące w skład 38 armii ogólnowojskowej IV Frontu Ukraińskiego oddziały 1 armii gwardii, dowodzonej przez gen. Andrieja Greczko. Radzieckim żołnierzom w walkach z Niemcami wydatnej pomocy udzielali polscy i sowieccy partyzanci.
W 1945 roku ludność Juszczyna przystąpiła do odbudowy domów i gospodarstw ze zniszczeń wojennych. W lutym tegoż roku przywrócony został przedwojenny podział administracyjny. Miasto i gmina Maków ze wsiami: Juszczynem, Grzechynią, Żarnówką, Białką i Skawicą stały się częścią powiatu wadowickiego.
Zgodnie z dekretem o reformie rolnej w Juszczynie rozparcelowano blisko 100 hektarowy majątek, stanowiący wcześniej własność rodziny Kurowskich. Ziemię otrzymali chłopi, którzy pracowali na folwarku jako parobkowie. Byli nimi: Jan i Czesław Majchrzakowie, Jan Migas i Jan Kanty Szczurek.
W rejonie Makowa Podhalańskiego ukrywały się ugrupowania zbrojnego podziemia, m.in.: „Huragan 1”, dowodzony przez Henryka Dołęgowskiego, „Huragan 2” Jana Ziomkowskiego, „Mściciel” Mieczysława Wądolnego, „Błyskawica” Józefa Kurasia ps. „Ogień”. Oddziały te wykorzystując teren górzysty pokryty lasami, prowadziły akcje wymierzone przede wszystkim przeciwko członkom Polskiej Partii Robotniczej funkcjonariuszom Milicji Obywatelskiej oraz niektórym działaczom Stronnictwa Ludowego.
Chociaż obóz reakcji został rozbity przez władzę socjalistyczną, to dla wielu Polaków pozostał on do dziś symbolem walki o wolną i demokratyczną Ojczyznę.
Ważnym wydarzeniem w historii powojennej Juszczyna była jego elektryfikacja w 1953 roku. Przyczyniła się ona szczególnie do rozwoju produkcji wyrobów z drewna, pojawienia się w domach pierwszych odbiorników radiowych i maszyn rolniczych.
Ludność do lat dziewięćdziesiątych XX wieku oprócz pracy zawodowej trudniła się głównie rolnictwem. Obecnie niektórzy starsi gospodarze podtrzymują te tradycje.
Z pejzaży Juszczyna prawie całkowicie zniknęły niskie zabudowania drewniane. Dzisiaj stoją piękne i zadbane domy murowane z dużymi ogrodami.
Po 1989 roku, tj. po obradach „Okrągłego Stołu” w Juszczynie powstała większa ilość sklepów spożywczych oraz zakładów usługowych, np.: warsztatów samochodowych, stolarskich, remontowo – budowlanych itp. Z roku na rok pięknieje kościół i teren wokół niego, wyremontowano drogi, młodzież i dzieci uczą się w obszernym budynku szkolnym z piękną salą gimnastyczną oraz z oddziałem przedszkolnym, ludność korzysta z biblioteki, działa Ludowy Klub Sportowy „Naroże”, Ochotnicza Straż Pożarna, apteka, Wiejski Ośrodek Zdrowia, Ośrodek Rehabilitacyjno – Edukacyjno – Wychowawczy dla osób z upośledzeniem umysłowym, Koło Gospodyń Wiejskich, Stowarzyszenie „Nowy Juszczyn”, w jego ramach funkcjonuje Zespół Regionalny „Zbyrcok”, cieszący się ogromną popularnością, zdobywca licznych, cennych nagród.
Zabytki
W Juszczynie za Wiejskim Ośrodkiem Zdrowia (jadąc w kierunku Jordanowa) usytuowana jest kaplica z połowy XIX wieku, którą ufundowała wspomniana wcześniej rodzina Bielańskich. Kapliczka jest murowana, prostokątna o sklepieniu żagielkowym. Posiada dach gontowy, siodłowy. Wewnątrz kapliczki znajduje się posąg Chrystusa Upadającego pod Krzyżem. Nad nim umieszczony jest obraz z postacią Pana Jezusa Cierniem Ukoronowanego i napisem: „ Patrz grzeszniku Jam cierpiał za Twe nieprawości, dałem bok Mój otworzyć ku Tobie z miłości.” W kaplicy stoi też figurka Matki Bożej Różańcowej.
W 2008 roku napisałem wiersz związany z tą zabytkową kaplicą:
MIŁUJĄCE RAMIONA KRZYŻA
Kiedy wędruję
turystycznym szlakiem
na Polany Juszczyńskie
Bożego dzieła
piękne widoki
Beskidów podziwiać,
przystaję na „pańskim”
w Juszczynie i wstępuję
na modlitwę do kaplicy
z osiemnastowiecznym
posągiem Chrystusa
pod Krzyżem Upadającego.
Wszystko zostawiam
i w sercu tulę
miłujące mnie
ramiona krzyża.
Moje cierpienia
są niczym
wobec męki
Twojej Panie.
W myślach chowam
i światu rozgłaszam
w kapliczce nad
posągiem Chrystusa
spostrzeżone słowa:
„Patrz grzeszniku
Jam cierpiał
za twe nieprawości
dałem bok Mój
otworzyć ku tobie
z miłości.”
Miłujące mnie
ramiona krzyża
zachowam na zawsze
i nimi będę
wyznaczał dalsze
ścieżki życia.
We wsi znajdują się dwie figury przydrożne pochodzące z I połowy XIX stulecia. Jedna z nich usytuowana jest na osiedlu Bory. Przedstawia posąg Chrystusa. Fundatorzy Agnieszka i Józef Mirochowie przechodniów „proszą o pozdrowienie Anielskie R.P. 1846.”
Druga z wizerunkiem Chrystusa Ukrzyżowanego stoi na osiedlu Mirochowym, na skrzyżowaniu drogi głównej z szosą wiodącą w kierunku Juszczyn – Zgudy. Wybudowana została przez mieszkańców ról: Mirochowej, Kachlowej i Majchrzakowej. Gromadzą się oni wokół niej w majowe wieczory i śpiewają pieśni ku czci Maryi
Kazimierz Surzyn
Źródła:
1. Baranowski B. Powstania chłopskie na ziemiach dawnej Rzeczypospolitej, Warszawa 1952.
2. Bujak F. Studia nad osadnictwem Małopolski, Kraków 1934.
3. Długosz J. Liber beneficorium dioecesis Cracoviensis, t. I- III, wyd.A. Przeździecki, Kraków 1863 - 1864.
4. Surzyn K. Historia Juszczyna, Wadowice 2011.
5. Surzyn K. Legendy Podbabiogórskie, Wadowice 2010.
6.Surzyn K. Beskidzka Ziemia. Nasze Zabytki, Wadowice 2008.
7. Surzyn K. 20 lat parafii w Juszczynie, Źródło - Tygodnik Rodzin Katolickich, nr 44/ XI 2002, Kraków.
8. Surzyn K. Wyzwolenie Podbeskidzia, Wadowice 2014.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!