Trzecia odsłona jesiennej edycji piłkarskiej Amatorskiej Ligi Powiatu Suskiego była taką, na którą czekali kibice. Mnóstwo wrażeń, dramatyczne pościgi, wyniki otwarte do ostatniego gwizdka sędziego. No czego chcieć więcej.
Przełamanie Mucharz Teamu
Niedzielną kolejkę rozpoczęło spotkanie Relaxu Białka z Mucharz Teamem, czyli drużyn, które w tym sezonie jeszcze nie zapisały na swoim koncie punktów. Po zaciętym spotkaniu zdecydowanie więcej powodów do zadowolenia miała ekipa z powiatu wadowickiego.
Początek spotkania był swego rodzaju pojedynkiem bokserskim, w którym rywale odpowiadali na zadawane przez przeciwnika ciosy. Pierwsi trafili piłkarze z Mucharza, a konkretnie Piotr Bargiel. Wyrównał Kamil Białończyk, co spotkało się z ripostą ze strony Michała Drwala, który zrewanżował się również za gola Tomasza Kaczmarczyka. Tyle, że zanim białczanie zdołali odpowiedzieć na gola Drwala (uczynił to Michał Bargieł) to Mucharz Team pokosił się jeszcze o jedno trafienie Bargiela, które w jakiś sposób zaważyło na końcowym wyniku i fakcie, że komplet punktów zainkasowali „Jeziorowcy”. - Drugi mecz z rzędu, który mogliśmy wygrać, a jednak czegoś brakło. W zeszłym tygodniu nie potrafiliśmy utrzymać korzystnego wyniku do końca, a w tym - doskwierały braki kadrowe. Trochę pechowo rozpoczęliśmy sezon, ale jeszcze możemy powalczyć o wysoką pozycję. Gratulacje dla Mucharza, bo zagrali skutecznie i wykorzystali naszą słabszą dyspozycję – mówi Michał Bargieł z Relaxu Białka.
Mucharz Team – Relax Białka 4:3
Bramki: Bargiel (2), Drwal (2) – Bargieł, Białończyk, Kaczmarczyk
Mucharz Team: Bargiel, Drwal, B. Gajda, D. Gajda, Pietrusa, Polak, Tłok, Wolski
Relax: Bargieł, Białończyk, Dyrcz, Kaczmarczyk, Migas, W. Polak
* * * * *
Zdziesiątkowani Luz Blues dali radę Asfaltosom
Na spotkanie skawicko-zawojskiego Luz Blues z suskimi Los Asfaltos kibice ostrzyli sobie zęby od kilku dni. Wszak to jeden z meczów, którego wynik będzie kluczowy przy podziale miejsc na podium.
- Od początku wiedzieliśmy że będą braki kadrowe, ale nikt się nie spodziewał, że aż takie. Na kolejną kolejkę meldujemy się gołą szóstką – mówi Michał Ficek z Luz Blues, który choć jest kontuzjowany, to z konieczności usiadł na ławce rezerwowych. W polu stanęli Dawid Bartyzel w bramce, przed nim Mirosław Bartyzel i Kamil Gigoń. W środku za rozegranie odpowiadał Jarosław Franczak, a napad składał się z Arkadiusza Smyraka i Grzegorza Bartyzela. - Stanęliśmy naprzeciw kilkunastoosobowej drużynie Los Asfaltos. Pierwszą połowa przebiegała jednak bardzo dobrze. To my stwarzaliśmy sytuacje i prowadziliśmy grę – zauważa z zadowoleniem Michał Ficek. Żałuje jedynie, że Jarosław Franczak dwukrotnie z Bartłomieja Karlaka zrobił bohatera. Dwukrotnie w sytuacji sam na sam trafił bowiem prosto w niego.
W drugiej połowie gra się wyrównała. Jednak to Luz Blues po składnej akcji Jarosława Franczak i strzale Arkadiusza Smyraka wyszli na prowadzenie. - Bartek przymierzył technicznie między słupkiem a bramkarzem i wywołał euforię w naszej drużynie – wspomina Michał Ficek.
Stracony gol podziałał na suszan niczym płachta na byka. Ruszyli do ataku, ale bramkę zdobyli po kontrze, co sprawiło, że przejęli inicjatywę nad meczem i zaczęli wyprowadzać kolejne groźne akcje. Zawojsko-skawicka twierdza trzymała się jednak mocno, a głównym dowodzącym w niej był Dawid Bartyzel, który bronił jak natchniony.
Trudno powiedzieć, czy był to jakiś znak, ale gdy z przymusu Michał Ficek pojawił się na boisku, aby dać oddech wyczerpanemu Grzegorzowi Bartyzelowi, Luz Blues wywalczyli aut. Po dośrodkowaniu Kamila Gigonia piłka odbiła się od obrońcy, spadła „na szesnastkę” wprost na nogę Michała Ficka, który huknął z woleja. Tor lecącej piłki zmienił Franczak i ekipa z zawojskiej gminy ponownie objęła prowadzenie, a po chwili podwyższyła je na 3:1. - Trzeci ciężki mecz z rzędu. Wyciągamy z tego 7 pkt i stajemy się liderem ligi, oby do końca. Brawo dla chłopaków za walkę i serce do gry. Krótki opis dzisiejszego meczu - Dzisiaj wygrali lepsi – mówi Michał Ficek.
- Jeden mecz w rundzie zawsze nam nie wychodzi i właśnie to był jeden z nich. Graliśmy słabo, a do tego mieliśmy pecha. Przy bramce na 2:1 był rykoszet. Odsłoniliśmy się i rywalom znowu dopisało szczęście, bo Franczakowi przy golu na 3:1 piłka odbiła się od zewnętrznej strony buta – mówią zawodnicy Los Asfaltos.
Luz Blues Skawica/Zawoja – Los Asfaltos Sucha Beskidzka 3:1
Bramki: Franczak (2), Smyrak – Pęczek
Luz Blues: M. Bartyzel, G. Bartyzel, D. Bartyzel, Franczak, Ficek, Gigoń, Smyrak
Los Asfaltos: Bielarz, Cieślewicz, Guzik, Karlak, Krzeszowiak, Knatt, Kuczek, Lichosyt, Pęczek, Pietrusa, Pilarczyk
* * * * * *
Monter montował skład w trakcie… meczu! Co z tego wyszło?
W trzecim meczu kolejki mierzyły się drużyny, które miały na koncie po jednej porażce, ale i jednym zwycięstwie, czyli kurowski Monter i zawojscy Black Shadows. Na papierze większe szanse na sukces mieli ci pierwsi, ale…
No właśnie. Monter co prawda wystawił na spotkanie sześciu zawodników, ale nie miał już zmienników, a co więcej żadnego z dwóch nominalnych bramkarzy. Z konieczności między słupkami musiał stanąć zawodnik z pola. – Zaczęliśmy mecz „gołą” szóstką. Potem koledzy zaczęli się zjeżdżać, ale efektem braku bramkarza była utrata pierwszej bramki – mówi Michał Szwed z Montera Kurów.
Nie był to koniec kłopotów kurowian. Zawojanie wykorzystali bezlitośnie dwa błędy w defensywie. Gdy jednak kurowianie uzupełnili braki kadrowe weszli w mecz i Maciej Świerkosz wywalczył rzut karny, którego na bramkę zamienił nasz rozmówca, czyli Michał Szwed. – W przerwie nie było nerwowych rozmów, lecz przekazaliśmy sobie konstruktywne uwagi. Wiedzieliśmy, że nerwy nam nie pomagają, co pokazały wcześniejsze spotkania. Zagraliśmy swoje i wyciągnęliśmy remis. Może gdyby mecz trwał z 10 minut dłużej, to udałoby się nawet wygrać, ale w tych okolicznościach podział punktów jest sprawiedliwy. Gratulujemy Black Shadows dobrego meczu i dziękujemy za sportową, czystą walkę – mówi Michał Szwed.
-Z powodu przeziębienia nie byłem na meczu, ale to nasi chłopcy prowadzili grę. Niestety w końcówce dali się dojść i padł remis. Ale lepszy rydz niż nic. Za tydzień już będę, ale nie będzie znów paru chłopaków, a gramy z Asfaltami więc będzie ciężko. Mimo to damy z siebie wszystko – komentuje podział punktów Łukasz Dudziak, kapitan Black Shadows.
Black Shadows Zawoja – Monter Kurów 3:3
Bramki: Bienias (2), Bania – Karcz, Świerkosz, Szwed
Black Shadows: Baca, Bania, Bienias, Ciapała, Polak, Putyra, Suski, Toczek
Monter: Kachel, Artur Karcz, Adam Karcz, Klimasara, Pluta, Pochopień, Skrzypek, Świerkosz, Szwed, Tlałka
* * * * *
Golden Street zboczyła z dobrze obranej drogi
Kolejkę zakończyło niezwykle ważne nie tylko dla aktualnego układu tabeli, ale i końcowego rozrachunku starcie Golden Street z Woodicą.
Prowadzący po dwóch kolejkach suszanie stanęli przed ogromną szansą może jeszcze nie wyeliminowania, ale jednak ograniczanie szans na mistrzostwo ligi Woodice, gdyż juszczynianie na starcie sezonu podzielili się punktami z Luz Blues, I trzeba jasno powiedzieć, że grająca szybko, z polotem Golden Street zaczęła zawody w sposób imponujący. Najpierw wynik otworzył Robert Sumera, a po chwili prowadzenie lidera podwyższył Dawid Steczek.
Okazało się, że były to dla suszan miłe złego początki. Juszczynianie przyjęli dwa ciosy, ochłonęli i zaczęli z mozołem odrabiać straty. Kontaktowego gola zdobył Mateusz Surmiak, a za sprawą Mateusza Sałapatka mecz zaczął się jakby od nowa. Woodica nie zwalniała, parła do przodu. Krystian Kwaśniewski wyprowadził ją na prowadzenie, a wynik na 4:2 ustalił Arkadiusz Piątek. - Pierwsza porażka stała się faktem. Ciężko mi cokolwiek powiedzieć i do czegokolwiek się przyczepić. Obie drużyny zagrały bardzo dobre spotkanie i wynik mógł by być różny. Prowadziliśmy do przerwy 2:0, ale w drugiej to rywal wykorzystał swoje szansę i strzelił cztery gole. Zostaje tylko mały niedosyt. Ale optymistycznie patrzę w przyszłość, bo gramy dobrą piłkę i jeżeli nic się nie wysypie, to możemy osiągnąć bardzo dobry wynik na koniec sezonu – mówi Paweł Gołuszka, kapitan Golden Street.
Woodica Juszczyn – Golden Street Sucha Beskidzka 4:2
Bramki: Kwaśniewski, Piątek, Sałapatek, M. Surmiak – Sumera, Steczek
Woodica: A. Bury, K. Bury, Job, Kaczmarczyk, Kwaśniewski, Marek, Masło, Pająk, Piątek, Rusin, Sałapatek, M. Surmiak
Golden Street: Bargieł, Fidelus, P. Gołuszka, Habowski, Kubiniec, Pyka, Sochacki, Steczek, Sumera, Talaga
| Poz | Zespół | M | Pkt | Bramki+ | Bramki- |
|---|---|---|---|---|---|
| 1 | Woodica | 8 | 19 | 35 | 14 |
| 2 | Los Asfaltos | 8 | 18 | 27 | 13 |
| 3 | Luz Blues | 8 | 16 | 27 | 26 |
| 4 | A.K.P RELAX | 8 | 15 | 48 | 27 |
| 5 | Golden Street | 8 | 13 | 34 | 23 |
| 6 | Mucharz Team | 8 | 7 | 22 | 29 |
| 7 | Black Shadows | 8 | 7 | 23 | 42 |
| 8 | Beton 2 | 8 | 6 | 20 | 41 |
| 9 | Monter | 8 | 4 | 21 | 42 |
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze